Nooo....Elizabetka na pewno jak przyszlas na swiat to troszke mniej wazylas
Ja odkad pamietam to sie odchudzam...nawet w czasach szkolnych cos tam probowalam z dietami.Oczywiscie to byly inne czasy niz teraz i nie mialam dostepu do tysiecy diet,wiec ograniczalam sie do niejedzenia po prostu,co po zakonczeniu glodowki procentowalo bo bylam tak glodna ze pochlanialam wszystko co widzialam...Potem w doroslym zyciu bylam juz bardziej rozsadna,i umialam przede wszystkim dluzej utrzymac efekty diety,ale trzeba przyznac ze kolejne milosci pomagaly mi w tym(wiadomo-milosc odbiera apetyt ).Roztylam sie tak na dobre dopiero po ciazach-dom,dzieci,TV,dostep do lodowki przez 24godziny na dobe.
Zawsze mialam klopoty z utrzymaniem wagi,bo zawsze jak zaczelam jesc to nie umialam sie zatrzymac.Dodatkowo dobrze gotuje i pieke i lubie to robic.Szczerze mowiac odkad weszlam do tego klubu tutaj to przestalam piec w domu ku ogolnej rozpaczy domownikow ,przedtem pieklam i 2 razy w tygodniu:jak smazylam paczki to stado kolezanek i kolegow moich dzieci stalo za drzwiami ,bo ich mamy nie robia takich frykasow,a ja bylam zadowolona z tego ze moje dzieci moga pochwalic sie taka mama.Nie powiem,ze sama nie jadlam tego co upieklam-owszem....
Ale z drugiej strony to mam wrazenie ze jak tylko pomysle o czyms dobrym to juz mi przybywa kilogramow...Znam sporo ludzi ktorzy jedza wiecej ode mnie i sa o niebo szczuplejsi
Wlasciwie to nie wiem czemu sie tak rozpisalam....