Dziękuję Kasiu, o rybach będę pamiętać.
Niestety mam problem z ilością jedzenia. Udaje mi się nie podjadać między posiłkami (ewentualnie jabłka, rzodkiewki, trochę rodzynek-musiałam) ale za to zjadam olbrzymie ilościowo porcje. Tak to nie schudnę.
Jakoś chcę się zabezpieczyć , jem więcej niz powinnam, aby wytrzymać do następnego posiłku. To w psychice siedzi. Przecież mogłabym tylko pół porcji, ale nie, coś mi podpowiada aby więcej, więcej, do syta.
Muszę z tym skończyć! Porcje mają być małe i już. Tak mówi rozum, ale emocje mówią coś innego. Czemu jestem taka emocjonalna?
Idę na rower. Dziś jadłam wielkie porcje więc nawet nie chcę pisać co jadłam.
Poprawię się jutro.
Zakładki