-
Witaj doty22
dziś w końcu trochę luzu w pracy - choć się rano starsznie zdenerwowałam brrrrrrrrr.
Mam obecnie 10 pracowników (murarzy, kominiarzy i tego typu) a to banda jest okrpona. Po dzisiejszym to im chyba znowu dla przypomnienia będe musiała premie zabrać - bo inaczej sie z nimi nie da.
Są mądrzy jak sa w kupie a jak rozmawiam z jednym czy dwoma to języków im w gębach brakuje a jak sie zejda wszyscy to wtedy odważni przy kolegach !!!
uuuu
ale jestem zła........
ale już pojechali do pracy i mam nadzieję że już dziś żadem nie odważy się zadzwonić - bo zabije :))))
muszę zjeść sobie jakieś śniadanko i od now dziś liczyć kalorie :))
buzialki i miłego dnia :))
[/url]
-
Dziekujeza odwiedziny i za gratuklacje, sama nie wiem, jak ja to robię, przecież jem w sumie normalnie i zdaża się, że czasem przekraczam granicę 1500 Kcal :D Widać, tak ma być :D
Napisałam Wam coś, czego teraz nie potrafię powtórzyć, ale postaram się, bo zniknęło :(
Wczoraj myslałam, dlaczego jest tyle siet i żadna w sumie nie jest rewelacyjną i niektóre nie działają. teraz jestem mąrzejsza, ale po kolei...
W odchudzaniu najważniejsza jest psychika, od tego, czy ona zakceptuje nasz nowy stan bardzo dużo zależy. A więc odchudzanie powinno się zacząć w głowie. Pierwszym pytaniem, jakie powinnyśmy sobie zadać przed dietą i odchudzeniem, jest:
:arrow: Dlaczego chcę schudnąć :?:
Złą odpowiedzią jest niestety, że dla kogoś, np. dla męża... Niestety, a co będzie, jak mąż nas nie będzie wspierał, jak wyśmieje, zdradzi, odejdzie??? Zostaniem z jeszcze większym problemem, a dieta przestanie być dla nas ważna, bo otoczenie nie oakcetuje tego. Zaczniemy jeść, objadać się i w konsekwencji będziemy miały efekt jo-jo.
Dobrą natomiast odpowiedzią jest, że dla siebie, dla wałsnego dobrego samopoczucia, dla zdrowia. nikt nam wtedy nie zachwieje równowagą, nawet jak zmienimy otoczenie.
Następnym pytaniem powinno być:
:arrow: Jak bardzo chcę schudnać :?:
Najlepiej, jeśli chcemy bardziej niż czegokolwiek na świecie. Ale to musi być silna motywacyjna chęć. Podświadomość wtedy zarejestruje jąjako gotową do realizacji.
Kolejnym pytaniem przed odchudzaniem powinno być:
:arrow: Jaki jest mój cel :?:
"cel" - nie schudnięcie, ale konkrety!!! Np. "Chcę ważyć 60 kg za dwa miesiące. Zrobię to i wiem, że mi się uda! " Motywujemy w ten sposób podświadomość do działania i stymulacji.
Powinnyśmy też zrobić rachunek sumienia, przyjrzeć sięwłasnemu życiu i zauważyć, co się dzieje takiego złego, ze nie wychodzi nam juz kolejny raz? Co robię źle? Jak się odżywiam? Może stosuję tzw. "diety cud" ? Ile się ruszam? jaki jest mój tryb życia?
To wszystko jest bardzo ważne, bo wtedy będziemy miały jasno określone cele :D
Dziewczyny, ja na początku odchudzania 3 tygodnie temu napisałam na kartce papieru, co tak naprawdę chcę osiągnąć, jakimi działaniami. Zrobiłam plan diety!!! Chciałabym siez Wami nim podzieli, co myslę, że niejedną to zmotywuje do działania, ale nie wiem, jak to się robi :( Kto mi pomoże?
A tymczasem zrobiło się jasno w moim biurze zaświeciło słoneczko :)
pozdrawiam!!!
-
WItam wszystkich.. Ja jeszcze jedno wyszperalam w ksiazkach.. oprocz tego ze dieta tak naprawde zaczyna sie w GLOWie...
wyszperalam otoz to .. iz wyglad.. to ze sie jest grubym czy chudym wcale nie jest genetycznie zapisany.. to znaczy ze nie musimy byc puszyste tylko dlatego ze nasza mama jest ogkragla.. albo babcia byla duuuuza kobieta wszystko zalezy od naszych nawykow zywnosciowych..
Optymistyczne co??
Pozdraiwam goraco Pasquda81
-
TU JESTEM : http://forum.dieta.pl/viewtopic.php?t=67506
aha i jeszcze jedno dzis tez dietkujemy.. Daje rade i trzymam sie ostro .. bo mam cel i mam was.. Uszka do gory doty22 ja jak zaczelam dietkowac to tez czasami przekraczalam granice 1200 kcal.. ale staralm sie zmiejszac dawki zywnosciowe .. i sie udalo.. Tobie kochana tez sie uda.. bedziesz szczupla i piekna.. noo i przyznam sie bez bicia.. ze musisz duuuzo pic.. piciem idzie oszukac zoladek i tak glosno nie burczy :)
Sprawdzalam.. jedyna wada.. ze chodzi sie czesto oddawac mocz na kibelek.. obojetnie ktora godzina i jaka pora dnia i nocy.. MOCZ nie zna litosci.. chyba jest w zmowie z GLODEM :lol:
3maj sie cieplutko bede tu wpadac od czasu do czasu.. Caluski
-
Cześć Paskudko, dzięki za umieszczenie linku w twoim poście, niemniej jednak, prosiłabym Cię o umieszczenie linku tam gdzie trickerek, a najlepiej tuż pod nim :) Będzie się wtedy wyświetlał, za każdym razem :D
Nie łamię się, że czasem sowbie folguję i zjadam ok. 1500 Kcal, ale za to potem pocę się przy ćwiczeniach, bo trzeba przecież spalić to, co się zjadło :D
Tak, faktycznie, to dość optymistyczna wiadomośc, ze otyłość, czy nadwaga raczej, nie jest dziedziczna, mam tego przykład. Moja babcia jest otyła, waży ok. 150 kg, ma problemy z sercem, moja mamusia - kochana i najlepsza na świecie, - mówi, że waży niecałe 70, ale wygląda jak kuleczka i ma wszędzie rozstępy i celulit :P Okropność.
Ja też nie jestem jeszcze szczypiorek, ale to nie długo sie zmieni...
A moje siostry??? mam dwie starsze siostrzyczki i one są szczupłe, zdrowo jedzą i odżywiają się o stałych porach. jak zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie na roczku mojego małego, to my z mamą wyglądałyśmy jak kulki przy nich!!! Nie dam się, musze schudnąć, żeby czuć się lepiej :D
BĘDĘ SZCZUPŁA!!!
BĘDĘ LASECZKA!!!
-
I tak trzymać doty!
Gratuluję tego ubytku wagi, niesamowity wręcz :!:
-
Oby tak dalej Sairko oby tak dalej a wszytsko będzie OK :D Pozdrawiam
-
Doty
coś mamy pecha a tych szefów w biurach
mój jest w domu
i chory także luzik mam do końca tygodnia na 100 %
a Ty się teraz męcz ze swoim :twisted:
buzialki
-
doty!!!
teraz dopiero zauważyłam że ważymy tyle samo
ale ja jestem niższa :cry:
-
mała damy radę :D Już niedługo to nasi mężowie będą nas musieli szukać w łóżku z lupą :shock: :shok: :shock: :lol: :lol: :lol: :lol: DAMY RADĘ - NA PRZEKÓR KAŻDEMU KTO NIE WIERZY :D :D :D