Ajj... Bym wolała nie... Jeszcze niedaj boże jakaś znajoma mnie zdemaskuje ;) Wiecie, rozumiecie...
Wersja do druku
Ajj... Bym wolała nie... Jeszcze niedaj boże jakaś znajoma mnie zdemaskuje ;) Wiecie, rozumiecie...
Tabaczko, właśnie u mnie jest ten sam problem - ktoś mnie rozpozna.. :roll:
z drugiej strony: to odchudzać się nie można? :D
Dziś przyszalałam ;)
6.30:
- jogurt z płatkami orkiszowymi
10.30:
- bułka z żołtym serem i ogórkiem,
13.30:
- bułka z masą kruffkovą ;)
A przede mną kasza z kotletem sojowym i sałatką ;)
puki co kcal:
800...
Będzie ok.1200
musisz mi powiedzieć skąd wytrzasnęłaś masę krówkową :D
Z puszki :D
Wchodzę do kuchni, stoi. No to co, szalejemy? Taaak! :D
To jest tzw "masa kajmakowa" albo "mleko skondensowane"...
mmmm pyszności :)
Obiad zjedzony po 16, właśnie wróciłam ze spaceru po lesie.
Z godzinę łaziłam, troszkę pobiegałam. Ale malutko, nie miałam weny.
Nie mam zamiaru już dzisiaj jeść..
No i sobie pojadłam ;).
Dokończyłam salatkę z sałaty i pomidorów i wsunęłam jeszcze wafla takiego suchego, wiecie, takiego, jakiego się masą przekłada z jogurtem brzoskwiniowym :).
Szczęście.
Kcal z 1400, ale co tam ;)
1400kcal, całkiem dobrze. lepsze to niż tysiak, o!
no 1400 to bardzo dobrze ;) ladnie Ci idzie.