Dzieki ze jestescie.Kochana "grupo wsparcia".
Przyznam sie ze dlugo zastanawialam sie czy warto wejsc do waszej-naszej grupy...No bo po co mi te blablabla-jak sama sobie nie pomoge,to nikt mi nie pomoze.Takie tam glupie rozwazania psychologiczne o sile wlasnego JA.Ale w koncu doszlam do wniosku,ze skoro mam taki wynik na wadze to oznacza ze moje JA to jest ja .Male ja zdominowane przez jedzenie.Odkad pamietam -zawsze sie odchudzalam.Zaczelam w wieku bodajze 18lat z waga 60kg(boze jaka ja bylam chuda!!)Oczywiscie kazda dieta dawala wspaniale rezultaty...przez jakis czas,a potem zaczynalam jesc...Efekt jojo wszystkie znacie.Wagowo dobilam sie przy dwoch ciazach-kazda prawie 20 kg na plus,w miedzyczasie wszystkie chyba znane mi diety z mniejszym i wiekszym skutkiem.Dzisiaj zaczynam z wami.Doszlam do wniosku ze to moja ostatnia deska ratunku-jak teraz mi sie nie uda,to juz na zawsze pozostane gruba.
Moje kochane-moj nick jest dla mnie kara i zacheta.Dlugo myslalam jaki nick wybrac i doszlam do wniosku ze bede go systematycznie zmieniac-bede odejmowac po jednym grubasie z kazdymi 10kg mniej.Potrwa to moze dlugo,ale bedzie mnie dodatkowo mobilizowalo do walki z kg.
To wlaczam stoper-i zaczynam walke o lzejsze zycie.