świeże bułeczki z masełkiem też uwielbiam -nie zawsze
uda mi sie oprzeć pokusie zwłaszcza jak mąż przy mnie wcina.
Często kroje sobie cieniutki plasterek bułki a na to górke masła --jakoś musze radzić sobie z łakomstwem
wasą nie chce sie zamęczać --bo jak tyć to od dobrych rzeczy .
Czekolade gorzką też odkryłam wspaniałą i za 150 -wydzielam sobie
po kosteczce -tylko dzisiaj juz połowe czekolady wchłonęłam