-
Godzinkętemu zjadłam mój lunch sałatkę moeje mamy warzywną :wink: a 4 kromeczki chrupkiego peiczywka z błonnikiem :D Na moim liczniku dzisiaj jest ok. 750 Kcal, a w domu obiadek... mniam...
Inezza nie obraziłam się!!! Tak tylko jakoś mi się przykro zorbiło, ze mnie nie wzięłaś pod uwagę, ale rozumiem ,że nie o to chodziło, ze w całym dniu, nikt nie odwiedział Cię, tylko między jednym a drugim Twoim postem, rozumiem i nie gniewam się :D
mała pracuj, bo jak szef sprawdzi, gdzie siedzisz to będzie afera, a po co??
Do czekolady nie sięgnęłam, całe szczęście, że pracuję w takim miejscu, że nigdzie nie ma sklepów :D Zjadłam lunch godzinkętemu i czujęsięnajedzona. Poza tym, ta luźna spódniczka podpowiada i motywuje, że nie wolno się poddawać. Przede mnąbój o pozostałe kligramy, zostało mi 8, więc do dzieła!!!
Dziewczyny, motywujcie mnie, a ja postaram się motywować Was, jak tylko potrafię :D
zmieszczę się jeszcze w rozmiar 36
-
doty - luzik
szef se już pojechał :)
pokończe różności i mam luzik do końca tygodnia :))))
w poniedziałek znowu sie zjawi to znowu popracuje i potem dalej luzik :))))
papa
-
doty gratuluję ubytku cm i luźnej spódniczki :!:
Nie dawaj się złemu nastrojowi, super Ci idzie :!: Trzymam kciuki :!: :!: :!:
-
Uwielbiam taką mobilizację i takie pochwały!! kochane jesteście!! Dla Was warto siępoświęćać, bo potem można być jeszcze bardziej zmotywowanym!! Oby tak każda była motywowana :D Pozdrawaim
P.S. A co do nastroju, to chyba juzlepiej :D Nawet się jużuśmiecham sama do siebie :D To dobry znak :) Jest już 13.30, więc zostało niewiele czasu w pracy, do 16.00 i potem do domciu :) Zjeść pyszny obiadek, zapiekankę warzywną :wink:
-
Rozmiar 36 :roll: :roll: :roll:
Takie malutkie mi sie to wydaje teraz :? A zdażało się nosić.... :D
Ale damy radę :!:
I Ty dasz :!: :!: :!: :D
A ja dziś zapiekam sobie kalafiorka :lol: Może jakiś fan-club warzywny sobie założymy :?: :wink: :wink: :wink: :lol:
-
Aga świetny pomysł z tyn fun - clubem!! Dziewczyny, kto się dołączy??? Możemy się wymianiać przepisami, będzie zabawinie i niskokalorycznie, " a rano zrobimy jajecznicę i będzie fajnie... " (zgadnijcie z czego to cytat... )
A co do rozmiaru.. hmmm... mam jedna sukienkę 36, ale jest strasznie mała, mało nosiłam takich ciuszków, ale to się zmieni!!! Zobaczycie!!! Matko, tyle siły mam, że szok, tyle silnej woli i motywacji... Kto chce trochę :?: :?: :?: :?: :?: :lol:
-
Ja się piszę na zbędną ( :?: ) motywację. I niestety w 36 to ja się nigdy nie wbiję, 38 byłoby szczytem marzeń. Ale kostek się nie wybiera, szczególnie w biodrach, więc 36 mogę sobie spokojnie darować :wink:
-
Oj na 36, że mam szansę jedynie jeśli chodzi o bluzki i ogólnie górne części garderoby. Bioderka mam BARDZO duże więc 38 to chyba i tak zbyt wygórowany szczyt marzeń. Na początku diety było 44, taraz jest takie mniejsze 42.
Wszystko przed nami dziewczyny :!: :!: :!:
-
tita, to my obydwie takie "kobiece" :wink:
-
:D widze, ze pozytywnej energii Wam brakuje :D trochewiary w siebie, a co do rozmiarów, to poczekamy zobaczymy, moze ten 38 nie jest wcale taki zły :!:
-
Oj chyba aż za kobiece Saira :) Pas 73 cm biodra - bagatela - 105 cm :!: :!: :!: A cycki coraz mniejsze :( Trudno, coś za coś. Zresztą, staniki push-up są coraz lepsze i z przeciętnego B całkiem ładne C mogą zrobić, a mniejsza dupcia zawsze jest mile widziana :D
-
Ja też nie jestem szczypiorek i kobiece kształty tu i ówdzie mam, zresztą, nie ma co narzekac, przecież faceci lubią krągłości :wink: Prosze nie mylić tu z fałdkami tluszczu na brzuchu, czy udach, ale mówię o krągłościach, typu wydatne bioderka i krągłą pupę :wink:
-
tita to ja w biodrach mnniej więcej podobnie, niestety w pasie "ciut" więcej mi się zachomikowało :oops: ale na górze też B :wink:
doty dokładnie, kragłosci krągłościammi ale jak samej sobie przeszkadzają :?: :wink:
-
Witam doty22
Super ze sie za siebie wzielas.. a co w koncu kobiety moga.. sa uparte i daza do celu chocby rzygac. DAMY RADE.. Dzieki ze wpadlas na moja stronke i ze mnie znalazlas jeszcze nie wiem jak mam umieszczac ten moj link do pamietnika zeby mnie latwiej bylo znalezc.. ale cos tu wykombinuje..
Jestesmy dokladnie w tym samym wieku wiec bedziemy sie wspierac. Jeszcze nie mam dziecka.. wiec wszystko przede mna a poki nie mam potomka to moge sobie pozwolic na dietke.. :) cos cholera robic musze :) ...
Ja jak zaczelam sie odchudzac to moj kochany maz tez o tym nie wiedzial.. pewnego dnia poczulam sie tak zle sama ze soba.. tak strasznie pasztetowo.. i antyseksualnie ze powiedzialam .. koniec z tym.. Przestalam pic piwsko - ktore kiedys uwielbialam i moglam wlewac w siebie litrami.. :lol: zrezygnowalam ze slodyczy, ktore moglam pozerac tonami.. kilogramamy.. BOze jak ja lubie slodkosci :) i z szybkiego zarcia.. ostawilam to wszystko.. poczatkowo bylo Fatalnie...
Burczalo mi w brzuchu.. bylam wiecznie glodna i zmierzla.. na obiad jadlam gotowana cukinie z pora.. jeden maly kotlecik z 10 g miesa mielonego.. gotowana marchewke.. na kolacje kromke chleba.... i bylam wiecznie glodna..
Pamietam to jak dzis.. ja tu dietkuje po kryjomu a moj kochany maz przyszedl z pracy i zaprosil mnie do Mc Donaldsa na kolacje ( chyba 3 dzien diety po kryjomu) - lubilam takie jedzenie.. i poszlam bo myslalam ze mnie wysmieje jak mu powiem ze sie odchudzam. Masakra.. zamowilam sobie tam salatke bez sosu.. i pilam wode mineralna.. a te cholerne zapachy.. mmmmmmmm frytaski mmmmmmmmmm Jaka ja wtedy bylam glodna.. wierz mi wszystko moglabym tam zezrec.. wszystko.. nawet zastanawialam sie nad oblizaniem tego stolu bo tam lezaly okruszki z zarcia. :D . jejku ale to byla katorga.. Wrocilam do domu.. i od razu wypilam litr wody.. zeby oszukac wiecznie glodny zoladek.. na drugi dzien sie przyznalam ze dietkuje.. i teraz jest latwiej..
Bo nie jemy razem szybkiego jedzenia.. nie chodzimy na pizze i nie zajadamy sie fast foodami.. razem latwiej.. przynajmniej mnie do niczego nie kusi.. i rozumie ze wcale nie bylo mi latwo osiagnac to co mam...
Wiec jest spoko. Trzymaj sie twardo ... i walcz - czasami jak dziki osiol.. ale wierz mi ze warto .. Dzis sobie kupilam takie piekne spodnie.. jejku cudowne za 40 zl.. i pasowaly ze hej.. juz dawno nie bylam tak z siebie zadowolona.. no i obecnie mam juz 57.6 kg.. to sukces tymbardziej ze 18 wrzesnia mialam 63 kg.. :)
Trzymaj sie cieplutko i wpadaj czasem do mnie, goraco zapraszam Pasquda81
-
Witajcie!!!
Jestem juzdwie godzinki po obiadku ... mniam... pyszna zapiekanka z brokułówi kalafiorka z kurczaczkiem :P Po prostu palce lizać!!! Miałam sięzabrać za ćwiczenia, ale zanim to zrobię napisze, bo jestem bardzo dumna :) Stanęłam dziś na wadze przed obiadem, bo małego ważyłam :) i ku mojemu wielkiem zdziwieniu, waga wskazała na 62 kg :) Dziewczyny, czy to jest możliwe??? Przecież 2 dni temu się ważyłam!!! Matko, :D Ale się cieszę :) Jeszcze trochę, a będę liczyć stracone kilogramy, zanim będzie Sylwester!!! Teściowa padnie :P
Witaj paskudo miło Cię widzieć na moim wątku i na pewno razem będzie łatwiej. Co do McDonaldsów i innych takich szybkich barów, czy restauracji... Ja jestem od nich uzależniona podobnie jak Ty, z tym, że kiedyśpracowałam w McDonald'sie i wiem, jak to jest opychać się do bólu. Nie dziwo, że wypłata wynosiła na koniec 300 zł, jak ja wszystko wydawałam na jedzenie! Mam podobne zachcianki kulinarne, co Ty i wierzę Ci, że tego dnia, kiedy poszłaś z mężem na kolację, było Ci ciężko i chciałaś zlizywać wszystko, co było na stoliku... wierzę, bo ja też tak bym chciała... Ale Twoja wola okazałą się bardzo silna i wygrałaś walkęz wielkim obżarstwem :) Gratuluję :D Mój mąż nie jada fast - foodów, więc mam łatwiej, nawet powiem więcej nienawiadzi ich, bo trzeba wydać na nie kasę, a tego nie lubi najbardziej na świecie. Ja natomiast mogłabym się żywić w ten sposób :) Ale jużod 19 dni nie miałam takikego żarełka w buzi, więc chyba mogę być z siebie dumna :wink: (troszkę samouwielbienia :oops: ) W tej chwili jest mi łatwiej znieść , jak ktoś w pomieszczeniu gdzie znajduję się ja, je, mlaska i siorbie moje dawniej ulubione jedzonko, teraz jużnie dostaję ślinotoku na widok kebaba, czy McDonald'sa.. (jadąc do pracy mijam go :( ) Paskudo będziemy sięwpsierac i jestem pewna, że poradzimy sobie z nadwagą :) Życzę powodzenia!!
-
Jestem po dość intensywnej gimnastyce... Ale się wymęczyłam :) Aż mi pot ciekł po plecach :wink: CZuję sięrewelacyjnie :D Oby tak dalej :D
-
hej.bardzo się cieszę za tak szybką odpowiedź. Najgorzej jest nowemu bo nie wie jeszcze co i jak, ale mam nadzieję ze teraz będzie łatwiej. pozdrawiam
ja zaczynam od jutra bo dziś troszeczkę przecholowałam. Ach to moja silna wola jest strasznie słaba :oops:
-
Doty :shock: przez te kilkanascie dni tyle juz schudlas ??? :D
podziwiam :) gratuluje :D zazdroszcze :D
powodzenia dlaszego zycze :D
-
GRATULUJE!!!! :lol: :lol: :lol:
-
no doty, jestem w szoku!! tyle kilosków w niecałe trzy tygodnie, to niewiarygodne....
pobijasz chyba najlepsze forumowe rekordy, niedługo nam całkiem znikniesz :lol: :lol: :lol:
miłego , sympatycznego dzionka życzę
-
Witaj doty22
dziś w końcu trochę luzu w pracy - choć się rano starsznie zdenerwowałam brrrrrrrrr.
Mam obecnie 10 pracowników (murarzy, kominiarzy i tego typu) a to banda jest okrpona. Po dzisiejszym to im chyba znowu dla przypomnienia będe musiała premie zabrać - bo inaczej sie z nimi nie da.
Są mądrzy jak sa w kupie a jak rozmawiam z jednym czy dwoma to języków im w gębach brakuje a jak sie zejda wszyscy to wtedy odważni przy kolegach !!!
uuuu
ale jestem zła........
ale już pojechali do pracy i mam nadzieję że już dziś żadem nie odważy się zadzwonić - bo zabije :))))
muszę zjeść sobie jakieś śniadanko i od now dziś liczyć kalorie :))
buzialki i miłego dnia :))
[/url]
-
Dziekujeza odwiedziny i za gratuklacje, sama nie wiem, jak ja to robię, przecież jem w sumie normalnie i zdaża się, że czasem przekraczam granicę 1500 Kcal :D Widać, tak ma być :D
Napisałam Wam coś, czego teraz nie potrafię powtórzyć, ale postaram się, bo zniknęło :(
Wczoraj myslałam, dlaczego jest tyle siet i żadna w sumie nie jest rewelacyjną i niektóre nie działają. teraz jestem mąrzejsza, ale po kolei...
W odchudzaniu najważniejsza jest psychika, od tego, czy ona zakceptuje nasz nowy stan bardzo dużo zależy. A więc odchudzanie powinno się zacząć w głowie. Pierwszym pytaniem, jakie powinnyśmy sobie zadać przed dietą i odchudzeniem, jest:
:arrow: Dlaczego chcę schudnąć :?:
Złą odpowiedzią jest niestety, że dla kogoś, np. dla męża... Niestety, a co będzie, jak mąż nas nie będzie wspierał, jak wyśmieje, zdradzi, odejdzie??? Zostaniem z jeszcze większym problemem, a dieta przestanie być dla nas ważna, bo otoczenie nie oakcetuje tego. Zaczniemy jeść, objadać się i w konsekwencji będziemy miały efekt jo-jo.
Dobrą natomiast odpowiedzią jest, że dla siebie, dla wałsnego dobrego samopoczucia, dla zdrowia. nikt nam wtedy nie zachwieje równowagą, nawet jak zmienimy otoczenie.
Następnym pytaniem powinno być:
:arrow: Jak bardzo chcę schudnać :?:
Najlepiej, jeśli chcemy bardziej niż czegokolwiek na świecie. Ale to musi być silna motywacyjna chęć. Podświadomość wtedy zarejestruje jąjako gotową do realizacji.
Kolejnym pytaniem przed odchudzaniem powinno być:
:arrow: Jaki jest mój cel :?:
"cel" - nie schudnięcie, ale konkrety!!! Np. "Chcę ważyć 60 kg za dwa miesiące. Zrobię to i wiem, że mi się uda! " Motywujemy w ten sposób podświadomość do działania i stymulacji.
Powinnyśmy też zrobić rachunek sumienia, przyjrzeć sięwłasnemu życiu i zauważyć, co się dzieje takiego złego, ze nie wychodzi nam juz kolejny raz? Co robię źle? Jak się odżywiam? Może stosuję tzw. "diety cud" ? Ile się ruszam? jaki jest mój tryb życia?
To wszystko jest bardzo ważne, bo wtedy będziemy miały jasno określone cele :D
Dziewczyny, ja na początku odchudzania 3 tygodnie temu napisałam na kartce papieru, co tak naprawdę chcę osiągnąć, jakimi działaniami. Zrobiłam plan diety!!! Chciałabym siez Wami nim podzieli, co myslę, że niejedną to zmotywuje do działania, ale nie wiem, jak to się robi :( Kto mi pomoże?
A tymczasem zrobiło się jasno w moim biurze zaświeciło słoneczko :)
pozdrawiam!!!
-
WItam wszystkich.. Ja jeszcze jedno wyszperalam w ksiazkach.. oprocz tego ze dieta tak naprawde zaczyna sie w GLOWie...
wyszperalam otoz to .. iz wyglad.. to ze sie jest grubym czy chudym wcale nie jest genetycznie zapisany.. to znaczy ze nie musimy byc puszyste tylko dlatego ze nasza mama jest ogkragla.. albo babcia byla duuuuza kobieta wszystko zalezy od naszych nawykow zywnosciowych..
Optymistyczne co??
Pozdraiwam goraco Pasquda81
-
TU JESTEM : http://forum.dieta.pl/viewtopic.php?t=67506
aha i jeszcze jedno dzis tez dietkujemy.. Daje rade i trzymam sie ostro .. bo mam cel i mam was.. Uszka do gory doty22 ja jak zaczelam dietkowac to tez czasami przekraczalam granice 1200 kcal.. ale staralm sie zmiejszac dawki zywnosciowe .. i sie udalo.. Tobie kochana tez sie uda.. bedziesz szczupla i piekna.. noo i przyznam sie bez bicia.. ze musisz duuuzo pic.. piciem idzie oszukac zoladek i tak glosno nie burczy :)
Sprawdzalam.. jedyna wada.. ze chodzi sie czesto oddawac mocz na kibelek.. obojetnie ktora godzina i jaka pora dnia i nocy.. MOCZ nie zna litosci.. chyba jest w zmowie z GLODEM :lol:
3maj sie cieplutko bede tu wpadac od czasu do czasu.. Caluski
-
Cześć Paskudko, dzięki za umieszczenie linku w twoim poście, niemniej jednak, prosiłabym Cię o umieszczenie linku tam gdzie trickerek, a najlepiej tuż pod nim :) Będzie się wtedy wyświetlał, za każdym razem :D
Nie łamię się, że czasem sowbie folguję i zjadam ok. 1500 Kcal, ale za to potem pocę się przy ćwiczeniach, bo trzeba przecież spalić to, co się zjadło :D
Tak, faktycznie, to dość optymistyczna wiadomośc, ze otyłość, czy nadwaga raczej, nie jest dziedziczna, mam tego przykład. Moja babcia jest otyła, waży ok. 150 kg, ma problemy z sercem, moja mamusia - kochana i najlepsza na świecie, - mówi, że waży niecałe 70, ale wygląda jak kuleczka i ma wszędzie rozstępy i celulit :P Okropność.
Ja też nie jestem jeszcze szczypiorek, ale to nie długo sie zmieni...
A moje siostry??? mam dwie starsze siostrzyczki i one są szczupłe, zdrowo jedzą i odżywiają się o stałych porach. jak zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie na roczku mojego małego, to my z mamą wyglądałyśmy jak kulki przy nich!!! Nie dam się, musze schudnąć, żeby czuć się lepiej :D
BĘDĘ SZCZUPŁA!!!
BĘDĘ LASECZKA!!!
-
I tak trzymać doty!
Gratuluję tego ubytku wagi, niesamowity wręcz :!:
-
Oby tak dalej Sairko oby tak dalej a wszytsko będzie OK :D Pozdrawiam
-
Doty
coś mamy pecha a tych szefów w biurach
mój jest w domu
i chory także luzik mam do końca tygodnia na 100 %
a Ty się teraz męcz ze swoim :twisted:
buzialki
-
doty!!!
teraz dopiero zauważyłam że ważymy tyle samo
ale ja jestem niższa :cry:
-
mała damy radę :D Już niedługo to nasi mężowie będą nas musieli szukać w łóżku z lupą :shock: :shok: :shock: :lol: :lol: :lol: :lol: DAMY RADĘ - NA PRZEKÓR KAŻDEMU KTO NIE WIERZY :D :D :D
-
-
Witam, czyżby pierwszy facet na moim forum :D Miło mi :) Proszę coświęcej o sobie, albo link do swojego forum :D Pozdrawiam i dziękuję za "brawo" :D
-
A ja z innej beczki: ta dzidziula, co mi się u ciebie pokazuje, to twoja :?: :lol:
-
Nie, Aguś, nie moja, spodobała mi się, to wkleiłam, ale masz dobry pomysł, wkleję tu zdjęcie mojego szkraba, zeby każdy móg zobaczyć, tę piękna roześmianą buziulkę :wink: :D A jak dietka???
-
witaj doty22:)
ile w was energii:D:D:D
az z checia sie czyta:P ten optymizm i wiara w cel jaki jest sliczna figurka:D
nic tylko wierzyc a uda sie napewno!!!
zaczynam wierzyc...:D
-
Pewnie ze dacie/damy rade! A oni beda chcieli naszego pieknego ciala, beda go pragneli i patrzyli na nas jak na najwieksze i najlepsze laseczki - bo ich wlasne!
-
Trochę słoneczka z rana przesyłam :D
-
Witajcie wszyscy!
Mój dzień nie zaczął się najlepiej, a wczorajszy nie skończył, mimo usilnych starań... :(
A więc, po kolei... :x
Spotkanie w złobku się przedłużyło, spóźniliśmy sięz synkiem do lekarza. Lekarka z kolei dała mi jasno do zrozumienia, że powinnam zapłacić 120 zł za wymaz z noska mojego syna, bo NFZ tego nie refunduje!!! (a wcześniej zapewniała mnie, że to darmowe i rutynowe badanie :( a i tak częściowo wtedy zapłaciłam 40 zł :( ) Wściekłam się i pokłóciłam z lekarką, wyszło na moje, dlaczego mam płacić za to, że jakaś lakarka isę pomyliła??? O, nie!!!
Żeby tego było mało, okazało się, że mój synek jest znów chory, ma kolejne w tym roku zapalenie oskrzeli :( i bierze antybiotyk. Najgorsze jest to, że lakarka powiedziała, że to za sprawą wirusów, to więc się jej pytam, po co antybiotyk??? (bo jak sama nazwa wskazuje ma za zadanie zabić bakterie, nie działa na wirusy! ) Dałam się jednak przekonać, że tak trzeba - głupia!
Wóciliśmy do domu, winda była zepsuta, więc po schodkach do góry, na ósme piętro, z małym 12 kg na rękach! Niezły trening... :) Weszłam na samą górę zasapana jak mops i mokra jak mysz! A mój mały śmiał się, że mama tak go szarpie...
Żeby to już był koniec... A tu nie!
Przypomniało mi się, że trzeba iść wykupić ten Antosia lek, a więc dziecko do sąsiadki, i pewna tego, ze książeczka zdrowia leży w aucie, popędziłam do auta (oczywiście z 8 piętra na dół, potem do garażu) Przeszukałam vcałe auto i nie znalazłam. Przyszło mi do głowy, ze mogłam zostawić książeczkę w naszym ośrodku, a więć nie czekając długo, popędziłam, a że w sumie blisko, bo tylko 0,5 km, to biegłam. Ośrodek okazał być juzzamknięty... Zrezygnowana wracałąm do domu, i tu nagle myśl do mnie przyszła, ze przecież patrzyłam w domu, jak obiad gotowałam, jak ten lek się nazywa i książeczka jest w kuchni na oknie 8) :lol: GŁUPIA - pomyślałam, niezła przebieżka. Wróciłam (oczywiście na 8 piętro po schodach) do sąsiadki, a moje dziecko się bawi w najlepsze z córką sąsiadki. Odsapnęłam trochę i poszliśmy do domu... Potem standardowo, kąpiel, kolacja i spać. Myśłałam, że to się nigdy nie skończy... Dopiero się wieczór zaczął!Obowiązkowa gimnastyka 30 minut. Potem obejrzałam na jedynce film i poszłam farbować włosy, w międzyczasie maseczki, peleengi, no i sprzątanie. Bo nic tak nie relaksuje niż szczotka ganiana po pokoju! :lol:
Poszłam spać o PÓŁNOCY!!!
Nie wyspałąm się, mam cienie pod oczami, bo uczuliła mnie maseczka... 8) Ale czuję się tak, jakby mnie ktoś przez wyrzymaczkę przeciągnął!!!
RATUNKU
-
Ojoj bidulo ty nasza :!: :wink:
Ale popatrz na to z tej strony - przer tą bieganinę wczorajszą to kalorii straciłaś że HOHO :!: :wink:
Zdrówka życzę dla synka :!: Wiesz moje dzieci oskrzela mają często i jeszcze ani razu próba leczenia bez antybiotyku sie nie powiodła :? A zawsze jest niebezpieczeństwo, że na płuca się przerzuci :!: Może więc lepiej z dwojga złego antybiotyk. Tylko jogurciki mu dawaj, żeby bakterii w brzuszku nie zabrakło, no i potem akiś czas trzeba na niego uważać, bo po kuracji antybiotykowej dzieci często różne choróbska łatwiej łapią.
A na swoje uczulenie coś bierzesz :?:
Trzymaj się cieplutko i może spróbuj się przespać, jak mały pójdzie spać :!:
-
Kochana!!!
Wczorjaszy dzień się już skończył
głowa do góry!!
będzie dobrze
szkoda tylko maluszka że znowy chory :( może to przez ten żłobek tak choruje.
Mój syncio był pierwszy raz chory jak miał 2 latka i to tylko dladtego że się zatruł, a bardziej poparzył przewód pokarmowy środkami chemicznymi do czyszczenia maszyn w masarni!!!!
Leczyliśmy go prawie pół roku , a potem poszedł do przedszkola i się zaczęło - chorował raz w miesiącu, ale zazwyczaj to były typowe wiruski - także się obywało bez antybiotyków.
Ale mały wyzdrowieje i będzie wszystko ok, a Ty kochana dietkuj w najlepsze :)))))))
buzialki