Strona 1 z 4 1 2 3 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 40

Wątek: Moja walka - zbędne kilogramy precz juz na zawsze!!!!!!!!!!

Mieszany widok

  1. #1
    polly86 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    03-07-2006
    Posty
    0

    Domyślnie Moja walka - zbędne kilogramy precz juz na zawsze!!!!!!!!!!

    dlugo zastanawialam sie czy tu napisac, ale doszlo do wniosku, ze skoro inni moga to ja rowniez...
    postanowilam prowadzic swoj pamietnik, gdyz bardzo dobrze zdaje sobie sprawe, ze to znacznie ulatwi moja walke ze zbednymi kilogramami...

    na poczatek pare zdan o mnie.. Mam 20 lat, jestem studentka i polowe swojego zycia zmagam sie ze zbednymi kilogramami.. byl czas kiedy dzieki dietetyczce schudlam do 55 kg ahhhhh moja wymarzona waga to byla... niestety choroba i sterydy oraz leki hormonalne jakie musialam w niej zarzywac spowodowaly, ze utylam... w tej chwili mam 96 kg... wyszlam juz na prosta ze zdrowiem i postanawiam na nowo zaczac nad soba pracowac.. oczywiscie mam zamiar wrocic do moich 55 kg... wiem, ze czeka mnie droga dluga i mozolna ale dam rade.. zawsze wyznaczam sobie jakies cele no. na uczelni i je osiagam.. teraz tez mi sie uda..

    cala diete podzielilam sobie na etapy...
    I etap to schudnac do konca wrzesnia do okolo 70 kg.. moze wydac sie wam troszke to dziwne i mozecie mowic, iz jest to do zrobienia ale moze nastapic jojo... zgadza sie, zle moj przypadek jest troszke inny.. w moim organizmie znajduje sie wiecej wody przez sterydy, ktore zazywalam, takze jest to do zeobienia.. jezeli osiagne juz cel pierwszy w odchudzaniu, o drugim pomysle potem...

    od 3 dni jestem na diecie, ktora przepisala mi dietetyczka, kiedy poprzednim razem sie odchudzalam.. ogolnie jem 1000 kcal... jestem bardzo glodna mimo wszystko ale zawsz kiedy ssie mnie w zoladku siegam po szklanke wody mineralnej i na chwile mija.. pocieszam sie tym, iz zawsze najtrudniejszy jest pierwszy tydzien...

    jezeli chcecie walczyc razem ze mna to zapraszam to wypowiadania sie... na pewno znajdziemy wspolny jezyk i bedziemy sie wspierac, gdyz jak wiadomo razem zawsze razniej i latwiej..

    zycze wszystkim powodzenia

  2. #2
    polly9 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    13-05-2006
    Mieszka w
    Olsztyn
    Posty
    0

    Domyślnie

    I jestem pierwsza
    polly86 jako,że też jestem polly ,tez jestem studentką(co prawda z wiekszym stazem ) zgłaszam się na ochotnika do wspierania Twej walki z Mr.Tłuszczykiem
    I powiem tylko jedno,to co mnie zawsze mobilizuje do parcia do przodu:nie ma,że boli...a jak boli tzn.,że działa....a jak działa to trza jeszcze mocniej,żeby działało lepiej....
    Dasz radę,bo my tu potrafimy tak wspierac jak nikt
    Więc zaczynaj i dąz do celu...na końcu czeka Cię nagroda........nowa TY
    Pozdrówka i powodzenia

  3. #3
    polly86 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    03-07-2006
    Posty
    0

    Domyślnie

    Moja imienniczki Polly9 tez sobie tak powtarzam... wiem juz ze w zyciu niestety nie jest latwo, ale samozaparcie liczy sie najbardziej...

    wpadaj czasem po mnie to powspieramy sie razem....

    a ja juz po sniadanku (2 kromki chleba ze szynka, pomioderem i ogorkiem ) ...

  4. #4
    polly9 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    13-05-2006
    Mieszka w
    Olsztyn
    Posty
    0

    Domyślnie

    No to zaczęło się wzorowo tylko,że się tak zapytam a co to za chlebuś był?Bo jak czarnuszek to brawo
    wpadłam tylko na chwilkę sprawdzic jak Ci się dietkuje,bo u mnie juz po obiadku i teraz juz tylko herbatusie i woda do kolacji...o kurcze a co ja zjem na kolacje??
    hmmmm...a miałam nie myśleć o jedzeniu ale mnie ten chlebus smaka narobił,a ja biedna jeszcze conajmniej tydzień bez niego muszę sie obejść
    No tak,a przeca tak naprawde to uwielbiam byc na mojej dietce i po co ja mysle o tym chlebie....
    oki zmykam zanim zapędzę się kozi róg hehe
    Pozdróweczka Polly

  5. #5
    polly86 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    03-07-2006
    Posty
    0

    Domyślnie

    No wlasnie Kochana tu Cie zaskocze bo chlebek byl bialy , gdyz ktos mi wczoraj wyjadl czarny ale 50g chlebka bialego, czyli jakies 2 male skibki lub 1,5 to tylko 100 kcal... ja tez juz tylko czekam na koleacje ale za bardzo nie wiem co sobie na nia zjem...
    ale czuje sie swietnie na dietce.. choc dzis mam jakis maly kryzys i mysle o jedzeniu.. no ale coz nikt nie powiedzial, ze bedzie latwo

    dzieki polly9 za wsparcie.. pozdrowionka dla Ciebie

  6. #6
    xixatushka69 Guest

    Domyślnie

    hej, witaj!!!! ja też chcę poobserwować twoje zmagania i przyłączyć siędo ciebie, bo startowałam z podobnej wagi, nieco mniejszej co prawda, no ale...i też chciałabym kiedyś wazyć 55 kg, bo też kiedyś tak ważyłam, ale utyłam z powodu obżerania się, robiłam to codziennie, trudno się przyznać przed sobą, że jestem obżartuchem no ale juz prawie od 2 tygodni jem wzorowo, schudłam 4,5 kg wszystko jest mozliwe, co? damy radę. no i napisz, jak ci idzie>?

  7. #7
    polly86 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    03-07-2006
    Posty
    0

    Domyślnie

    jakos daje rade i nie narzekam, choc przyznaje, ze latwo nie jest... dzis jest 4 dzien mojej diety i zauwazam, iz z kazdym dniem jest latwiej.. ktos mi powiedzial, ze najtrudnieszjy jest pierwszy tydzien...

    musze dac rade, nie mam wyjscia i dziekuje Ci za wsparcie, wpadaj do mnie jak tylko mozesz xixatushka69

  8. #8
    Awatar aniakuleczka
    aniakuleczka jest nieaktywny Znany na Dieta.pl
    Dołączył
    30-06-2006
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    5,525

    Domyślnie

    hej,
    mam podobną wagę docelową i wydaje mi sie, ze jak bede wazyła 70kg to będę superszczupła ciekawe, co będzie jak dojdę do tej wagi......
    ale od dziecka tyle nie wazyłam , więc nawet sobie tego nie wyobrażam....
    będę trzymała kciuki
    Nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że jego osiągnięcie wymaga czasu. Czas i tak upłynie

  9. #9
    xixatushka69 Guest

    Domyślnie

    dojdziemy, dojdziemy, skoro mamy motywację i chęci, mamy też siłę i wiarę ja jeszcze pół roku temu ważyłam 55 ale przez obżarstwo wszystko zepsułam!!! no nie szkodzi, zawsze można zacząć od nowa!!! za-czy-na-my nie wiem, jak u ciebie polly, bo te leki i woda...ale ja do jesieni chcę ważyć 80 kg nie śpieszy mi się

  10. #10
    polly86 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    03-07-2006
    Posty
    0

    Domyślnie

    zobaczymy jak mi pojdzie ale ta 70 tak do konca wrzesnia mi sie marzy .... ale pomalutko, bedzie ciezko ale rade dac trzeba...

    wogole mam motywacje bo wlasnie przyjechalam od swojej kolezanki z liceum jeszcze (ehh piekne czasy to byly) , ktora nadwage ma uwarunkowana genetycznie; wazyla okolo 130 kg i od marca zrzucila 25 juz... i choc ma jeszcze wage duzawa to wyglada juz rewelacyjnie...

    Powodzenia................

Strona 1 z 4 1 2 3 ... OstatniOstatni

Zakładki

Zakładki
-->

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •