-
Elwirko, słuchaj, masz szansę na pozbycie sie kilosków i utrzymania wagi, tylko nie zaprzepaść jej 
A jeśli hcodzi o słodzenie, to ja słodze tylko kawę, ale ostatnio jej nie pijam
(no właśnie, ciekawe czemu
) a jeśli chodzi o herbatkę to pijam czerwoną z cytynką, ale bez cukru, ostatnio coś mnie ciąga do miodu, ale to wtedy raz na jakiś czas zwykła herbatka z miodkiem ... mniam....
Będzie dobrze, Elwirko,... będzie dobrze...
-
Moja tesciowa ostatnio mi mówiła, że do kawy trzeba dodac kilka ziarenek cukru, ale te kilka ziarenek u mnie wygląda jak spora łyzeczka. Nie pijesz ostatnio kawy, bo cię od niej odrzuca
? (sorki za tą bezpośredniość, ale jestem na etapie starania się o dzidzie - stąd walka z nadwagą i akurat czytałam o takiej reakcji na kawę)
Co do herbatki to chetenie wypróbuje czerwoną, bo słyszałam ze spala tłuszcz. Moze bede ją piła na przemian z zieloną? Co sądzisz o zielonej? W kazdym razie im więcej płynów, tym lepiej.
Mam nadzieje i trzymam się jej, bo musi być dobrze! Pozdrawiam
-
To jest kolejny dzień odchudzania, a dokładnie 4. Na razie jest dobrze. Czuje głód, ale jakoś sobie z nim radzę. W zasadzie odczuwam go tylko wieczorem, ale polubiłam już to specyficzne ssanie w żołądku. Z jednej strony łatwo nie będzie, ale z drugiej wiem, że szkoda tych dni, w których wytrwałam. Po raz pierwszy chyba nie czuje żadnej presji, niczego nie robię na siłę. Podchodzę do tego spokojnie i cierpliwie czekam na wyniki. Nie nastawiam się na jakiś wielki spadek. Nawet kilogram tygodniowo będzie dla mnie wielkim suskcesem. Będzie to oznaczało, że to co robię, robię dobrze, a mój organizm nie jest przeze mnie nadwyrężany.
dziś
banan
garść płatków kukurydzianych
szklanka mleka 2%
obiad
drugi dzien z chudym rosołkiem na skrzydełkach
warzywa z rosołu
trzy skrzydełka z rosołu
surówka wielowarzywna
podwieczorek
jogurt fitnes line z l-carnityną limonka i aloes
Kolacja
dwa plasterki wedliny z indyka
jabłko
staram się omijac lodówkę po godzinie 17 ponieważ jestem od tygodnia na zwolnieniu z powodu grypy, ale od poniedziałku tą magiczną godziną będzie 18. Dziś idę na pierwszy spacer od tygodnia, co by nabrać powietrza i pomyśleć nad dalszą strategią odchudzania. Na wagę na razie nie wchodzę, bo jak zaczne, to codziennie będe to robiła. A przecież odchudzanie to proces długofalowy. Organizm kobiety podczas miesięcznego cyklu podlega różnym procesom hormonalnym. Waga może skakć, dlatego załozyłam sobie, że ważenie będzie się odbywać każdego pierwszego dnia miesiąca. Jest to całkowicie indywidualna sprawa, ale chodzi tu takze o to, aby poznac swój organizm. A więc do dzieła!
-
Dziś biegaliśmy po sklepach i nie mieliśmy czasu na gotowanie. Mąż zobaczył na horyzoncie Pizze Hut. Ja ambitnie schrupałam bar sałatkowy z sosem jogurtowym, a mężulo wrąbał dużą pizze. Po tym wszystkim czułam się bardzo lekko, natomiast moja druga połowa wytoczyła się z pizzerni jak kulka.
Dziś
Sniadanie
2 jaja na twardo
1/2 pomidora
kawa z chudym mlekiem
Obiad (właściwie lunch)
bar sałatkowy z sosem jogurtowym
Podwieczorek
jogurt z musli
Kolacja
rosół drobiowy
trochę makaronu
jabłko
dziś jadłospis cienki, ale jakoś nie mam ochoty na jedzenie, więc zmuszać się nie będe
-
Dziś pierwszy dzień pracy po chorobie. Nareszcie! Nie żebym tak bardzo kochała to co robię, ale przynajmniej nie siedzę w domu i nie myśle o głodzie.
Dziś
Śniadanie
jogurt pitny z otrębami
obowiązakowa kawka
II sniadanie
kanapka z chleba razowego z sałatą i plasterkiem wędliny z indyka
Lunch
Sałatka grecka
Obiado-kolacja
twarożek ze szczypiorkiem
surówka wielowarzywna
pół puszki groszku białego "cieciorka"
jabłko
-
Uff dopiero wróciłam z pracy... Nie mam za bardzo siły na pisanie, ale zrobię chociaż podsumowanie dzisiejszego dnia. Dziś były imieniny mojej kolezanki, więc niestety skusiłam się na mały kawałek sernika. W związku z tym reszta jedzenia była raczej skromna
Śniadanie
jogurt z otrębami
potem
nieszczęsny kawałek sernika
Obiado- kolacja (za chwilkę)
kurczak duszony z warzywami
ryż
I to wszystko
-
Dziś mam 8 dzień dietowania
. Jestem bardzo zadowolona ze swojej decyzji i jakoś daję rade. Mój żołądek się chyba trochę skurczył, bo nie czuje już takiego głodu jak na początku. Jedynie muszę systematycznie pić herbatkę spalającą tłuszcz, bo w nawale obowiązków zapominam o tym. Dziś:
Śniadanie
grahamka z plasterkiem drobiowej wędliny, pomidorem i sałatą
II Śniadanie
Sałatka grecka
banan
Obiad
kurczak duszony w warzywach
pół torebki ryżu
surówka z kapusty pekińskiej, ogórka i papryki
Kolacja
Nic
Dzisiejsze jedzenie zakończyłam o goddzinie 16.30. Im mniej zostawiam w brzuchu na noc, tym lepiej. Mój organizm ma dużo czasu na przerobienie pokarmu, a dodatkowo wzmocnie proces spalania herbatką ziołową spalającą tłuszcz i spacerkiem. Dzisiejszy dzień zaliczam do udanych
.
-
Hej Elwirko 
Od razu biegnę z przeprosinami, ze nie zaglądałam do Ciebie przezkilka dni... sama nei wiem, czemu... duzo roboty... czy co... nie wiem.. ale przepraszam...
Widze, że niestrudzenie brniesz do celu i to siechwali, moja droga
Sama siebie dopingujesz i to jest plus 
Jeśli chodzi o niepicie kawy w ostanich dniach, to nie żeby mnie odrzucało, tylko nie miałam na nią ochoty, nie jestem z tych, co to namietnie pijają kawę co rano 
Kochana, czerwona herbata, moim skromnym zdaniem, jest o wiele lepsza w smaku niz zielona, ma własciwości spalające tłuszcza, ale musi byc pita na czczo albo po posiłu 30 minut. Zielona z kolei dobra jest na wzdęcia po tłustym jedzeniu, pomaga uporać się z niestrawnością 
Widze, że pijesz Slim Figure, ona zawiera czerwoną herbatę pu-erh
A ta, co ja piję, to jest bardzo smaczna, zresztą na rynku jest mnóstwo takich herbat, jest z czego wybierać 
Powodzenia w odchudzaniu i w staraniu się o dzidzię...
-
Witaj Doty! Jak miło, ze do mnie zajrzałaś
Na razie brnę do celu i jest mi z tym dobrze. Piję Slim Figurę, ale jak mi się skończy to pobiegnę do sklepu po tą czerwoną, bo mi smaka narobiłaś
Dzięki za info o zielonej i czerwonej herbatce, bo powiem szczerze, ze za bardzo się w tym nie orientowałam. Cały czas mnie kusi, wejść na wagę, ale wyznaczyłam sobie kontrolę na 1 marca. Boję się poprostu rozczarowania, lub niepełnego wyniku. U mnie jest tak, że jednego dnia waga stoi jak zaklęta, a drugiego widzę rezultaty. Dlatego jeszcze poczekam. Jeśli chodzi o starania o dzidzię, to odchudzanie traktuje jako swego rodzaju terapię. U mnie jest niestety tak, ze im mniej ważę, tym lepsze mam hormony, a im lepsze hormony, tym większe szanse na powodzenie. Mój lekarz powiedział, że muszę zrzucić przynajmniej 25kg, zeby wogule o tym mysleć. Więc grzecznie wypełniam jego zalecenie. Nie jest to oczywiście jedyna motywacja, nie mniej jednak ważna. Doty dziękuję za dobre słowo
. Cieszę się, że jestem wśród osób, które rozumieją co to znaczy walka z nadwagą. Wreszcie jestem wśród swoich
Wiem, ze duzo już osiągnęłaś i cenię Cię za to. To wymaga dużego poświęcenia, ale przecież cel jest słuszny. W kazdym razie I ja Tobie życzę powodzenia i mam nadzieje, że wkrótce pozegnamy się z nadwagą na zawsze!
A dziś było tak:
śniadanie
musli egzotyczne
jogurt jabłkowo miętowy
II Śniadanie
banan
2 kromki macy
Obiad
gotowany kurczak
warzywa chińskie
surówka z porów
pół torebki ryżu (chyba czas na zmianę tego ryżu na jakąś kaszę)
Kolacja
już nic, bo 1000 kcal zaliczyłam j.w.
-
Dziś było tak (10 dzień)
Śniadanie
banan
mandarynka
II śniadanie
kanapka z chleba razowego z ziarnami z sałatą i białym serem
sałatka jarzynowa
Lunch
banan
Obiado-kolacja (jeszcze przede mną)
kurczak gotowany
surówka
warzywa z wody
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki