Wzięłam dziś dzień urlopu, ot tak na dobry początek, mąż w pracy, dzieciaki w przedzkolu, a ja przy dobrej muzyce robie pierwsze mocne postanowienia, nie wiem który juz raz......, ale mam nadzieje, że ostatni i to z pozytywnym skutkiem.
Nie jest się w stanie w ciągu jednej nocy przeczytać wszystkich Waszych postów, ale z tego co juz przeczytałam zorientowałam się ( o dziwo!!!!!), że nie jestem z tym problemem sama!
Dobrze, ze mozna liczyc na Wasze wsparcie, bo bez tego ani rusz