Ja już 2 tygodnie bez słodyczy i to jest właśnie najlepsza dla mnie motywacja. Jak mi się chce słodkiego to sobie powtarzam w myślach: "Już 2 tygodnie bez słodyczy, a teraz przez jakiś głupi kawałek ciasta trzebaby liczyć od początku". Po prostu szkoda mi tych ciężko wypracowanych 2 tygodni. Dopiero 2 tygodni, a ma być tak pięknie bezsłodyczowo do końca roku