Frytki sobie odmów... ale reszta ok :wink: Da rade? Powiesz że zjesz wiecej ryby i surówki a na frytki ochoty nie masz :P Bo to zajebiście tłusta bomba kaloryczna...
Wersja do druku
Frytki sobie odmów... ale reszta ok :wink: Da rade? Powiesz że zjesz wiecej ryby i surówki a na frytki ochoty nie masz :P Bo to zajebiście tłusta bomba kaloryczna...
u mnie tak nie ma... zaraz bedzie ze diety i bla bla.. stara spiewka..
trudno zjem troszku tych frytek dobije surowka..
na sniadanie owsianka: 6 lyzek platkow troche mleka lyzeczka miodu = 300 kcal
jak wroce z "rekolekcji" (hah dzisiaj sie beda odbywac na miescie :twisted: ) to zjem jablko
a i 15:00 ten nieszczesny obiad..
na kolacje serek wiejski i kromka slonecznikowego ;)
callanetics mial byc dzisiaj ale nie wiem co z tego bedzie bo musze isc do kumpelki :x
no chyba ze wroce wczesniej to zrobie :P
No może by mama jakoś przeżyła tego, że nie chcesz frytek póki zjesz kawał ryby - a te są zdrowe i pożywne i górę surówki do tego - byle to nie była porcja jak dla wróbelka a jakoś może ci wybaczy brak frytek :wink:
nie wybaczy... nie da sie .. niestety.. wiem jak jest :/
ahh zle..
2 sn: bulka z serem, jablko i kit kat... chyba olewam liczenie kalorii dzisiaj..
bo bedzie powyzej 1200.. miejmy nadzieje ze nie wiecej niz 1500
U mnie to samo.. Nie rozumieją jak mówię, że nie mam na coś ochoty.. Po prostu trza zjeść i już ;/ ;)
biedne Wy moje ;)
dobry ruch, nie licz tych przeklętych kcal dziś.. :roll:
Ja mowie, ze nie jem i nie jem...Cytat:
Zamieszczone przez zebrabezpaskow
Np stwiedzilam dzis, ze nie bede jadla smazonego mielonego i na obiad jadlam ziemniaki i marchewke xd
Mama juz ma dosc tych moich diet, odpuscila sobie...
Bylebym tylko nie przesadzila z wagą.
a moi rodzice sie ze mnie dzisiaj nasmiewali:
tata jak mama nakladala mi te fryty mowil: ooo a twoja dieta pozwala na takie kaloryczne dania? i sie lacha ze mnie... :/
a ja no popatrz nawet pozwala.. a potem ale jak nie to nie musze ich jesc.. a matka: ty mnie juz nie wkurzaj tylko jedz bo z tymi dietami juz coraz bardziej ci odbija...
i co? nic... dupa! :x
ahhh extra...
na kolacje pol kubeczka serka wiejskiego kromka grahama i 2 jablka.. a teraz pije cappucino..
do dupy ten dzien..
teraz widze jak jedne male frytki i 1 kit kat moze wszystko zniszczyc :(
pocwiczylam rowna godzine callanetics..
dlatego nie mam az taaaakich wurzutow...
ok jeden dzien ze slodkosciami zaliczony..
w sobote ide na urodziny do dziadka... nie zjem ciastka.
ma byc jeden dzien slodki to ni ma bata! wiecej nie bedzie!
trudno najwyzej pojde z kumplem na spacer i spale przy tym kalorie :twisted:
a wlasnie.. mam glupie pytanie!
bo tak nam sie nudzilo z kumpela w kosciele na tych rekolekcjach i sie zaczelysmy zastanawiac: czy jak sie caluje z jakims chlopakiem (a on oczywiscie nie jest moja sympatia tylko zwyklym kumplem/znajomym) to to jest grzech? :lol:
boje sie ze nie wyrobie sie z tym zrzuceniem kg do konca kwietnia :shock: :roll: :cry:
Yy.. A jak się całuje w chłopakiem to jest grzech? :shock: :P :P :P
ale nieeeeeeeeeeeee
mi chodzi o to ze z jakims takim wiesz.. nie ze swoim tylko powiedzialabym nawet "przypadkowym" xD
ohhh skomplikowane to wiem... ale to tylko ja moglam wymyslic xD
jutro na obiad klopsiki z jajek... hmm.. ile na jednego liczyc? sa tak w wielkosci 3/4 piesci...