wczorajszy dzień nie był taki zły, obiad zjadłam po koncercie na mieście, ale same warzywa (bez ziemniaków), no ale potem niestety dwa piwa :\
ale wierzę, że najpierw przy śpiewaniu trochę spaliłam, to wbrew pozorom jest dosyć męczące zajęcie.
Na wagę nie wchodziłam od czwartku i niech tak na razie pozostanie
Zakładki