u mnie teraz klasa maturalna... okropnośc większość kolezanek roztyło sie przez maturalny rok Siedzisz w domu z nosem w ksiażkach, mało ruchu, buuuu Ja jeszcze mam ogromne zaległości szkolne, więc tym bardziej będe siedziała... Najgorsze jest to, (bo sa 2 typy ludzi, ci, którzy przez stres nie jedza, i ci, którzy na stres jedzą wszystko co sie da), że ja przytyłam właśnie przez to, że jak sie stresowałam to wrzucałam do brzuchala wszystko, co się dało...

Moje postanowienia:

2 x w tygodniu fitness albo jakiś aerobik
chodzić na WF (przez 2 połowę zeszłego roku nie chodziłam)
wracac ze szkoły pieszo (no, może do zimy :P )
robić w domu brzuszki (może nie jakieś 200-300, ale zaczynając od kilku, zwiększac systematycznie)

Pozdrawiam i trzymajcie się! Razem nam bedzie raxniej!