-
Powstrzymałam się :) . Słodycze zostawiłam w spokoju. Czuję, że mam nad nimi władzę dzisiaj :D . Ogólnie to jest 1280 kcal. No, niezbyt mało. dobrze, że chociaż trochę z tego spaliłam na rowerku.
A jak u Was?
Ech...Pojdę jeszcze się uczyć. Nie ma lekko... :?
-
No w sumie, ja gdy zjem więcej zaraz mam odruch wsiadania na rower i spalania xD
-
Musiałabym sobie taki odruch wyrobić :lol: .
A dzisiaj mam na razie jakieś 1340 kcal. Nie ćwiczyłam jeszcze. Kurcze. Szło dobrze, dopóki nie zjadłam głupich dwóch bananów :? . Tak bym się zmieściła w normie...
-
ja jak za duzo zjem tak do 1300 to luz,a le wiecej, to tez mam ochote spalac :P
-
Ja dziś tez miałam ochote na banany, ale skończyło sie na innych produktach :lol:
-
Bananyy... Mrał :D
Też bym chciała wyrobić sobie taki odruch, ale najlepiej wtedy, gdy cokolwiek zjem, a nie wtedy, gdy zjem więcej :D
-
ja mam banany, ale nie mam ochoty, uch teraz to sie ladnie obzarlam, peeekam :D
-
Kurcze, ja ostatntio sama siebie przerażam. Nie mam ochoty jeść a i tak jem. Na serio zastanawiam sie czy nie uzależniłam sie od ciągłego połykania czegoś :?
-
ech ja mam dziwne upodobanie, nie rzuce sie na slodkie, ale mam ochote na taka buleeee z czyms, z serkeim jakims albo tosty... uch
-
Ynkus - to samo o sobie myślę. Jem z przyzwyczajenia. Ostatnio się na tym złapałam. Straszne :( .
Ech...Mam zły dzień. Jeśli chodzi o dietę to jest ok. Za to nastrój mam podły. Czego się nie chwycę, zepsuję. Dodatkowo irytują mnie ludzie. Wydają mi się dzisiaj tacy...podli. Okropność. Nie wiem co ze sobą zrobić. Poćwiczyć? Żeby jeszcze było kiedy :cry: . No nic, lecę.Dzisiaj już mnie tu nie będzie. Jutro też. Może w sobotę, ale jeśli to dopiero po południu...
Trzymajcie się:*