TOSHI SERDECZNIE CIE POZDRAWIAM .DZIEKI ZA ODWIEDZINKI. MOJE SCHODY TO SA MOJE CWICZENIA .JAK SIE UDA TO NAWET 4 RAZY DZIENNIE W TE I SPOWROTEM.MILEGO DNIA .http://republika.pl/blog_rr_3005981/...tr/fruit51.gif
Wersja do druku
TOSHI SERDECZNIE CIE POZDRAWIAM .DZIEKI ZA ODWIEDZINKI. MOJE SCHODY TO SA MOJE CWICZENIA .JAK SIE UDA TO NAWET 4 RAZY DZIENNIE W TE I SPOWROTEM.MILEGO DNIA .http://republika.pl/blog_rr_3005981/...tr/fruit51.gif
Fatalnie, czuję się ciężko, optymizm zaraz wyparuje.
Jeżdżę codziennie na rowerku, ok. 600 kcal, ok. 26/7km. Jak dla mnie widocznie za mało
:? Niedługo zostanę kolarzem zawodowym a jakoś nie chudnę :twisted:
Muszę się wspomóc jakimiś środkami na przemianę materii czy co :roll: Zakupiłam błonnik -ciekawe czy pomoże :roll:
Dzisiejszy jadłospis:
- płatki owsiane (dwie łyżki) - jem oczywiście z mlekiem ale niewielką ilością, najwyżej pół szklanki
- dwa plasterki sera Hohland +5 pomidorków koktajlowych
- spagetti (niestety, bo przecież to tłuste) + makaron (też niedobrze) ale gotowałam dla córki i nie zrobiłam dla siebie czogoś mniej kalorycznego :(
- łyżka groszku + 2ogórki kiszone
- jedna formetka - takie ciasteczko :twisted: ale malutkie :)
Mam nadzieję, że dużo więcej nie zjem ale jakby co to dopiszę
:cry: :cry: :cry:
witaj Toshi,ladny tickerek :D :D
gorzka 90%-jak kiedys sprobowalam, to przez pol godziny plulam :lol:
ja na sniadanie jem pol grejpfruta, 3 duze lyzki jogurtu naturalnego, do tego dwie lyzki platkow owsianych i siemie lniane :D pychotka :D mleka nie lubie :D :D
na rowerku przez godzine wyciagam :lol: 500 cal,24-25km przy predkosci 25-30km/h, czyli jestes lepsza :D
Toshi to poszukaj sobie odpowiednich cwiczen na swoje partie i cwicz :D bedzie mi razniej jak ty tez sie troche zmeczysz :lol:
a jak juz makaron to tylko razowy :!:
jakie ciasteczko :!: myslalam ze dolaczyals do Doris i do mnie..........
:roll: :roll: :roll: :roll:
Toshiku trzymaj sie cieplutko :D
Podziwiam za ćwiczenia, bo ja mam z tym duże problemy.
Uwielbiam wszystkie czekolady, a najbardziej taką dwu-warstwową, od dołu kawowa a z góry biała czekolada :roll: :roll: :roll: :roll: mniam
Jak odstawiłam swoje zapalniki żywieniowe to i samopoczucie się poprawiło i wilczy apetyt zniknął, nawet na czekoladę. Czasami mnie tylko taka żałość przeszywa że tego nie zażeram. Wtedy odwracam sie na pięcie i wychodzę. Do kuchni staram sie nie wchodzić, bo jak oko nie widzi to i duszy nie żal
http://adonai.pl/kartki/17/4.jpgdo czekolady kawowo- białej
Doris, wiem, również lubię - to taka niemiecka kawowa. Specjalnie nie kupiłam na święta bo bym ją zjadła :lol:
Misialu, pewnie że do Was dołaczyłam. Tyle, że się wkurzyłam na swój organizm. Tak się staram a nic z tego. Nawet błonnik dzisiaj zjadłam - bo zakupiłam 1 raz w życiu , a czuję się jak balon :cry:
Na dzisiaj mam dosyć - 30 km w niezłym tempie, w sumie niby 800 kcal :lol: (już chyba w to nie wierzę), i ponad dwa kilometry spaceru z pracy
Jutro będę chodzić, bo jadę do Szczecina a strajkuje komunikacja miejska :lol:
Misialu, myślę, że zaczną boczki -proste a skuteczne mam nadzieję.
Pozdrawienia :D
Acha - dodałam bułkę grahamkę niestety z margaryną i dżemem :(
Toshi nic sie nie martw!!! My tak jak kwiaty potrzebujemy różnych warunków aby pięknie rozkwitnąć z utratą wagi, więc czekaj cierpliwie i rób wszystko jak najlepiej potrafisz.
http://adonai.pl/kartki/10/14.jpg
a efekty przyjdą niespodziewanie
witaj
Toschi - skoro tak mało jesz to po co ci błonnik -chyba juz nie ma co wymiatać.
chyba ,ze błonnik ma tez inne zastosowanie.
U mnie jeszcze gorzej bo w ogole ostatnio nie rowerkuje :oops:
Pozdrawiam bardzo serdecznie :)
[img]http://www.kartki.******.pl/kartki/5/207.jpg[/img]
Toshi :D pozdrawiam wekendowo :D u mnie z dietką bywa różnie, dzisiaj mam wyraźną ochotę na słodkości po prostu mnie nosi od szafki do szuflady itd najgorsze jest to , ż e zawsze coś skubnę :oops: :twisted:
Agaa, wyjdź z domu na spacer albo pocwicz choćby A6W.
Doris, mam nadzieję :D Pamiętam, że na początku też mi waga nie chciała ruszyć.
Krysial, właśnie nic nie wymiata. I jak tu schudnąć skoro nawet błonnik nie działa :roll:
Dzisiaj zmarzłam, zmokłam (pogoda w Szczecinie była taka jakby była połowa listopada)i trochę więcej jadłam, na szczęście moim uczniom się powiodło :D
Raport jedzeniowy:
-płatki owsiane(dwie łyżki)
-kotlet z kurczaka, trochę ziemniaków i surówki(serwowali na konkursie)
-spagetti (mało) z makaronem ryzowym ( bo sie szybko robi)
Raport sportowy:
- około 4-5 km. na piechotę
- przejadę 20 km. na rowerku
Pozdrowienia dla wszystkich :D