-
Dziś dopadł mnie jakiś kryzys, zmęczenie materiału, czy co ? Zimno, ponuro ... :cry: No i nadal nie jestem zbyt szczupła. :cry: Mało jem. Oto wczorajsze menu:
Serek wiejski Piątnica light - 150 g z połówką jajeczka
Dwa kawałki ryby w panierce już kupione, zmażone bez tłuszczu ( właściwie uduszone :wink: )
Kilka sliwek suszonych, może 10 ?
kilka migdałów, może też 10.
I tyle. Dużo spalania, praca ( stres i pośpiech ), aerobic, sauna , pływanie, sprzątanie. A ile ważę ? Ciut mniej, ale w takim tempie do wakacji nie schudnę :cry:
Miło, że jesteście, zawsze jakoś raźniej :P :P
-
Puma, bardzo mało, rezultaty na pewno będą. Ja niestety jak mam okres kiedy jem niewiele, to mimo że niej estem bardzo głodna -to choruję. Ten serek wiejski Piatnica, to taki serek e pudełku plastykowym, granulowany? :roll:
Pozdrowienia :D
-
Dziękuję za mile przyjęcie na forum
-
Witajcie :P Tak się cieszę, że już piątek, dopadło mnie majowe zmęczenie :cry: Taka jestem rozlazła, niby wczoraj pływałam, ćwiczyłam, wypociłam się w saunie, ale jakoś mnie to nie cieszy. W pracy nie mogę zabrać się do pracy :x , siedzę nad papierami i przesuwam je z kupy na kupę, byle dalej ode mnie :cry: Jeszcze nie gonią mnie terminy, więc mogę sobie na to pozwolić, ale za parę dni....
Wczoraj przed basenem zeżarłam laskę drobiowej kiełbaski, krótka to ona nie była :cry: Ale potem ponad 2 godziny w wodzie, chyba spaliłam? Na wadze oczywiście zastój, to chyba odbija się to moje wieloletnie, nieregularne jedzenie, takie niezaplanowane głodówki ( bo mało czasu, zjem później ), opychanie się na noc, pogryzanie z nudów, nocne kolacyjki z odrobiną :oops: ( czasem więcej) alkoholu. Oj, ciężko będzie :cry:
Toshi, ten serek to właśnie taki, jak opisujesz. 81 kcal na 100 g, na śniadanko 150 g, do tego liczę 0,4 mleka do kawy ( 0% tłuszczu) i łyżeczka miodu ( rano słodzę miodem kawę, tak się przyzwyczaiłam i innej sobie nie wyobrażam). Cukru nie używam. Czasem do tego serka wrzucam pół jajeczka na twardo - to jeśli wiem, że przed 14,00 nie dam rady nic zjeść, bo będę zajęta.
nesspre - to miło, że dołączają nowe osoby, bo też sporo ubywa :lol: Życze powodzenia :P
-
Pozdrowionka sereczne dla tak dzielnej plywaczki!!!!!!!
Ja topię się w łyżce wody ,nigdy nie wlazłam do wody dalej jak do kolan (Chyba że w wannie)
Pozdrawiam
-
Przy takiej ilości ruchu, schudniesz bardzo szybko. Proszę nie siać defetyzmu. Trzymaj się i tak jesteś przy mnie laska
http://www.gifolandia.net/obrazy/120818ziola_sklep.jpg
-
Jak waga u Ciebie ruszy, to będzie spadać bardzo szybko. Nie ma innego wyjścia :D
-
Dziękuję Wam za słowa otuchy w tym trudnym okresie zastoju wagi :cry: :cry: No ruszy, ruszy, tylko kiedy :twisted: ?
Urszulko - w wodzie czuję się lepiej niż na lądzie. Zawsze mówiłam, że w poprzednim wcieleniu byłam foką :wink: Jak juz wejdę do basenu (lub morza z ciepłą wodą ) to nie mogę wyjść. Wychodzę ze względu na skórę, szczypiące oczy albo zimno.
Tamira - oj, jak to pięknie zabrzmiało, ta laska :P Człowiek z wiekiem potrzebuje takiej motywacji :P :P Dzięki za dobre słowo :P
Toshi - może i będzie spadać jak ruszy, ale musi ruszyć szybko, bo zaraz wakacje. Nie mogę się zagłodzić, bo zdrowie zacznie szwankować. Ćwiczyć więcej nie mogę , bo brak czasu i siły :evil: Oj, gdybym miała 10 lat mniej ..... :wink:
Miłego weekendu Wam życzę
-
Puma, na pewno już jest dobrze. Po tylu ćwiczeniach ciuchy pewnie z Ciebie spadają :D
-
Witam po aerobicu :P Przysiadłam na chwilę, bo nogi jednak trochę bolą :P Lubię takie zmęczenie po wysiłku. :P
Wczoraj miałam drobny kryzys żywieniowy - zjadłam jakiegoś batona, chipsy i diabli wiedzą co jeszcze. Trudno, stało się, nie będę za to do siebie strzelać. Dziś za to spędziłam 1,5 godziny w basenie i wieczorem pewnie też pójdę, może nawet zahaczę o siłownię?
Usłyszałam dzisiaj, że jakoś spodnie mi wiszą na pupie. Ja tego nie widzę, ale ucieszyłam się, może faktycznie zacznę chudnąć. To byłoby piękne. Takie słowa dodają skrzydeł i chronią przed napadami na batony :? :?
Toshi, dzięki za wsparcie :P