dlugo zastanawialam sie czy tu napisac, ale doszlo do wniosku, ze skoro inni moga to ja rowniez...
postanowilam prowadzic swoj pamietnik, gdyz bardzo dobrze zdaje sobie sprawe, ze to znacznie ulatwi moja walke ze zbednymi kilogramami...
na poczatek pare zdan o mnie.. Mam 20 lat, jestem studentka i polowe swojego zycia zmagam sie ze zbednymi kilogramami.. byl czas kiedy dzieki dietetyczce schudlam do 55 kgahhhhh moja wymarzona waga to byla... niestety choroba i sterydy oraz leki hormonalne jakie musialam w niej zarzywac spowodowaly, ze utylam... w tej chwili mam 96 kg... wyszlam juz na prosta ze zdrowiem i postanawiam na nowo zaczac nad soba pracowac.. oczywiscie mam zamiar wrocic do moich 55 kg... wiem, ze czeka mnie droga dluga i mozolna ale dam rade.. zawsze wyznaczam sobie jakies cele no. na uczelni i je osiagam.. teraz tez mi sie uda..
cala diete podzielilam sobie na etapy...
I etap to schudnac do konca wrzesnia do okolo 70 kg.. moze wydac sie wam troszke to dziwne i mozecie mowic, iz jest to do zrobienia ale moze nastapic jojo... zgadza sie, zle moj przypadek jest troszke inny.. w moim organizmie znajduje sie wiecej wody przez sterydy, ktore zazywalam, takze jest to do zeobienia.. jezeli osiagne juz cel pierwszy w odchudzaniu, o drugim pomysle potem...
od 3 dni jestem na diecie, ktora przepisala mi dietetyczka, kiedy poprzednim razem sie odchudzalam.. ogolnie jem 1000 kcal... jestem bardzo glodna mimo wszystko ale zawsz kiedy ssie mnie w zoladku siegam po szklanke wody mineralnej i na chwile mija.. pocieszam sie tym, iz zawsze najtrudniejszy jest pierwszy tydzien...
jezeli chcecie walczyc razem ze mna to zapraszam to wypowiadania sie... na pewno znajdziemy wspolny jezyk i bedziemy sie wspierac, gdyz jak wiadomo razem zawsze razniej i latwiej..
zycze wszystkim powodzenia![]()
![]()
![]()
Zakładki