Niewiem ile razy już próbowałam, ile razy postanowiłam, że schudne, jest już koniec marca, a ja dalej stoje w miejscu. Lato coraz bliżej a ja czuję się paskudnie. Z moim chłopakiem układa mi się coraz gorzej, wracam wściekła i zajadam smutki, a po jedzeniu czuję się jeszcze gorzej. Nie mogę zapanowac nad sobą, nic mi ostatnio nie wychodzi. Pora to zmienić.
Nie będę pisać żadnego planu, po prstu chce zrzucić pare kg, nie chce się głodzić, i chcę się zmusić do ćwiczeń