-
Przezywanie z powodu wagi...
Witam serdecznie!Chciałabym,abyście opowiedziały o swoich nie przyjemnych sytuacjach,kiedy ludzie przezywają Wsa z powodu wagi...Ja to doświadczyłam...Mówili ze ważę chyba tonę i jestem najgrubsza z klasy...że jestem świnia...Tak to przykre,ale wyduśmy do z siebie a moze poczujemy się lepiej
-
Mnie zawsze denerwowoał ydziewcyzny z klasy... jsuh to gdzieś pisałam ale dobra. Zawsze na wfie kiedy jeszcze nie wstydziłam się nosić krótkich spodenek, stawały za mną i specjalnie gadały niby do siebie ale tak głośno żebym słyszała : jak to dobzre ze ja jestem szczupła... A ja nogi mam z natury szerokie.. tzn kosci mam grube
... ijeszcze umiesnione wiec wydają się być jeszcze większe
...
-
JA TO NAWET ZALATWILAM SOBIE ZWOLNIENIE Z W-F ZEBY MIEC SPOKOJ : /
-
Ja nie miałam takich sytuacji.. raz byłam szczuplejsza raz waga szła do góry ale nigdy nie przekroczyłam 56
Ale moja przyjaciółka waży z 70 i często słyszałam rózne uwagi na jej temat. Zawsze zastanawiałam sie czy stanąćw jej obronie czy nc nie robić żeby jej jeszcze bardziej nie peszyć... Ale z regóły zwracałam takim idiotom uwagę..
Tak mnie wQrzają rózne uwagi ze względu na czyjąś tuszę że normalnie mnie w środku rozrywa z wściekłości i oczy bym najchętniej powydrapywała.
Ale w razie takiej furii staram sie mało mówić bo sypie samymi przeklenstwami i nie moge sie uspokoic
Nie wiem jak bym sie czula gdyby takie uwagi dotyczyły bezpośrednio mnie...
Teraz to mówią na mnie laska
:P
Ale dziewczyny pamiętajcie że jezeli slyszycie takie komentarze dotyczące swojego wyglądu to najczęsciej wszyscy wokoło zrażają sie do osoby ktora je wypowiada i są tym bardziej po waszej stronie
-
Ja wogóle nie cierpie przykrych uwag na temat mojego wyglądu: zniose te od bliskich ale i tak z bólem serca. Od obcych nie toleruje żadnych uwag poza komplementami i to wypowiedzianymi kulturalnie; za zawołanie "ej laska" (zdazało sie kiedys jak byłam szczuplejsza jakieś 7 kg.
) najchętniej prałabym po mordzie, zatrzymuje mnie tylko moja własna kultura. Nie lubie też jak ktoś prawi mi komplementy na jakiś temat bo wie, że na tym własnie punkcie mam komplexy...
A ponieważ temat brzmi tak jak brzmi to moge napisać, że w moim przypadku to 2 skrajności: albo sie nie przejmuję i tyję, albo się przejmuję tak bardzo, że w nocy śni mi się jak podliczam co zjadłam i to wymieniam we śnie te potrawy, które faktycznie zjadłam dnia poprzedniego...
-
ech, jesli chodzi o to, ja teraz ide do nowej szkoly, i tak sie boje, zawsze na w-f jestem w dresie po kolana, lydki mam chudzikie
ale jesli chodzi o sprawnosc fizyczna....porazka
-
Siemka
Widze że wy nie jedne macie taki problem....
to jest poprostu straszne kiedy ktoś obcy wypowiada sie na twój temat w niemiły sposób...
Miałam wiele takich sytuacji...idę ulicą a jakieś dzieci za mną:te ile wazysz tone czy więcej
a jaki rozmiar nosisz xxxl czy większy
wtedy mam ochotę schowac sie w domu i nigdy więcej nie wychodzić...
Nie nawidze jak moja przyjaciólka(50 kg) mówi do mnie "laseczko"...z regóły do wszystkich tak mówi ale mnie to denerwuje bo narazie nie mam się czym poszczycić..mam na myśli swój wygląd...
Kiedy zawsze wracałam w zime z koleżankami do domu...(one zresztą ładne i szczupłe)...jakies bachory rzucały zawsze tylko we mnie śnieżkami..zupełnie tak jakby dla mnie nie było miejsca na tym świecie
Strasznie denerwuje mnie jak koledzy nazywają mnie określeniami "grubasa" ale niby zdrobniale....np:"bambaryłka"
" kluseczka" nawet moja ksywka odzwierciedla moją tuszę..."Misia" no ale jest to leprze od mojego imienia, którego nienawidze
Nareszcie sie"wypłakałam"...aż mi dobrze sie zrobiło na serduchu....muszę sie pochwalić że od 2 tygodni stosuję dietę South Beach I etap i stając dzisiaj na wadze omało co nie padłam z wrażenia....6 kg w dół...wiecie ile to dla mnie jest
strasznie sie ciesze...ale przedemną jeszcze najgorsze 24kg....wiem że wytrzymam chociaz czasem jestem taka głodna że zjadłabym konia z kopytami-oczywiście żartuję....
SERDECZNIE POZDRAWIAM!!!!!!!!!!!!!:*:*:*
-
to raz się ze mnie nabijali za te moje 51,5 kg. i teraz mam 50-51. zalej waga nie chce drgnąć. jeżeli urosłam, to nie mam nic przeciwko. a jak nie, to jestem zawiedziona, bo juz mi się zdażyło ważyć 49 kg...
no nic...
a tak, to się nikt nie śmiał..
ale takie żarty, a w dodatq takie chamskie, to jest po prostu bezczelność...
no i zwykłę chamstwo..
jakby się ludzie nie mieli czego czepiać... a powinni najpierw patrzeć się na siebie, a później na innych...
-
Obcy wiesz ja to sie nie dziwie ze Ciebie nie pzrezywaja
Przy Twojej wadze...
-
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki