Ja też zawsze "na oko" licze, nawet wagi kuchennej nie mam :roll:
Ale jak sie pilnuje to jest OK
Gocha ale Ci zazdroszcze ja do pozna w pracy za biurkiem musze siedziec :roll:
Wersja do druku
Ja też zawsze "na oko" licze, nawet wagi kuchennej nie mam :roll:
Ale jak sie pilnuje to jest OK
Gocha ale Ci zazdroszcze ja do pozna w pracy za biurkiem musze siedziec :roll:
No ja też nie zamierzam ważyć i liczyć tak skrupulatnie, jak teraz, do końca życia, ale póki mnie to nie męczy, to liczę :lol: :lol: :lol:
teee Kosmitek - ciebie to nawet czasem bawi no nie??
tak to prynajmniej czasem wyglada
Nooooo :lol: :lol: :lol: :lol:
czasami się śmieję przy tym całym liczenio-ważeniu :lol: :lol: :lol: :lol:
Ja prawde mowiac w ogole nie czuje sie ;ograniczona', czy zmeczona wazeniem kazdego kawalka jedzenia. Wiele osob mi mowi, ze to stresujace, ze zabija zapal do diety itd. A ja sie najlepiej czuje, jak mam mozliwosc pelnej kontroli i widze ile BTW i kcal w siebie wpakowalam.
Niestety, teraz okres kompletnego chaosu nastapil u mnie ;)
Wyjęłaś mi to z ust Ziuteczko :lol: :lol: :lol: ja może aż tak skrupulatnie nie liczę BTW, na białko jedynie zwracam baczniejszą uwagę, ale też mi nie przeszkadza ważenie i liczenie :lol: :lol:Cytat:
Zamieszczone przez ziutkaa
Gosia, pewnie mieliście chóralne śpiewy za oknem i zabawę do białego rana po zwycięstwie Niemców, co? :lol: :lol: :lol:
Spokojnego piątku 8)
Gosia chyba odsypia nocne zabawy niemcow
u mnie bylo cicho - w centrum sie troche dzialo...
w sumie sie z jednej strony ciesze - w koncu mieszkam w kraju ktory szybko nie odpadl
ale z drugiej strony - jakos nie za bardzo lubie niemiecka druzyne
czemu w niej polacy tak dobrze graja a u nas nie?
oni sa zgrani, wytrenowani - to wkurza ze my nie....
Gosiek doczytalam sie ze wybywasz na weekend
przykro mi ze znow nie uda nam sie spotkac - marzyla mi sie kawka i twoj rekaw jako chusteczka
ale zycze ci b udanego weekendu
buziaki
U nas najpierw było trochę fajerwerków a potem tylko trąbienie co i raz do 2 w nocy... ale jeśli dzisiaj wygra Turcja to będzie trochę głośniej, oni bardziej okazują radość a niedaleko nas jest turecka dzielnica ;-)
Ale trzymam kciuki za Chorwację, Turcy jak dla mnie są zbyt agresywni :roll: :roll: :roll:
A co Ciebie tak Gosik mało ostatnio na forum? Nadrabiasz pracę po wyjeździe czy po prostu cieszycie się ładną pogodą? :roll:
Madziu, u n as tez trabienie i fajerwerki..natomiast Turcy juz glosniej pokazuja, ze sie ciesza...
Gosiu, buziaki weekendowe juz!
:) :) :) :) coprawda pogoda nie jest szczegolnie sloneczna, ale juz prawie lipiec i obawiam sie, ze niedlugo skoncza sie takie pogodne dni - tak jak w zeszlym roku - i nie zdazymy zatankowac :wink: Siedzimy wiec ile wlezie na dworze i myslimy o kupieniu rowerow, zeby pojezdzic troche po naszym "wojewodztwie" :lol:
dltaego pewnie bedzie mnie latem zdecydowanie mniej :roll: Z praca nie jest zle. :) :) Teraz weekend luzowy, a w sierpniu mamy zaproszenie w dzikie Alpy pod namioty, ale nie ma pownosci czy damy rade :wink:
narazie zmykam . Buziaki kochane :D