-
hej, tak sobir przegladam twoj watek i widze ze dobvrze ci idzie:) oby task dalej! :)
co do twojego chlopaka to tez jestem zdania ze powinnas poczekac az przyjedziesz do polski..bo czasami przez odleglosc nam sie wydaje ze juz nie kochamy itp..i troche tak jest - co z oczu to z serca..
ale jak wrocisz i sie z nim spokasz to mysle ze juz wtedy poznoasz po swojej reakcji czy to ten jedyny czy nie - czy rzucisz mu sie w ramiona czy poczujesz ze nawet za nim nie tesknilas..
zycze powodzenia w obu sferach zycia, czyli tej milosnej i tej dietkowej ;)
pozdrawwiam
-
Bardzo mi przykro z powodu sytuacji w domku i z chlopakiem. Sama musisz przemyslec to wszystko. Nie wiem jaki to jest zwiazek,ale warto nad tym w samotnosci pomyslec. Pamietaj jedno, zadne wyjscia na miasto,imprezy,nie zastapia Ci bliskiej osoby...Ja chce miec ukochanego przy sobie,a nie biegaci sie bawic. Wole bawic sie z nim...
Przeprowadzka do kolezanki-angielki to dobry pomysl.
-
Simanko Paczuszku Wstreciuszku :P
Widze ze dietke nowa zaczelas , ja od dzisiaj zupe kapusciana zapodaje ;) Widze ze dalej problemy z Facetem. Eh Tak juz chyba zawsze bedzie ze beda nam cisnienie podnosic :? Z nimi zle bez nich jeszcze gorzej ;) Okej Zmykam Pa ;)
Pozdro.
http://straznik.dieta.pl/show.php/kr...g_90_75_60.png
Na diecie od 05.03.2007r
Dieta - 1000 Kcal
24 lata
170cm
Jest 75kg
Bedzie 60kg !!! :D
GG : 1971209 ;) jak ktos chce pogadac :)
A oto moje pyszczysko ;)
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...aaa1481e9.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...16d0dfc30.html
A tutaj moja bitwa z kg !
http://forum.dieta.pl/viewtopic.php?t=70068
-
Glodna caly czas chodze, glupia ta dieta :evil: :evil: :evil:
Dziewczynki udalo mi sie wszystko poukladac. Zalatwilam sobie transport z domu Sam do pracy I z pracy do domu, bede tez konczyc wczesniej, co prawda tylko o pol godziny ale to zawsze cos :) Pozostalo mi tylko powiadomienie chlopaka(tego, na ktorego podpisany jest dom) ze sie wyprowadzam, pewnie bedzie sie plul ale co tam ;) Mam do tego pelne prawo.
* * *
Hej Cytrynko, szkoda ze Ty tak rzadko wpadasz do nas :(
A tym slodkim to sie tak nie przejmuj, czasem Ci sie zdazy rzucic na zarelko ale I tak chudniesz wiec to jest najwazniejsze. Mnie sie wydaje ze przytylam, bo czuje po spodniach ale na wage nie chce wchodzic zeby sie nie przerazic :( Tchorz ze mnie :(
A cwiczyc to mi sie tez nie chce – to tak zeby Cie na duchu poddniesc :D ;) Pozdrawiam
Koczkodan dzieki za odwiedzinki. Zgadzam sie z Toba ze co z oczu to z serca, dlatego nie chce podejmowac pochopnej decyzji bo moge potem zalowac.
Co do zyczen to nie dziekuje I tez mam nadzieje, ze wszytsko sie jakos pouklada…. Zaraz wpadne do Ciebie wesprzec dobrym slowem ;) Pozdrowionka
Tusiu, witaj. Mowisz, ze zadne wyjscia na miasto czy imprezy nie zastapia mi bliskiej osoby…byc moze tak, ale za pare lat. Ja narazie dopiero zaczynam wchodzic w zycie, mam 19 lat I jeszcze kupe czasu by sie wyszalec, a czas na prawdziwy zwiazek , dzieci I rodzine jeszcze bede miec. Moja mama zawsze mi powtarzala, zeby narazie sie bawic, bo przeciez teraz przezywam najpiekniejsze lata swojego zycia, a nie pakowac sie juz w jakies zwiazki powazne, np. mam takich znajomych – chlopak w moim wieku, dziewczyna rok mlodsza, sa ze soba jakies 1,5 roku teraz I zachowuja sie jak dwa stare dziady, na prawde. Jeszcze na poczatku to wychodzili na imprezy, spotykali sie ze znajomymi a teraz ? siedza w domu I sie patrza na siebie … To samo taka para ode mnie z mieszkania…rece opadaja....
Na szczescie my z Rafalem tacy nie jestesmy:-)
Coz, kazdy ma swoje priorytety I kazdy dorasta w swoim czasie, niejmniejednak dziekuje Tusiu za wyrazenie swojej opinii . Buziaczki
Elo elo Smietanka kope lat laska! :D No ja zaczelam nowa dietke od dzisiaj I glodna chodze caly dzien :/ Mysle, ze to kwestia przyzwyczajenia choc kto wie? Moze ja do konca zycia bede paczkiem :/ Powodzenia na kapuscianej lalka , podziwiam zaparcie ;) Pozdro.
-
pinky, bardzo mi przykro z powodu Twoic rodziców. Łączę się z Tobą w cierpieniu, bo ,co prawda moi rodzice się ani nie rozwodzą,ani nawet nie rozcodzą, ale żyją obok siebie,tylko,że pod jednym dachem. Wiem,jak za malucha bardzo to przeżywałam... To przykre. Musi być bardzo ciężko Twojje siostrze, ja byłam jeszcze mniejsza od niej, gdy to wszystko się zaczęło [w sumie to ja nie pamiętam,kiedy było inaczej...] bądź przy niej koniecznie. Niech wie,że w Tobie ma wsparcie...
Popieram pomysł z przeprowadzką:)Fajnie,że nie będziesz sama. CHłopaka od razu nie skreślaj, może porozmawiaj z nim tak od serca...
Aczkolwiek,ja jestem zdania,że jak coś się nie klei,to lepiej,żeby rozpadło się szybciej,niż trzymać to dla tego,aby nie być samym. Cociaż wiem,że to zawsze boli, gdy miłość umiera...
Trudne to wszystko...:(
Przytulam ciepło:*
-
hej, jak tam humorek? widze ze w twoim zyciu ostatnio masz duzo wrazen :o ale kazda sytuacja ma jakies plusy - moze nie bedziesz miec glowki zaprzatnietej myslami o jedzeniu ;)..
-
Pinky co będziesz studiować? Jak tam życie w wielkim świecie? Pozdrawiam cieplutko :D
-
Pinky, ciesze sie, ze sie przeprowadziłas, na pewno będzie Ci sie dobrze mieszkać z Sam :D
Co do Rafała, to własnie, poczekaj, zobaczysz, jak sie będzie zachowywał :wink:
Co do dietki, to lipa, ze chodzis zgłodna, szkoda, że to specyfika diet :lol: choc podobno na sB mozna sie najeść, dlatego na to sie zdecydowałam :wink: ciekawa jestem jak Ci pójdzie, będe czekac na relace, a ja będe pisac, jak sie sprawuję jako esbeczka :lol: :lol:
-
JEST JUZ TAK POZNO ZE NIE WIEM CO NAPISAC :roll: :roll:
jutro wpadne do ciebie :lol:
-
Hej Pinky i jak tam nowe miejsce zamieszkania? Na pewno jestes zadowolona.
Co do dietki to niedobrze ze chodzisz głodna, bo wtedy myśli się tylko o jedzonko, ale pewnie to początki wiec musisz wytrwać, trzymamy w kciuki :D
Niestety nie jestem w stanie częściej wpadać na forum, bo mam obowiązki a po drugie wiesz jak jest z tym naszym netem :evil:
Długi weekend sie skończył, była okropna pogoda a dzsiaj pomału wychodzi słoneczko jak na złość, wczoraj również dałam plamę w diecie :oops: nawet nie staję na wagę :roll: byliśmy we włoskiej kawiarni na kawce i tiramisu :wink: ale później był spacer :lol: