Strona 1 z 5 1 2 3 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 45

Wątek: Walka spychacz28 z 25 kg:/

  1. #1
    spychacz28 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    17-06-2007
    Posty
    0

    Domyślnie Walka spychacz28 z 25 kg:/

    No to i na mnie przyszła pora. Najwyższy czas poważnie zabrać się za swoją tuszę Po 2 ciążach nazbierało się tego "troszkę" za dużo. Ważę 95 kg przy wzroście 174 cm:/ Od dzisiaj jestem na diecie 1000 kcal, zobaczymy jak długo wytrwam i jakie będą rezultaty. Moja wymarzona waga to 70 kg. Oprócz diety piję herbatki Dietafit i ćwiczę brzuch ćwiczeniami z płytki która była przy herbatkach. Trzymajcie za mnie kciuki.

  2. #2
    Guest

    Domyślnie

    witaj
    moim zdaniem powinnaś stosować diete 1200 kcal
    ona jest lepsza i nie trzeba sie tak głodzic!!!
    życze powodzenia!!!

  3. #3
    spychacz28 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    17-06-2007
    Posty
    0

    Domyślnie

    Zobaczę ile mi dzisiaj wyjdzie, na razie mam 670 na liczniku. Głodna nie jestem, sporo piję herbatek i wody. Jeszcze podwieczorek i kolacja. Pewnie będzie coś między 1000-1200.

  4. #4
    Guest

    Domyślnie

    no i wtedy bedzie bardzo łądnie

  5. #5
    spychacz28 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    17-06-2007
    Posty
    0

    Domyślnie

    Wczoraj wyszło 1150 kcal, więc chyba nie jest źle Dzisiaj na razie jest 370. Gorzej, bo do ćwiczeń się nie mogę zebrać, bo mnie po wczorajszych wszystko boli:/ Do tego jestem wściekła, bo mi się steper zepsuł:/

  6. #6
    justynia Guest

    Domyślnie

    czeeeeeeeeeść

    dzięki że do mnie wpadłaś razem nam sie uda będziemy dzielne

    trzymam kciuki

  7. #7
    spychacz28 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    17-06-2007
    Posty
    0

    Domyślnie

    Wczorajszy dzień 1206, więc ok Do tego 3 godziny latania po sklepach, wici ruch był No i kolejna motywacja doszła. Próba zakupienia czegoś na wesele, żeby jakoś normalnie wyglądać zakończyła się fiaskiem:/ Nie poddam się, zwalczę tą kupę tłuszczu:/

  8. #8
    justynia Guest

    Domyślnie

    suuuuper wesele i zakupy też super ale wiem jak to jest jak się chodzi po tych pieprz....nych sklepach i nic nie mozna znależć bo oczywiście we wszystkim co się nam podoba wyglądamy jak wieloryby

    no a jak w przymierzalni obok jest jakaś laseczka, która wygląda jak supermodelka ze swoim superprzystojnym, wysportowanym chłopakiem i przymierza tą samą sukienkę no to już katastrofa

    hihihi ach ależ ja optymistyczna jestem a tak na serio to jestem pewna, że znajdziesz coś na wesele i bedziesz wygladała najpiekniej

    gratuluję, że wczoraj tak mało kcal zjadłaś

  9. #9
    rua06mk jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    19-06-2007
    Mieszka w
    Zagłębie
    Posty
    0

    Domyślnie

    Oj coś wiem o chodzeniu po sklepach w poszukiwaniu czegoś na wesele. Wczoraj odbębniłam swoje, choć muszę przyznać, że nawet miałam szczęście, bo trafiła mi się nawet fajna sukienka w coś groszkopodobnego i nawet nie wyglądam tak źle. A skoro ja kupiłam sukienke (o boże sukienka - chyba 2 raz w życiu! - pierwsza to była moja komunijna :P ) to i ty na pewno coś znajdziesz, tylko troszke cierpliwości. Głowa do góry

    Powodzenia w odchudzaniu. Dieta 1000/1200 kcal wcale nie jest aż taka ciężka. Grunt to regularne posiłki. Na prawdę można nie chodzić ani minuty głodnym, jedząc pyszne i kolorowe posiłki, a przy tym miescić się w limicie Tak więc powodzenia jeszcze raz

  10. #10
    spychacz28 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    17-06-2007
    Posty
    0

    Domyślnie

    dzięki dziewczyny, że zaglądacie
    co do tej weselnej kreacji to troszkę się dzisiaj uspokoiłam, że jak nie kupię to mieszczę się w pare kreacji mamy Pomierzyłam i może jednak nie będzie źle, ale chciał nie chciał musze jeszcze pobiegać po sklepach, może coś znajdę. Też nie cierpię sukienek i właściwie jedyna która mi się podobała i w której się dobrze czułam to była moja ślubna))))))))) Teraz teżcoś czuję, że skończy sięna tym, że pójdę w jakiejś bluzce i spodniach. Wczoraj nawet jedna bluzka była fajna i o dziwo dobra, ale bałam się kupić bluzki (120 zeta) i potem szukać do niej spodni i butów:/
    Dzisiaj po obiadku a ja 820 kcal na liczniku Chociaż właściwie to nie wiem jak mam policzyć botwinkę z jajkiem zabieloną jogurtem:/
    Ze sportów to zaliczyłam 40 minut spaceru z wózkiem, ale najwięcej kalorii to chyba spaliłam w sklepie walcząc z dwójką moich nieznośnych dzieci, żeby się nie rozpełzały po sklepie, nie brały wszystkiego z półek Wyszłam cała mokra ze sklepu, a byliśmy tam może 10 minut:/

Strona 1 z 5 1 2 3 ... OstatniOstatni

Zakładki

Zakładki
-->

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •