Zaczęłam 2 stycznia z wagą 68 kg przy wzroście 166.
Jestem pełna optymizmu i wierzę, że kiedys osiągne wagę 58 kg.
Do tej pory zdąrzyłąm nabawić się zakwasów przez skakanie nonstop przez 15 minut, a także przeziebienia, które utrudnia mi mój plan wczorajszgo pójścia na basen .
Po za tym stosuje dietę 1000 kcal - zobaczymy czy faktycznie jest taka dobra jak mówią inni.
Trzymajcie za mnie kciuki - ja tymczasem pędzę do łóżeczka, żeby jak najszybciej pozbyc sie choroby i zacząć ćwiczyć.