-
Jakbym czytala o swoich stopach....Ja mam zawsze jakies zatarcia,obtarcia,chociaz inwestuje najwiecej w buty jesli chodzi o ciuchy :oops: i nawet nowy,wygodny,ze skorki but potrafo mi zrujnowac kilka dni z zyciorysu (kulawa siedze w domu)
ja sie juz przyzwyczailam do tego,ale pierwszego z brzegu buta nie moge niestety zalozyc :twisted: Moj maz mowi na to"francuski piesek" :evil:
Aaa,dzisiaj wszedzie wklejam kota,bo sie w nim zakochalam na zaboj :wink: http://img204.imageshack.us/img204/4...e4360b8.th.jpg
Udanego weekendu! Sisska
-
Sisska - a moj luby mowi na to "francuski kotek " :lol: :lol: :lol: Serio :wink:
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No kobitki! zlamalam swoja silna wole dzisiaj i ....................no nieeee...nie nazarlam sie kielbasy :wink: ......Weszlam na wage 8)
8) 8) 8) 8) .....jest kilogram mniej :D - JUPPPPIIII !!! :P ....a nawet 73,9...no ale bez przesady...juz sie nie bede o jakies sto gram klocila :lol: :lol: :lol:
-
Jejku... ale super... Gratuluje!!! Ja sie waże w poniedziałki.
Mój odnośnie wszystkiego, a szczególnie jedzenia mowi na mnie "francuski piesek" :roll:
-
Forma! dziekuje 8) ...ja tez sie waze w poniedzialki :lol: i dlatego zlamana "slna wola", ze nie bede wlazic na wage w inne dni. Ale juz tak sie poczulam lepiej, ze chyba chudne, ze musialam sie upewnic :lol: :wink:
rozmowa z mama przez telefon:
Ja: mamuś...spadłam z wagi
Mama: ........a nic sobie nie złamałaś .... :lol: :lol: :lol:
-
hehehe... :lol:
Moja mama swojego czasu (przed moim ślubem) tak schudła że jej ludzie na ulicy nie poznawali...
-
kurcze dziewczyny! wy wszystkie tak super chudniecie, ze postanowilam jednak ze cos ze soba zrobie i wymyslilam chytry plan: zaczynam Metode Montignaca ;) od dzis! juz juz!
-
ależ się Twój wątek miło czyta :wink:
gratuluje zrzuconego kiloska :D super :!:
widze że nawiązała się dyskusja co do ubrań, myśle, że korzystne będzie zakupienie ubrań po zrzuceniu wagi :D lepiej teraz się pomęczyc i pochodzic w starych łaszkach niż potem w spodniach, które są super wyglądac jak w workach :D
a tak swoją drogą to... jak można sobie coś złamac spadając z wagi :?: :mrgreen:
tagotto życzę kolejnego kilosa mniej w poniedziałkowym ważeniu :wink:
-
Buciik - do poniedzialku to chyba mi jeden nie spadnie :? ....ale dam sie zaskoczyc .Kto wie :P
No i po tym calym gadaniu o ciuchach polazlam i kupilam :? :lol: Taka to babska przekora. Bo moj Andy juz nie moze, jak widzi mnie bez przerwy w czarnych rzeczach. I normalnie na sile mnie wyciagnal, ze mam sobie cos letniego kupic :? :? :?
no i co......no to kupilam......
http://i79.photobucket.com/albums/j1...s/DSCF0004.jpg
http://i79.photobucket.com/albums/j1...s/DSCF0005.jpg
http://i79.photobucket.com/albums/j1...9308_phase.jpg
......i to niestety nie jestem ja na tym zdjeciu i nawet w polowie tak nie wygladam :? :lol: :lol: :lol:
no kurczeeee ze ja sie znowu dalam namowic na zakupy :oops: Ale obiecuje sobie, ze nastepne zrobie conajmniej za nastepnych 5 kilogramow :P
-
ale sliczne :D
a ta pierwsza bluzka jest ganialna bo
a). podkreśla kobiecy biust
b). ukrywa brzuszek
c). dzięki rozszerzanym rekawom normuje nieproporcjonalnośc ramion
wniosek:
też taką kupię :twisted:
-
Może to wina mojego prowincjonalnego umiejscowienia, ale w swoich rozmiarach to ja takich śliczności nie dostanę... Może jakbym miała szanse, to zakupy byłyby mniej traumatyczne.
Ale nie ma tego złego, perspektywa noszenia worków na ziemniaki, też nieźle motywuje ;)