-
Forum przeglądam dość często Korni - uzależniona już jestem :)
Przepisów w diecie SB tu też znajdzie się mnóstwo - ja ściągnęłam je sobie i mam plik Worda, więc jak chcesz zostaw mi na PW email to ci wyślę. Na początku zaglądałam do niego często, by poznać dietę i możliwości - teraz już umiem co potrzeba, zwłaszcza po lekturze książki. We wcześniejszych moich postach znajdziesz sporo o SB.
-
posłam Priva:)
a co do uzależnienia od forum, to oj ja też zaczynam być, przynajmniej nie myślę o jedzeniu jak mam chwilkę w pracy np, bo w domu to raczej nie mam chwilki, bo jak czegoś nie robię, to mi się moja madziula ładuje na kolana :wink:
idę do domciu walczyć z pokusami pączkowymi:)
miłego popołudnia
-
Korni - i ciesz się każdą chwilą "kolankowania" Madzi - w późniejszych latach jeszcze za tym zatęsknisz :) *wzdycham głośno*
-
FA TAL NIE !! Niby niegłupia ze mnie babka .. niby WIEM, że dla mnie słodycze to FUJ i BIEZOBRAZJE .. :( A jak durna dałam się omotać tradycji .. :( Jeden pączek .. i CO?! I po godzinie było mi słabo, okropnie, byłam głodna jakbym nie jadła ze dwa tygodnie. Zanim towarzystwo się rozeszło i zdążyłam coś zjeść sałatkowego trzęsącymi się łapkami - zdążyłam przygłuchnąć.
Po obiedzie już jestem (panga z patelni, kiszona kapusta i szpinak) i wciąż jestem głodna. :(
Precious wykańcza resztę pączków - w pracy 13 osób pochłonęło 27 pączków z 30 przeze mnie zakupionych.
A ja przymierzam się do kolacji. Wrrrrrrrrrr .. Nic .. jutro będzie lepiej ..
-
Przetrwałam wczorajszy wieczór .. i nie wracajmy już do tego .. oki?
Dziś przejrzałam rano Metropol (dla niewtajemniczonych - darmowa gazetka dla użytkowników metra w Wawie) i jak zajrzałam na stronę siódmą
PADŁAM Z WRAŻENIA I SZOKU !!!
My się tu miotamy od diety do diety, mordujemy ćwiczeniami, katujemy głodem i wyrzutami sumienia na przemian, odmawiamy sobie wszystkiego co smaczne (i w związku z tym obowiązkowo tuczące) .. a oni znaleźli łatwą i szybką metodę na schudnięcie! Już po 8 godzinach masz co najmniej pół kilo na minusie :!: Kilogramy spadają szybciej niż dojrzałe borówki amerykańskie latem! A te potrafią opadać jak jeszcze NIE są dojrzałe .. :twisted: I jeszcze masz jeść WSZYSTKO! Nawet ciastka! Mało tego - NIE MOŻESZ się ograniczać, bo to stresuje, a stres utrudnia kurację!
Rewolucyjna molekuła zeżre cały twój tłuszcz i działa jak szczepionka - już NIGDY nie przytyjesz! :idea:
No ja nie mogę! Toż to się należy nagroda Nobla i Pulitzera i jeszcze nie wiem kogo :!: Reklama na całą stronę. Ileż biednych naiwnych osób załapie się na kolejne koszty - kupią buteleczkę kropelek niewiadomego pochodzenia i składu i liczyć będą na cud :( Ale powiem wam jedno ..
I cud się zdarzy!
Ale dystrybutorom tego specyfiku. :evil:
-
Do niedawna jeszcze ja byłam taką osobą,która aż skakała z podniecenia na każdą wzmiankę o nowym,cudownie działąjącym specyfiku.Na szczęście,było tak kiedyś i teraz mogę mówić o tym wyłącznie w czasie przeszłym.
Wiem,że zgrabną sylwetkę i szczupły wygląd dostaje się w prezencie od Pana Boga (bo "gliny" zabrakło) albo trzeba sobie na taki wygląd zapracować,co,wbrew pozorm,nie jest takie najgorsze.
Mirielko,może trudno będzie komuś uwierzyć w to,co napiszę,ale rzuciłam palenie bez większego stresu.Naprawdę.Trudniej było mi podjąć decyzję o przestaniu palenia.W momencie,kiedy byłam już zdecydowana,jakoś tak normalnie przeszłam do porządku dziennego razem z niepaleniem.
Mam nadzieję,że więcej tego świństwa do ust nie wezmę. :lol:
-
Monia - znam parę osób, które rzucały palenie, usiłowały rzucić i przegrały bitwę oraz tylko 2 osoby, którym się to udało (w tym mój Tatko). I trzy inne na okresie próbnym (w tym Ty), czyli niepalący mniej niż 3 lata. Jeśli Ci to poszło łatwo - to tym lepiej :)
-
Nareszcie miałam więcej czasu na badania naukowe, czyli wpisanie z kajecika wszystkich posiłków tu na Forum w tabelki.
O ile wierzyć tabelkom to w pierwszym tygodniu diety SB nic dziwnego, że schudłam 1,5 kg. Średnie dzienne obciążenie kaloriami wyniosło bowiem 850 kcal :!: Aż mnie to zaszokowało, bo nie czułam się głodna czy tp. Ale .. czy to nie był przypadkiem ten "nerwowy" tydzień?! Chyba tak .. no to jesteśmy w domu ;)
I nic dziwnego, że w drugim tygodniu NIE schudłam - średnia dzienna w 2 tygodniu dietki SB wyniosła bowiem 1140 kcal. Widocznie to było akurat na potrzeby energetyczne. No i pół tygodnia leżałam w domku. :(
Teraz kończę tydzień trzeci na fazie I diety SB (ten przedłużony). Ważenie jutro.
Zauważyć się łatwo daje, że w weekendy (i wtedy, gdy zalegam w domku) jem więcej. Tzn nie więcej w sensie napychania się, ale jakoś więcej kalorii wychodzi. Jeszcze nie namierzyłam wroga - przyglądam się spisom i jak go wytropię to mu głowę urwę .. wrrrrrr .. :evil:
-
Witam u Ciebie ;)
Z weekendami tez tak mam- chyba, ze nie spedzam czasu w domu.. Jak czlowiek siedzi w domu, to zawsze sie cos tam do niego usmiechnie z lodowki, byle to by byl pomidor, jablko, jogurcik light :wink: :D
Lepiej unikac pokusy.. Ja juteo planuje na caly dzien na wycieczke sie wybrac, pogoda piekna, az sie chce..
Pozdrawiam Cie serdecznie i powodzenia.. Oby wyniki dnia jutrzejszego sie spodobaly!
-
Witam Silan w kąciku Sowy Przemądrzałej :)
Postępy śledztwa w sprawie kalorii:
Kolejny tydzień już prawie za mną .. na dziś jeszcze tylko pół szklanki soku wielowarzywnego czeka do poduszki. W sumie ciekawie to wyszło kalorycznie:
niedz - 906 kcal
pon - 1157 kcal
wt - 1059 kcal
śr - 916 kcal
czw - 1241 kcal .. piekielny pączek i niedocukrzenie wieczorne - kiełbaska :(
pt - 1216 kcal
sob - 920 kcal
Średnio wypada zatem 1060 kcal dziennie.
Jutro śledztwa ciąg dalszy..