hehe wy b.a ja w ta druga strone ;) 4 lata temu.okresu nie mialam przez rowne 2 lata.ale staram sie zapomniec i zyc innym zyciem:)
Wersja do druku
hehe wy b.a ja w ta druga strone ;) 4 lata temu.okresu nie mialam przez rowne 2 lata.ale staram sie zapomniec i zyc innym zyciem:)
Nie rozpamiętujmy juz przeszłości, tylko myślmy o przyszłości, o nas w te wakacje, paradujących po plaży w bikini bez żadnych kompleksów :)
Nie masz się z czego odchudzać Bananku....
Wiesz co, po zimie mieszczę się w tylko jedne spodnie i choćby dlatego chce schudnąć, bo nie mam kasy, żeby kupić sobie ze 3 nowe pary.
EDIT:
Wlaśnie się zważyłam... i ważę 65 kg... super.
Przydało by mi się znaleźć pracę, ale pracować można od 16 lat... co za życie :/
jakże się cieszę, że w końcu widzę Twój pamiętnik :D
odchudzać to się nie masz z czego, fakt... ja sama ważę prawie 60 kg i generalnie to jest ok, ale dopóki nie stracę kilku centymetrów w udach to nie spocznę :p
po pierwsze... jedz chociaż 5 posiłków dziennie, co? Ja kiedyś mogłam nie jeść cały dzień (no, w sumie jadłam dwa jabłka dziennie przy czym schudłam chyba z 12 kg - wcześniej byłam niższa i miałam nadwagę), ale teraz 5 posiłków to mój obowiązek.
a spodnie... może poszukaj na allegro? są zwykle tanie spodnie :D albo na bazarku... miejsc jest pełno, a spodnie fajnie wyglądają. ja zwykle kupuję takie z rozszerzanymi nogawkami (ale nie za mocno) i biodra mam od razu mniejsze. Za to bluzki - masakra, mam rozmiar 34 >_< czasami 36 <3
Dasz rade Bananku, a spodnie napewno jakies tansze znajdziesz :) Tylko muszisz dobrze poszukac! A zaprasam do mnie zdjecia są, jak chciałaś ;)
Nie chce nowych spodni, chce się zmieścić w stare! :D
liv, 4 nie wystarczą? bo właśnie ciężko by było jeść 5 razy dziennie...
Może szybko napiszę, co dzisiaj zjadłam, bo do jutra zapomnę:
śniadanie:omlet biszkoptowy z dżemem (mało dietetycznie, ale też całkiem mało kalorycznie ;))
II śniadanie: jabłko, 3 wafle ryżowe
obiad: gotowany kurczas w sosie jarzynowym, ziemniaki, surówka z marchewek i jabłek (wszystko w małych ilościach)
kolacja: serek homogenizowany
I to by było na tyle.
Jutro, a właściwie dzisiaj wracam do szkoły po weekendzie w środku tygodnia, szkoda, że tak nie jest zawsze ;)
Może ja też wrzucę jakieś zdjęcie niedługo.
Wiele osób wraca tutaj po złych doświadczeniach... ale jednak wraca by dalej walczyć... Pierwszy raz byłam tutaj i zrezygnowałam, myślałam, że mi się po prostu nie uda, że jestem beznadziejna itp... Jednak wróciłam i za tym drugim razem schudłam 16 kg... to było dokładnie rok temu przed wakacjami... przez ten rok przytyłam 6 kg, ale staram się skupić na tym co pozytywne , mianowicie na tym, że udało mi się utrzymać te 10 kg na minusie... Dziś jestem tu po raz 3 i walczę dalej... mam zamiar osiągnąć w końcu te 60 kg... zobaczę jak będę wtedy wyglądać i albo będę to "utrzymywać" i wspierać Was , albo walczyć dalej... :D Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą... :*
niestety, 5 posiłków to minimum... staraj się coś zjeść np. po obiedzie ale przed kolacją... taki podwieczorek :)
Właśnie mam za sobą małą wpadkę, a mianowicie loda, czyli zbędne 250kcal. Odbiłam to sobie na obiedzie, na kolacji może też odbiję, jakoś się trzeba trzymać...
grubasek90 powodzenia w dążeniu do celu, jesteśmy z Tobą ;)
Dowalili mi zadania, jeszcze musze się uczyć na angielski i mam lekcje gitary, chyba już dzisiaj nie wpadnę.