Jestem gruba i beznadziejna. Otórz dziś rano zaspałam i nie zdążyłam zjęść śniadania.
Poszłam do szkoły z pustym żełądkiem, ale nie czułam głodu . Byłam happy i postanowiłam nic dziś nie zjeść. Ale jak przyszłam ( tez nie byłam głodna ) to leżały na stole pycha bułeczki ni i głupia zjadłam cebulaka, pizzerke i drożdzówke z dzemem na raz . Niewiem ile to kcal ale licząc jako drożdzówki to było ok. 1400kcal na raz . Mam ogromnie wyżuty bo nie mam silnej woli. Jestem głupia bo chyba z 1kg (ten co go przez ostatni tydzień schudłam wyżeczeniami) znów przyszedł. Mam ochote ryczeć. Jeju jestem taka zła, że jutro nic nie zjem (zamierzam iść na basenik) i jak ja suie tam pokaże . Wyglądam jak słońńńńńn no i jak się za siebie nie wezme to normalnie koniec marzeń letnich i wiosennych( żadna plaża, żadne opalanie, żadna spódnica). Czy ktoś ma tu takie problemy?. jak sobie z nimi radzicie