Eh z moim odchudzaniem jest długa historia. Jak byłam dzieckiem byłam chuda jak patyk, potem zaczęłam tyć i w 5 klasie podstawówki uznałam ,że jednak już jestem za gruba ,zaczęłam ćwiczyć i ograniczać jedzenie, rezultaty były niewielkie ,potem w 1 gimnazjum zaczęłam trenować tenis ziemny, także dużo ćwiczyłąm jednakże z jedzeniem ciągle było różnie ,przełom był latem z 2 na 3 klasę gimnazum kiedy trener z tenisa dokuczłą mi ,że jestem taka okrągła i zaczęło mnie to wkurzać ,bo ciągłe słowa krytki sprawiały mi ból, wzięłam się za siebie schudłam z 58 kg na 49 kg utrzymywałam tą wagę do lutego marca 3 gimnazjum ,potem zaczęły się schodki ,ciągłe napady oraz to że nawet te 49 kg były dla mnie za dużo i chciałam jeszcze chudnąć, w międzyczasie zapisałam się na zajęcia tańca towarzyskiego i tańcze po dziś dzień ,skutki napadów spowodowały ze ważę 65 kg ,jednak miłość do sportu i ćwiczeń spowodowała ,że nie wyglądam na tyle, jednak źle się czuję z taką wagą , najbardziej chciałbym stracić z brzuszka. No to by było na tyle dzisiaj juto postaram się wreszcie zacząć. Dzięki że wierzycie we mnie:*