Brawo!!!!!!!!!!!!! Powiem Ci Tygrysku, że ja najbardziej podziwiam dziewczyny, które zaczynają zmagania od setki i więcej i jak widzę, że chudną to naprawdę należą im się słowa największego uznania. Moja największa waga to 85 kg. i wiem co to była za walka. Ile trzeba mieć samozaparcia, żeby w ogóle zacząć? A co dopiero kiedy ma się do zrzucenia jeszcze więcej. Każdy kilogram to zwycięstwo i życzę Ci siły woli, optymizmu i wiary w takie nieustanne zwycięstwa i trzymam kciuki. Plan masz super i się go trzymaj!!!