No, to sobie pomyślałam, że od jutra coś trzeba zrobić, coś zmienić, coś przedsięwziąść, no więc:

1) 6.00 - muesli z jogurtem + jabłok (jeśli bd posiadała)/ grahamka z jajkiem i warzywami ew.szynką,

2) w szkole:
- mój przydział to 3 jabłka/jogurt pitny i 1 bułka zbożowa,
- (co myślicie o cisteczkach zbożowych Lu?)
- na w-f bd ćwiczyć oostro ,

3) jeśli nie daj Boże zdarzy się jakiś słodycz, to za każde 100kcal w takim słodyczu robię 20 brzuszków,

4) do szkoły i ze szkoły na piechotkę (chyba że zaśpię albo bd miała coś b.ważnego po lekcjach)

5) obiad...hmm... Właśnie, co na obiad? (po 16.00) Warzywa na patelnię?

6) kolacja przed 19.00. I chodźbym płakać miała - NIE!

7) koniec z czekoladkami u funfeli,

koniec z wyjadaniem kumplowi kanapek

9) zaostrzę rygor co do sera i masła!


ad. 5) czy opyla się jeść o 16.00 obiad, a przed 19.00 kolację?