i jak ja mam niby schudnąć, jeśli nie potrafię sobie odstawić jedzenia. Dziś się znów nawcinałam. Wyszłam z transu czy jak?? Przed swietami trzymałam sie bardzo dzielnie, a teraz?? Jutro nic nie jem, muszę sobie trochę opróżnić żołądek bo źle mi z takim pełnym...
Choćbym miała paść na zawał- nie ma opcji. Muszę udowodnić sobie sama że moja siła woli jest mocniejsza niz jakies fizjologiczne zachcianki. a pojutrze dietka tak jak przed swietami i nie ma zmiłuj!!!

Potrzebuję jakiejś motywacji... pomysły??