Narazie w miarę dobrze się trzymam, niestety podjadam czasami, zwłaszcza słodycze. Ale staram się tym nie załamywać, gdyż wiem, że to przychodzi stopniowo, ważę się codziennie, wiem że to nie jest dobry pomysł, ale jak widzę rano spadek wagi, to mam większą motywację, żeby nie sięgać po przekąski wieczorem. Z dnia na dzień jest coraz lepiej. Jem coraz mniej "przekąsek" i mam nadzieję, że dojdę do momentu kiedy będę się w stanie od nich całowicie powstrzymać. ! cel - czyli zero fast-foodów - póki co idzie mi dobrze, po 30 dniach będę chciała dołączyć zasadę zero słodyczy, a po kolejnych 30 jeśli wytrzymam zero smażonych rzeczy. Małymi kroczkami dąże do celu
Buziaczki