Witam. Jakoś dziś nie miałam czasu, żeby tu zajrzeć. Mały wymaga dużo uwagi, bo śmiga na raczka po całym mieszkaniu i już do chodzenia powoli się rwie.

Dziś na wadze 55,3 kg. A u męża 112 kg. Czyli zleciał mu 1 kg.

Chyba dziś kolacji nie będę jadła, bo wciąż czuję obiad. Dziś tradycyjny: kotlet z piersi, coleslaw, ziemniaki,fasolka szparagowa na maśle,ale bez bułeczki, bo zabrakło

Wczoraj znów nie ćwiczyłam

Dziś już na pewno poćwiczę, bo wstyd mi okropnie.

Dobra, lecę poczytać co u Was.