heh, no i byle do przodu ;)
puellciu, a kiedy Ty biegasz? rano czy wieczorem? i gdzie? :roll:
trzymaj się ;)
Wersja do druku
heh, no i byle do przodu ;)
puellciu, a kiedy Ty biegasz? rano czy wieczorem? i gdzie? :roll:
trzymaj się ;)
Czyli jak rozumiem bilans jest "ups" ;)
Już wszystko w porządku? Nie daj się dołkom, zakopuj je szybciutko!
Pozdrawiam!
Biegam raczej wieczorem... wczoraj po biegu prawie zemdlałam... co się ze mną dzieje...potem nie mogłam zasnąć .. bół głowy taki jakiego dawno nie było...trzęsło mną zimno...
Dziś pół dnia przespałam. Wstałam niedawno i chyba pojdę się przejść... wiem.. poźno już, ale biegać dziś nie będę..
heh, a bo dziś taki dziwny dzień jest.. :roll:
jak to prawie zemdlałaś? :shock: jezu.. kochana, to uważaj na siebie ;>
Hej, co się dzieje? Uważaj na siebie, żeby nic złego się nie stało.
U mnie miniony tydzień praktycznie bez biegania, ale teraz już musi być lepiej.
Miłego dnia!
Dziś mnie naszło na taniec i taki domowy aerobik. Jestem dziś zbyt ciepłolubna na bieganie:)
I więcej piję wody. Te historie z mdleniem to przez odwodnienie.
W ogóle nie mam ochoty na żadne jedzeniowe wyskoki,oj żeby tak było zawsze.
Dużo pracy, ale powolutku się ze wszystkim obrobię.
Nie chwał dnia jak to mówią... albo tygodnia..:(
Dziś porażka jedzeniowa:(
Zażeram stresy... znowu:(
No, jak to zażerasz stresy?? Ty?? Nie daj się! Doskonale to rozumiem, dla mnie to też reakcja naturalna :twisted: ale od kilku dni się nie daję. Mimo stresów, wściekłości i nerwów.
Mam nadzieję, że już lepiej u Ciebie?? Trzymaj się!
To "prawie zemdlałaś" brzmi bardzo niebezpiecznie, nie lekceważ tego! Czy miałaś w przeszłości takie sytuacje? Co może to powodować? I nie zrucaj tego tylko na stres czy na siebie, często różnego rodzaju niedobory (jak piszesz u mnie!) mogą mieć wpływ na samopoczucie, psychikę, etc.