-
Porcja czyli JEDEN słoik proszę Nawii ;)
Jeśli chodzi o zagospodarowanie sił energetycznych (o ile po praniu Ci jakoweś pozostaną) to zapraszam na drapanie trawnika celem wsiania trawy. Ewentualnie na tarcie azofoski. Tzn mam azofoskę w postaci jednego kawałka, który należy zetrzeć na tarce i rozsypać po ogródku. Potem podlać. Jest dopuszczalna metoda tarcia w czasie deszczu. Lub tuż przed. W nagrodę można sobie wykopać z ogródka chwasty dowolne, ze specjalnym wskazaniem na bodziszka, piwonie, dyptam, hortensję i jukkę ogrodową.
Bałwanek śmieje się do rozpuku z moich wysiłków, aż mu ciśnienie skoczyło. Dziś waga ciut niżej, ale w granicach błędu pomiarowego. Zobaczymy jutro. Po dzisiejszych kartonach może być nieźle. Zmęczyłam się. ALE .. dla wtajemniczonych - przedpokój jest przejezdny :) Mam kolejne pudła: części samochodowych, artykułów malarskich, dziudziajków meblowych, wiertarki Celma z przystawkami oraz spakowaną wielką torbę dla Ex - narciarskie (w tym mazidła w 16 smakach) i rybackie. Ktoś jedzie z Wawy w rejon Szczecinka? ;) To dołożę jeszcze narty i buty :lol:
Jutro ciucholandia czyli wypakowywanie szaf.
A ja gdzieś kiedyś niedawno czytałam czy słyszałam, że z wodą to jest tak, że jak za mało się pije, to organizm bojąc się odwodnienia - zatrzymuje wodę. Fakt, że ostatnio mniej piłam. Od dwóch dni zalewam się wodą i .. spadek wagi. Czyżby .. :shock:
-
Hybris zawiesiła działalność na Forum. W pierwszym momencie miałam dzikie wyrzuty sumienia, bo chcąc ją trochę sprowokować napisałam ten tekst o niedocenianiu małych sukcesów w dietowaniu. Na szczęście Hybris zna mnie już trochę :lol: Porozmawiałyśmy i nasunęło mi się takie coś ..
Każda osoba na tym Forum, która odniosła jakiś sukces w zrzucaniu wagi ma dookoła siebie gromadkę satelitów - wielbicieli różnego autoramentu. Dla jednych są wzorem do naśladowania, do powielenia ich metody. Dla innych tylko kimś, kto udowodnił, że można, więc dlaczego nie ja. Ale są też i tacy, którzy rzeczywiście zwalają ciężar swojego odchudzania na cudze barki.
"Bez ciebie mi się nie uda" ..
"Poprowadź mnie" ..
"Wymyśl dla mnie motywację/dietę/ćwiczenia/itp" (niepotrzebne skreślić)
Takie osoby w gruncie rzeczy same nie chcą się ruszyć do niczego - oczekują, że jak już komuś się udało, to da się go jak konia zaprząc do ich wózka, po to by im było łatwiej i automatyczniej. A tak się nie da.
Kulturalna osoba będzie się starała motywować, wspierać, tłumaczyć, pomagać .. Póki sił czy cierpliwości starczy. A bywa, że zgubi gdzieś motywację własną. Bywa, że nie da rady udźwignąć cudzych oczekiwań. Bywa, że nie zechce się szarpać z kolejnymi "plecaczkami".
No i to całe chwalenie - owszem, miłe jest. Ale po pewnym czasie osoby komentujące przestają widzieć ten dziki wysiłek i pracę, tylko pojawiają się komentarze typu "bo tobie tak łatwo poszło" w pewien sposób lekceważąc pracę czy wyniki. A jeśli te wyniki nadal są niezadowalające (wg opinii soby chudnącej) - to rodzi frustrację, bo wydaje się, że to czysta złośliwość.
Jak trudno jest schudnąć. Jak trudno jest zrozumieć ten proces. Jak paskudnie trudno jest czasem być tu na Forum.
-
Mirileko:)
natchnienie ty moje :wink:
pokazuję swój pyszczek :!: obiecuję że zostanie na długo i już takiego numeru nie wykręci :oops:
buziaczki
-
Mirielko
dziękuję.....przede wszystkim za wsparcie, ale również za umieszczenie mnie pod Twoim podpisem....czuję się zaszczycona, wyrózniona i zobowiązana do wzorowego zachowania :roll:
Pozdrawiam
***
Grażyna
-
Korni - nie obiecuj, nie przyrzekaj ale BĄDŹ. Chociaż co jakiś czas :)
Gayga - a jak Ty to wypatrzyłaś?! Ja myślałam, że po cichutku to zrobiłam .. ;) Nie daj się słonko, w razie czego piszcz na GG - 1534092.
Z ważenia nici - po zarwanej nocy (za nic nie mogłam zasnąć - to chyba te dwie kawy) obudzono mnie o bandyckiej porze, czyli wczesnym świtem. Torba pełna różności pojechała sobie jak panisko Peugeotem 106 pod Szczecinek. Spełnienie marzeń :) Czary?! Nieee .. Wiedziałam, że kuzyn wybiera się do Ex i spakowałam już w trakcie porządkowania :) Zostały jeszcze narty, więc pytanie o transport pozostaje aktualne. Do Peugeota nie weszły.
Wracając do ważenia - Precious zrobiła śniadanie i zanim się opamiętałam byłam PO. Więc ważenie jutro. Zresztą termin suwaczkowy mam niedzielny, to zdam raport rankiem. Jutro dyżur przy Ojcu. A teraz ..
CIUCHOLANDIA :!: :!: :!:
-
bueee, a mnie już nie ma w "chadzanych namiętnie"...ale wkrótce będę :wink:
i masz rację, "obiecuję" to złe słowo...
BĘDĘ i SCHUDNĘ...
i tyle :wink:
oj porobiło się z tymi chorobami...aż smutno się robi...
buźka i głowa do góry!
-
Wiesz, Mirielka, dużo wyjaśniło mi to, co napisałaś a propos odejścia Hybris. Czasami zastanawiałam się nad osobami, u których widziałam syndrom „samotności długodystansowca”. Prawdą jest, że na szczycie jest pusto, nie ma tak naprawdę kompanów idących ramię w ramię, z którymi można dzielić smutki i być rozumianym. Cóż, większość ludzi na forum kręci się w kółko i drepcą wciąż u podnóża góry, mówiąc bez ogródek. Grzeją się blasku ich „gwiazdy” i łudzą się, że to ich własne światło.
Czasami oko mi w słup staje i dreszcz przerażenia przechodzi przez krzyż, gdy czytam niektóre wątki. Na miejscu ich właścicieli już dawno uciekłabym z krzykiem, dusząc się z braku powietrza.
No cóż, forum jest otwarte, więc widzimy na nim żeński przekrój społeczeństwa... Na tym koniec, bo w tym momencie przestaję być obiektywna :twisted:.
Sama zresztą też doświadczyłam przedsmaku tego. I nie chodzi tylko o przewidywane sukcesy w diecie. Hmm, tyle czytałam zachwytów na temat moich długich postów. Czuję już w tej chwili presję i wyrzuty sumienia, że gdy nic nie napiszę, to ktoś będzie rozczarowany...:wink:
Zainteresowałaś mnie sałatką ogórkową. Czy jest ona podobna w smaku do tzw. sałatki szwedzkiej? Jeżeli tak, chyba się skuszę na jej produkcję, chociaż ten olej w składzie trochę mnie odstrasza. Aha, a jakbym chciała zrobić sałatkę tak na teraz, do bezpośredniej konsumpcji, bez zaprawiania, to też muszę chwilę pogotować? Czy ona ma sens tylko wtedy, gdy jej składniki się „przegryzą”?
Fajnie masz z tymi porządkami, tyle okazji do spalania kalorii...A doświadczasz różnych wspomnień i retrospekcji przy okazji?
-
Sałatka zalana gorącym olejem maceruje się samoistnie, podgrzewa się ją tylko celem zamknięcia słoików - nie mam prózniowych ;) Tego oleju potem nie czuć zupełnie. Zawsze możesz wlać mniej. Sałatka wychodzi lekko chrupiąca (o ile nie przegotuje się przy pasteryzacji) o lekko kwaskowym smaku. Ale myślę, że sałatka w tej wersji to typowy "potwór zimowy" - teraz można zmieszać to samo bez octu (np z cytryną) i zjeść na świeżo :)
Sałatki szwedzkiej nie znam.
Przegląd gratów rzeczywiście budzi wspomnienia i upiory przeszłości. A przy okazji udało mi się wykopać 3 bluzki, w które JUŻ wchodzę. Dziś na śmietnik poszedł tylko jeden baniak, za to w poniedziałek rano Ekon zabierze kilka toreb szmat. Do tego dwa prawie zepsute żelazka, jeden mikroskop prawie profesjonalny i jeden dla dzieci oraz zestaw 4 suszarek do włosów prawie suszących. Większość rzeczy coraz mocniej skłania mnie do pisania Kroniki Rodzinnej. Bieda w tym, że nie mogę Ojca pomaglować, bo już niewiele pamięta. Mam jego zdjęcia sprzed wieków i już nikt nie pamięta, kto tam na nich jest. Już w czasach mego wczesnego dzieciństwa nie było wiadomo, czy ten bobas na zdjęciu to brat Ojca czy chrześniak Babci czyli synek sąsiadów. Ehh.. Niestety skanowanie zdjęć w celach ubrania tekstu w elementy wizyjne też mi odpada, bo z nowym pecetem skaner zastrajkował, a raczej na odwrót - PC stwierdził, ze z takim starociem nie będzie sie bawił :(
Korni - spoko .. Zaczniesz pisać to i powrócisz na miejsce w podpisie :)
Kefa - pisz tyle, ile TY chcesz .. nie daj sobie wejść na głowę. Czasem jedno zdanie jest mądrzejsze, niż kilometrowy post. Idź na JAKOŚĆ a nie na JAKOŚ .. ;) Poza tym daj czasem publiczności za sobą potęsknić .. :lol:
-
Mirielka i Kefa - to nie atak , mam na celu wymianę poglądów .
Czy jest coś niewłaściwego w poszukiwaniu przykładów ?
Przecież są one w kształtowaniu charakteru (np.) tak potężną siłą !!
Czy jeżeli ktoś przychodzi na forum po wiedzę to OK , a jeżeli po motywację , to nim gardzisz ? Czy uznajesz tylko tych , którzy mają dość siły w sobie ?
Chyba wszyscy , którzy odnieśli sukces , doszli do tego różnymi drogami , czy Ty uznajesz tylko jedną ?
Dziś czytałam , że motywacją do skutecznego schudnięcia dla pewnej kobiety był własny wygląd , który tak oceniła , że to już graniczny punkt , za którym nie ma miejsca na godność .
Moja motywacja była inna , taka mianowicie , że obawiałam się braku szacunku osoby , którą ja szanuję .
Są one całkiem różne , nawet w tym , że jedna wewnętrzna , a druga zewnętrzna .
Gdy chcemy coś komuś przekazać , np. dziecku nawyk dbania o porządek , to jasne , że tylko przykład będzie skuteczny , tak więc dlaczego sami nie mielibyśmy wykorzystać tej możliwości ?
Dlaczego udało mi się akurat teraz , gdy jestem w średnim wieku ? M.in. dlatego , że mam doświadczenie , które też dużo siły i oparcia daje . A porażki dają wnioski . Poza tym - czytałam i rozmawiałam , bo szukałam , bo samemu odkryć wszystko jest niemożliwe a także długo trwa . Jeśli ktoś coś wnosi do sumy to bardzo dobrze , jednak nie potępiam , gdy nie uda się tego zrobić . Od młodości do dziś jestem zapatrzona w ideały i zachwycam się doskonałością i chcę tam być - a nie udawało się , nie umiałam , nie wiedziałam , jak iść w tę stronę , patrzyłam tylko tęsknie . Stałoby się to może prędzej , gdyby ktoś ŻYCZLIWIE I WPROST rozmawiał ze mną o tym , powiedział , że można , powiedział , jak to zrobić , i że nie ma granic . I ŻEBY POTWIERDZAŁ TO SWOIM ŻYCIEM !!!!!!!!!!
Podobnie jak Ty uważam , że na tym forum jest bardzo dużo niepotrzebnych postów bo nic nie wnoszą ( być może Tobie chodziło o obrazki ? ) . A także , że słowa "na pewno ci się uda" są bez treści . Pilnuję się , by uniknąć egzaltacji i bardzo rzadko przytrafia mi się pustosłowie . Jednak poza tym jest tu do znalezienia bardzo dużo i różnorodnych rzeczy . Bardzo wiele osób pisze , że forum daje siłę . Gdy komuś za coś dziękuję , jestem mocno przekonana , że ta osoba w tym momencie zyskuje a nie traci .
Myślę też , że niektórzy najlepsi też tak oceniają , że ci gorsi nie dorastają do nich . I jednak robią w ich stronę gest - rozmawiają , nie odtrącają , pomagają dojść do dalszego etapu . Nawet wiedząc , że bez wielkiej pracy z sobą samym ta osoba zbyt daleko nie zajdzie . Dają szansę i czas na dorośnięcie i pomagają w wyrównaniu do lepszych i wciągają na skróty na wyższy poziom . Osobiście jestem bardzo wdzięczna znając takie osoby ale natychmiast bym sie usunęła , gdybym wiedziała , że już minął ten czas , gdy robili to chętnie .
Kończę bez puenty , właściwie najważniejsze jest dla mnie pierwsze pytanie .
-
Dagmarko - dzięki za piękny post :) Czytam z zachwytem, ale by składnie odpowiedzieć muszę jeszcze raz przeczytać i swój i Kefy, by zrozumieć, gdzie wyraziłam się niejasno. Bo zmęczenie ostatnich dni plus niedospanie chyba mi padło na język i nie wyraził on tego, co pomyślała głowa. Teraz nie dam rady - wyjeżdżam już na całodzienny dyżur przy Tacie, ale napiszę wieczorkiem.
Jedno Ci powiem - piszesz świetnie :)