-
Nie mam steperka, po prostu "stepuje w miejscu" czyli wspinam się na palce, raz jedna raz druga noga tak że to wygląda jakbym ćwiczyła na steperku. Wiem, że to nie to samo, ale po pierwszym dniu miałam lekkie zakwasy.
Zrobie tak:
co drugi dni te ćwiczenia co wymieniłam rano na przemian z jakimiś ćwiczonkami, które znajde na necie albo w gazecie+ poranna rozgrzewka lekka.
Dieta: 1tys. kcal przez dwa tygodnie, od pon. do sob/piątku wysoko białkowa, weekend dowolny (ale też tysiączek.)
Po dwóch tygodniach: więcej ćwiczeń (zwiększe do 40min.) dieta jw. 1200kcal.
Następne dwa tygodnie 1400kcal (jw) i godzina ćwiczeń.
I tak do skutku :>
Aha zapomniałam: po 2-ch tygodniach 1400kcal zmieniam trening na coś innego, żeby się nie nudziło albo co ;p
-
Nan a ja czegoś nie rozumiem-dlaczego zjadasz 3 posiłki dziennie? przecież na 1000 najlepiej jest jeść 5 razy dziennie! a piszesz że na śniadanko kanapki, potem obiad a potem grill to mysle sobie-nie wytrzymałabym! ale to może u mnie tak jest że po 2 godzinach brzuch woła -jeeeść!daj mi coś bo będę ssał!
no i tak...
a co do mnie hyhyhy dramat :twisted: znów miałam napady na chlebuś bo u mnie dobry świeży i z masełkiem go jadłam i serkiem hohland o matko ile to miało kalorii i to koło północy...ale jakie było smaczne że nie żałuję! tak juz mam-dwa dni śliczna dietka 1000 a potem nagle załamka i chlebek z czymś ale wcale mi to nie przeszkadza, może po prostu źle komponuje i organizm wie co robi że kusi. Bo zobacz -caisto pychotka leży-ja nic, czekolada leży -ja nic, serki i inne pychoty -ja nic, a chleb z masłem -nie umiem sobie nie zjeść w takim dniu. Więc widac coś w nim jest...
No dzis wstałam, zaczęłam od jogurtu sanok bez cukru z otrębami jabłkowymi-mniaaam i ćwiczeń (stała seria brzuszki, uda i pośladki i twister, czas by o rekach pomyśleć:>)
obiad mama robi pewnie jakiś kaloryczny więc będę musiała w czas zaingerować i sobie odłożyć porcyjkę bez skwarków, śmietany 18% i takich tam pyszności...
planuję dziś także drugą lekcję szydełkowania u babci mojego Miśka -wczoraj byłam, ma ta pani do mnie cierpliwość oj ma!! ale jakoś-odpukać -idzie.
pozdrawiam
acha, a co do zakrętu smierci to byłam tam jako dziecko i myslę sobie "i gdzie ta śmierć? bez sensu taki zakręt":D
-
Moniu- w domu jem 4. Śniadanie, obiad, podwieczorek i kolację, bo rano mi się tak strasznie nie chce jeść i wole sobie więcej zostawić kalori na później, kiedy mnie "bierze".
Wczoraj się zapomniałam i nie napisałam spowiedzi, ale wszystko gra i po raz pierwszy mi wyszła dieta wysokobiałkowa (a było gorąco). Głowa mi wieczorek okropnie pękała :( tak, że musiałam wziąść aspirynę, ale to chyba nie przez dietę tylko...kawę!! Zaparzyłam sobie zwykłą, bo inka ma dużo kalorii i żałowałam...:( ledwo co skończyłam pić myślałam, ze mi głowa wybuchnie :?.
Na razie za dużo węgli...bo widzicie...chciałam chłopakowi zrobić czekoladę (jutro przyjeżdża) z okazji urodzin. Ale taką z prawdziwego zdażenia (on kocha czekolady) więc poszłam do sklepu i kupiłam aromat, mieszankę studencką, herbatniki, a mleka w proszku nie bylo :?.W domu otworzyłam tą mieszankę i...smakowała :oops: więc zamiast zaczynać ograniczać węgle to je dokładam :? Co ja zjem na obiad???
Ps. ale bądźcie ze mnie dumne: nie wzięłam od siostry wafelków, które mi pachniały, ani nie otworzyłam herbatników :twisted:
-
Brawo Nan! Za herbatniczki i ciastka...
A za mieszankę studencką... klaps klaps... To miało byc dla chłopaka!!!
-
Czy zawsze jak mnie chwalicie to musze nagrzeszyć?? Odpokutowałam zdeczko i wlazłam 4 razy na 11piętro..aż mi się nogi trzęsły :?
Przemyślałam sprawę. Dieta może nie tyle wysokobiałkowa ale ograniczam węgle do owoców i warzyw. No i zdrowe ig ;).
Aha: 3,3g. białka i 4g węgli/kg. masy ciała, ale zmniejszyłam sobie cialo do 35kg żeby tysiączek wyszedł ;p (tzn. w obliczeniach nie to żebym do takiej kolosalnej wagi dążyła ;p)
-
cześc Nan,jak mnie dawno u ciebie ,ani w ogóle na forum nie było :roll:
doszlam ostatnio do wniosku,do którego już dawno dojśc powinnam,do dupy jest te całe liczenie,patrzenie czy cos jest węglowodanowe itp.Jem wszystko na co mam ochotę,włącznie z pizza,spaghetti,cukierkami,lodami,ale,konczę,gdy czuje sie już pełna,nie obżarta,ale pełna 8) i ważę cały czas 58 kg :) stwierdziłam,że nie będe włazić na dietę,pl,bo powoduje ona,że myslę o zarciu,a tak.......zajełam sie soba,swoimi zainteresowaniami i schudłam 8)
może tez tak spróbuj co,poprostu nie myslec tyle o jedzeniu i jeść kiedy jesteś głodna :)
buziaki:********
-
Dziś zrobiłam czekoladę. Kupiłam herbatniki (bo tamte zjadłam) i mleko w proszku (7zł!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :evil: :evil: :evil: ) dodałam mieszankę i jednego orzecha włoskiego (więcej nie zdążyłam obrać) wyszło tłusto i pysznie :twisted: .
Wiecie co?? Chyba za niedługo wrzuce moją nieszczęsną stronę na serwer :twisted: tylko wprowadze jeszcze małe poprawki ;).
Bakoma- mi przejdzie to forum. Kiedyś byłam uzależniona od czatu, potrafiłam siedzić na nim 8-9g. dziennie (i wtedy najwięcej przytylam) i nie wierzyłam,że kiedyś je opuszcze a ti prosze...kiedy ja ostatnio na czacie byłam??
Myśle, że dotąd dopuki ktoś na mnie zwraca uwagę (ja jak małe dziecko) to tu będe siedzieć ;p
-
Ojej... Nan... aż sie sama z sobą biję, czy zapytać cię o ten przepis... bo chciałabym i boję się... :lol: :lol: :lol:
-
Nan, jak tam Twoje dzisiejsze zmagania? Mieszanka studencka już spalona? :)
Agatko, nie bierz, nie kuś, nie kuś :D
-