-
Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
Witajcie,
Jestem tutaj zupełnie nowa.
Potrzebowałam jakiegoś miejsca w sieci, w którym będę anonimowa, będę mogła pisać swobodnie o pozbywaniu się zbędnych kilogramów, o wzlotach i - nie ukrywajmy, ale oby jak najmniej ich było - upadkach. Szukam motywacji do odchudzania, mam nadzieję, że znajdę jej tu choć trochę.
Dwa zdania o mnie: wredny Skorpion pod czterdziestkę, dwoje dzieci, jeden mąż. Od niedawna jesteśmy emigrantami - i dobrze nam tu. Powoli się zadomowiamy i zakorzeniamy. Nie pracuję, córka ma rok, ja intensywnie uczę się języka. Mam nadzieję po wakacjach znaleźć pracę, bo w domu na dłuższą metę nie wytrzymam.
Mam na zbyciu nadmiar kilogramów. Na zdrowy rozsądek będzie ich koło dwudziestu, ale pozbycie się chociaż dziesięciu do wakacji będzie dla mnie sukcesem. Po okresie stawiania sobie tyleż ambitnych, co nierealnych celów, postawiłam na metodę małych kroków: 3 kg miesięcznie. Jak się okazuje, i ta strategia ma swoje wady, zwłaszcza jeśli zajadam stresy ;/. Bez motywacji i wsparcia nie pójdę dalej.
Próbowałam - no nie, nie wszystkiego. Nie dla mnie Dukany i inne kopenhaskie, na których pierwszego dnia czułam się tak sfrustrowana i nieszczęśliwa, że odpuściłam. Dawno temu, po pierwszej ciąży, szybko i sprawnie schudłam 16 kg w 3 miesiące. No, ale wtedy miało się te dwadzieścia parę lat, prawda.
Teraz, po drugiej ciąży, nie ma już tak lekko, każdy kilogram jest walką, a nagroda za każdy stracony kilogram jest zgubna...;/
Ostatnio coraz bardziej skłaniam się ku jadłospisowi wegetariańskiemu. Nigdy nie byłam mięsożercą, wystarczy mi mięso raz - dwa razy w tygodniu. Z ryb - łosoś wędzony robi mi dobrze, z cytryną, pietruszką, na kanapce lub z sałatą i pomidorem. I to by było na tyle, jeśli chodzi o mięso.
Ostatnio coraz więcej w mojej kuchni jest placków z kaszy jaglanej, nadziewanej cukinii czy przeróżnych zup - kremów. Nie lubię chodzić głodna, swój fatalny wtedy nastrój odbijam na rodzinie, a to nie jest najlepszy sposób ;).
Sport - nie. Mam w domu roczne dziecko, to jest cały mój sport. Nigdy nie lubiłam się męczyć i pocić na fitnesie czy siłowni, poza tym problemy z barkiem skutecznie uniemożliwiają mi robienie wielu ćwiczeń. Dodatkowo, z domu nie wyniosłam zupełnie zamiłowania do sportu, jakiegokolwiek. No, może oprócz brydża, ale to się chyba tu nie liczy :). Jedyne, co praktykuję, to spacery z małą, w miarę możliwości codziennie.
Przydługi mi ten wstępniak wyszedł.
Będę Wam wdzięczna za wszelkie formy wsparcia, kopniaki w tyłek, dzielenie się przepisami, czy zwykłe - acz magiczne "dasz radę, nie poddawaj się!".
Pomożecie? ;)
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
Cześć nov_embre, dobrze, że tu zajrzałaś ;)
Jak poczytasz sobie te wszystkie wpisy to będziesz bardzo zaskoczona ile osób zmaga się dokładnie z tym samym co Ty, zajadanie problemów, trud walki z każdym kilogramem, problemy w miedzy czasie, chęć poddania się, upadki, wzloty - to się dzieje nie tylko u Ciebie, na pewno nie jesteś sama. Każdy ma swoje sposoby na radzenie sobie z nadwagą, bo przecież nikt nie wie lepiej o nas niż my same. Ja wiem, że nie mogę słodyczy (mimo, że uwielbiam), nie mogę głodzić się cały dzień i zjadać potem obfitych kolacji, nie powinnam w chwili napadu głodu łapać za batona, a jednak to wszystko od lat praktykuje, na przemian z próbami powrócenia do formy z najlepszych czasów. Trzeba więc stanąć twarzą w twarz z błędami żywieniowymi jakie popełniamy, poukładać sobie w głowie, zastanowić się co zrobić, aby mieć jak najmniej okazji do ich popełniania, podjąć decyzje i się tego trzymać. Posiłki najlepiej planować z dziennym wyprzedzeniem (u mnie się to sprawdza najlepiej) wtedy jest mniejsze prawdopodobieństwo zjedzenia czegoś zgubnego ;)
Namawiam Cie do sportu, nawet kilka minut może odmienić wszystko, bo dzięki temu podkręcisz swój metabolizm i nawet jeśli zdarzy Ci się jakaś wpadka to spalisz bez problemu. Ktoś kiedyś fajnie powiedział, ze organizm jest jak ognisko, jak jest dobrze rozpalone i wrzucisz do niego mokre drewienko to ono łatwo się spali. Ale jeśli będzie się tliło, a Ty będziesz wrzucać tylko mokre gałęzie to nic z tego nie będzie. Myśle, że to bardzo trafne porównanie, a żeby ognisko się paliło trzeba go podkręcić ruchem ;) Polecam Ci na youtube treningi z Mel B, są fajne, krótkie i treściwe. Mimo, że trening trwa tylko 5, 10 czy 15 minut to po jego przećwiczeniu pot spływa po plecach, a Ty jesteś mega szczęśliwa, że to zrobiłaś, pokonałaś swoje lenistwo.
Pisz jak Ci idzie, co postanawiasz, jak zamierzasz schudnąć, co jadasz itd. Będę do Ciebie "zaglądac". Powodzenia! ;)
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
Witaj netka911!
Nawet nie wiesz, jak się ucieszyłam z Twojego posta. Zawsze dobrze, jeśli ktoś wspiera, trzyma kciuki i rozdaje kopniaki w za duży tyłek ;)
Jeśli chodzi o ruch, to póki co praktykuję spacery z córką (za tydzień rok!). Nie pracuję, "siedzę w domu", jak to się ładnie określa, ale z rocznym dzieckiem czasu za wiele nie mam. Masz rację, Mel B proponuje fajne ćwiczenia, krótkie choć konkretne. Kiedyś próbowałam i chyba do nich wrócę (tak, tak, na próbach, pewnie dwóch, się skończyło ;p). Tylko - czy ja się muszę przed nimi jakoś rozgrzać? Czy po prostu z marszu włączam i ćwiczę?
Popatrzyłam sobie wczoraj wstępnie po tym - nowym dla mnie - portalu, zajrzałam do działu DIETY i znalazłam tam dietę ONZ, wraz z jej wariacją chyba sześciu posiłków w ciągu dnia. Myślę, że to może być dobry trop, nie tyle sama dieta, bo o ile nie grzeszę, to odżywiam się dość racjonalnie, ale właśnie uniknąć zbyt długich przerw w jedzeniu, tylko regularnie dostarczać paliwa, drew do ogniska, jak to obrazowo nazwałaś ;).
Pytasz, co jem. Nie bardzo chcę umieszczać tu dokładnie cały swój jadłospis, bo nie chcę, żeby to było i dla mnie i dla innych nużące. Napiszę Ci, co lubię jeść: lubię cukinie faszerowane (cukinia przekrojona na pół i wydrążona, na to leję sos: sól, pieprz, czosnek, sok z cytryny, oliwa, mieszam, wylewam na cukinie, na to wykładam ugotowaną kaszę jaglaną i do piekarnika na pół godziny; potem ewentualnie w wersji de lux dokładam na wierzch wąski pasek żółtego sera i podpiekam jeszcze pięć minut. pycha!), lubię placki z kaszy jaglanej (to z bloga Szalonookiej, link tu: Placuszki jaglane - Szalonooka) Poza tym chleb a la pumpernikiel z hummusem (kupnym, nie umiem sama zrobić). Poza tym zupy warzywne miksowane (lepiej mi wchodzą niż w całości). Poza tym, niestety, świeże pieczywo z masłem i wędlinką, też mi wchodzi, a jakże ;/.
W grudniu zrobiłam sobie kilka dni oczyszczania wg książki "Happy Detoks". Czułam się po nim lepiej, lżej, straciłam chyba 4 kilo, ale większość to była niestety woda (nie da się z dnia na dzień stracić 2 kg tłuszczu, no nie da się i już). Niemniej zainspirowała mnie autorka książki i jej przepisy. Jadam więcej warzyw, staram się patrzeć na to, co jem.
Niestety, w sytuacjach z kiepskim samopoczuciem zamieniam się w odkurzacz. Kilka dni temu mąż powiedział kilka głupich słów za dużo, mnie się zrobiło przykro, no i niestety, odstępstw od zdrowego żywienia było więcej niż za dużo. Eh.
Nic to, podnoszę się, poprawiam koronę i lecę dalej, nie? ;)
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
Witajcie dziewczyny.
Bardzo się cieszę,że Was znalazłam :):)
Opowiem Wam- jak w 2009 roku dzięki temu forum i diecie schudłam 40 kg.
Była strona..na początku było nas tam chyba z 10 dziewczyn 2 chłopaków.
Pisaliśmy non stop- co się dzieje. Po jakimś kwartale zostało nas chyba 5 osób. Wytrwaliśmy ponad rok- moderator chyba ze 3 razy startował od początku. Wszyscy- ile nas było schudliśmy. Nie wszyscy dobili do zakładanego portu- jednak każdy stracił znaczną ilość kg.
Ja niestety popełniłam karygodny błąd, który przypłaciłam jojo( chociaż powolnym-przez kilka lat ) :)
Byłam na diecie "torebkowej " chudłam w tempie 2-2,5 kg tygodniowo,nie przeszłam okresy przywracania normalnego jedzenia- czyli w dniu , w którym zaczęłam normalnie jeść- zaczęłam powolutku tyć...
Piszecie dziewczyny o dietach...
Embre- Netka ma rację- jeśli nie będziesz miała rozkłady jazdy- nie ma szans...
Ja zawsze mam naszykowaną dietę na tydzień i jem wg kartki.
Jako ,że za 2 tygodnie jadę na ciężką wycieczkę-próbuję na szybko chociażby z 5-8 kg zrzucić- co znacznie poprawia mi kondycję :grin:
Jestem aktualnie na diecie kopenhaskiej i waga pomalutku leci w dół.
Embre- kiedyś czytałam przepisy na tę dietę.
Był kiedyś tutaj nawet blog w tej sprawie.--zamienniki :)
Powiem Ci,że na mnie działa ekstra- trzeba ciut potańczyć w kuchni i smakuje.
Dzieczyny- mam nadzieję,że razem dobijemy do jakieś fajnego brzegu- tylko wchodźmy częsciej :)
Miłego dzionka.
ps- po ważeniu stwierdzam ,że dzisiaj mam tylko 20 dag mnie- nie ważne-byle mniej :)
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
Cześć Alima2!
Dziękuję, że do mnie napisałaś. Masz rację, muszę zaplanować posiłki, bo jem za bardzo chaotycznie i w efekcie to, co się nawinie. Dobrze się składa, dzisiaj jedziemy na większe zakupy spożywcze. Zawsze na liście zakupowej jest dużo warzyw, nabiał, trochę mięsa, ale to wszystko jest takie bez planu. Chodź na co dzień jestem zorganizowana i zaplanowana do bólu, to dziwnie mi wprowadzać dyscyplinę i do tej dietetycznej strony życia. Ale faktycznie, chyba trzeba.
Póki co, odpaliłam dzisiaj Mel B (netka911, dzięki jeszcze raz za motywację!) i zrobiłam ten dwudziestominutowy całościowy trening. Zrobiłam wszystko oprócz jednego ćwiczenia, przy brzuszkach odzywa się moja kontuzja po wypadku samochodowym i nie chcę nadwerężać barku. Ale 95% zrobiłam, spociłam się jak mysz! i psychicznie czuję się o niebo lepiej. I wiecie co, jak się poćwiczy, spoci i sponiewiera, to człowiek nie chce sięgać po niedozwolone jedzenie, żeby nie zaprzepaścić efektów ciężkiej pracy. Córka patrzyła na mnie rozbawiona, jakby chciała powiedzieć: ale ty się mama ładnie bawisz :) Przy ćwiczeniach na plecach wspinała po mnie i przechodziła pod moimi nogami. Miało dziecko ubaw z matki.
Ostatnia rzecz - zmierzyłam się, żeby po miesiącu ćwiczeń porównać efekty. Waga to nie to samo, ale centymetry nie kłamią.
Tylko dla ludzi o mocnych nerwach:
biodra: 114
pępek: 98
talia (prych, talia, no, powiedzmy, najwęższe miejsce kadłuba :D): 92
udo: 64,5
łydka: 42
Wzrost 165
Idę planować menu na tydzień. Dobrego dnia!
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
Oj- GRATULUJĘ ĆWICZEŃ...AŻ CI ZAZDROSZCZĘ. !!
Ja niestety na razie mam zakaz ćwiczeń- kości nie wytrzymają- jestem dużo starsza od Ciebie :evil:
Zaplanowałam na dzisiaj konkretny spacer-pojechałam z mężem nad stawy..... na dzień dobry wpadłam po kolona w glinę- zapaliłam- zaczęło lać jak z cebra....wsiadłam do auta i poprosiłam do domu :diablo:
Tyle było dzisiaj mojej aktywności fizycznej- chociaż- na Wasze ćwiczenia popatrzę !!!
Embre- opracuj sobie dietkę- ale oprzyj się na czymś....będzie Ci łatwiej i kilogramki polecą :)
Ja się jutro rano pomierzę- mnie wzrost ratuje- ale ledwo chodzę- czuję się jak czołg :)
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
czesc dziewczyny :)
jak to dobrze mieć przed kim się wyspowiadać z grzechów, szczególnie przyjemnie jest, gdy grzechów mało :p ten tydzień upłynął mi dobrze, bez wpadek słodyczowych, z większą ilością ruchu i znacznie lepszym samopoczuciem ;) starałam się unikać białego pieczywa i jeść małe kolacje, a jak mnie dopadła ochota chrupania posłużyłam się ziarnkami słonecznika, innym razem chrupki kukurydziane, które są stosunkowo mało kaloryczne ;)
Miałam się zważyć w poniedziałek, ale nie wytrzymałam i dziś sprawdziłam jak sytuacja: 94,1... 0,9 w dół :D
Nov_embre, cisze się, że dałaś się namówić na Melke, mi ona baaardzo pomogła.. czasami nawet jak wieczorem nie mam już sił na ćwiczenie to mysle sobie, że przecież 15 minut szybko minie, a jaka będę miała satyfsakcje po treningu :D mysle też, że za chwile się położe i nie zasne z pół godziny z powodów wyrzytów sumienia - takie podejście u mnie zawsze pomaga :D
Alima, daj znac jak się czujesz na kopenhaskiej, ja kiedyś próbowałam, ale czułam się okropnie i dałam sobie spokoj 3-go dnia. Teraz jadłospis chce oprzeć na diecie, którą znalazłam tu w serwisie:
Dieta 1200 kalorii (biurowa) - Z Klubu Puszystych Super Linii w Krakowie otrzymaliśmy dietę 1200 kcal opracowaną dla osób, które pracują od rana do późnych godzin popołudniowych. Z konieczności odżywiają się tak, że muszą jeść w pracy lunch, bo nie m
są podane przykładowe posiłki na 7 dni, oczywiście trudno będzie się trzymać diety dosłownie, ale zawsze to jakaś podstawa ;)
powodzenia girls! :D
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
Ha!
Nawet horoskop na onecie mówi mi dzisiaj: Zdrowie: Dobry moment na nową dietę.
;-)
Jadę na zakupy, to był - jeszcze jest - dzisiaj dobry dzień.
Spokojnego wieczoru!
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
Witajcie dziewczyny :)
Właśnie zakończyłam 4 dzień- jutro się zważę :)
Netka- powiem Ci uczciwie- czuję się ekstra.
Nie ,mam wzdęć, czuję się lekko. Oczywiście przez pierwsze 3 dni człowiek jest głodny jak wilk- ale potem- nagroda- zobacz ile mnie spadło przez 3 dni.....
Uczciwie sprawę ujmując- robię ją po swojemu. Np mam na obiad szpinak z jajkiem.
Szpinak robię tak : woda na patelnię, czosnek, jak skończę dodaję 2-3 duże łyżki jogurtu naturalnego- wychodzi mi zupa :) do tego 2 jajka na parze... obiad kończę najedzona :-D
Uważam ,że jeśli chodzi o kopenhaską- to jest jedyna metoda na przeżycie !!!
Dziewczyny- mam wyćwiczoną jedną rzecz- tak jak piszą w książkach... 10 % spadek wagi daje poprawę zdrowia i samopoczucia o 30%
To jest prawda- zawsze jak spadnę o 10 % czuję sie jak w niebie .
Embre- napisz jaką dietę ułożyłaś :)
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
Alima, gratuluje spadku i trochę zazdroszczę, że tak dobrze znosisz te dietę, bo wiem, ze jest skuteczna, ale wiem też, ze ja na niej daleko nie zajade ;)
Pisalam juz na swoim wątku założenia na najbliższe miesiące i wygląda to mniej więcej tak:
dieta - 1500 - 1200 kcal
ruch - spacer/aerobik/orbitrek/rowerek (0,5 - 1 godzina dziennie)
szybkość chudnięcia - 0,5 kg tygodniowo
cel nr 1 - 15 kg do końca lipca 2016
cel nr 2 - 30 kg do końca roku 2016
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
wiem ,że masz rację- lepszy jest powolny spadek wagi.... jednak to nie dla mnie. Nie wytrzymuję.
Poza tym ja mam dużo więcej do "wygłodzenia" Kopenhaska to tylko 14 dni-potem z mężem przechodzimy na 1000 cal :)
Dodatkowo 2 marca jedziemy na 2 tygodnie do Indii- więc, na 100 % przerwę dietkę- chociaż.... mam nadzieję na rozważne jedzenie :-D
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
Hej!
Otóż diety w końcu nie ułożyłam jako takiej, młoda mi nie dała ;/.
Mam natomiast w głowie główne założenia, jeść mało a często, 5-6 posiłków, żebym nie chodziła wkurzona i nieszczęśliwa i głodna. Dietę mam od ******i (przeleżała ze trzy lata, ale jak leży, to nie działa, wiecie? :D), zatem ******ę z założeniami 1500 kcal zamierzam zmodyfikować zamieniając mięso na więcej warzyw i kasze. Ostatnio mój organizm odrzuca mięso na korzyść jaglanej i gryczanej. Myślę, że to jest dobry kierunek, zwłaszcza w świetle ostatnich doniesień o wręcz szkodliwości mięsa. Raz - dwa razy w tygodniu, plus jajka, z których nie zrezygnuję nigdy, bo je kocham, wystarczy ;).
Zatem:
- śniadania/kolacje to u mnie zazwyczaj albo ziarenka z kaszą jaglaną (ziarenka czyli miks sezam, dynia, słonecznik, płatki owsiane, gryka itp zalane wrzątkiem, dodane do ugotowanej kaszy, na ciepło, można z jogurtem, kefirem lub sokiem; jajka na miękko, kanapka pumpernikiel z łososiem wędzonym, rukolą i łagodnym chrzanem, albo z hummusem (kupuję gotowy, bardzo lubię!), albo talerz sałata + wędlina + jajko na miękko + plaster żółtego sera + pomidor albo ogórek kiszony;
- obiady: zupa warzywna (na wodzie), zmiksowana (lepiej mi wchodzi), placki jaglane, cukinia nadziewana, leczo z cukinii, pieczona pierś kurza z pieczonymi ziemniakami, łosoś pieczony, surówki
- przekąski: sery miękkie albo twarde, jabłko/banan, jogurt, pieczony kalafior (pycha! z natką), pieczone marchewki (jakie one słodkie, mniam :)), muszę wypróbować też jajko wbite do wydrążonego pomidora i zapieczone z serem; lubię też dwa jabłka pokroić w ćwiartki, do mikrofali na 5 minut, a potem posypać cynamonem - są pyszne, upieczone, uprażone, pachnące, rozgrzewają, zapychają, mniam ;)
Pięknie to brzmi w teorii i na papierze, nie? Praktyka czasem skrzeczy, nie ukrywajmy. Jak mi mąż zalazł za skórę, to najpierw się poryczałam, potem wciągnęłam całą czekoladę. A potem się zawzięłam i stwierdziłam, że dość, że wolę być wredna i szczupła (i przy okazji zdrowsza!), niż wredna i sfrustrowana, gruba nieszczęśliwa baba. A on niech się.. tego, no. Niech się.
Dobrze, że zaczęłam dzisiaj tę Mel B, nie jest straszna, czas mi minął szybko, chociaż owszem, spociłam się :). Zaskoczenie, bo ja się w ogóle bardzo rzadko pocę, nawet latem w te upały. No i endorfiny potem zrobiły swoje, utrzymały pozytywny nastrój do końca dnia, mimo, że młoda nie chciała spać i nie chciała się od matki odczepić ;/.
Alima, z Indii przywieź sobie przyprawy! Ich kuchnia chociaż ostrzejsza, to też chyba jest raczej zdrowa, schabowych oni nie znają ;)
A propos przypraw, staram się dodawać do czego się da, kurkumę. Naczytałam się, jaka to ona jest zdrowa, i sypię ją do zup i na zapiekanki. I oczywiście od razu czuję się lepiej ;)
Dobrze, dosyć tego słowotoku na dzisiaj.
Trzymajcie się dziewczyny i do usłyszenia jutro ;)
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
Witam z zasypanego białym puchem Rybnika :)
Ja juz po ważeniu- nawet ładnie poleciało w dół.http://supergify.pl/images/stories/B...002%5B1%5D.gif
Co prawda dzisiaj i jutro na kopenhaskiej jest więcej jedzonka- więc, spodziewam się jutro albo zatrzymanie wagi - albo wręcz w górę. W sumie bez znaczenia- byle coś się działo :)
Embre- nasunęły mi się 2 sprawy czytając Twój wpis :)
Pierwsza :) Nie wiem na ile Ty jesteś zdyscyplinowana- ja jednak ...jeśli nie mam "rozkładu jazdy " typu- teraz 200 g sałaty+ 1 jajko+100 szynki...itp
nie dawałam rady zbić wagi. Albo- za duże porcje,albo za dużo posiłków,albo za dużo składników- do tego sól.....
Spróbuj tydzień- jak zobaczysz ,że efektów brak-przejdź na diety ułożone przez fachowców- tak mi się wydaje .
Druga :) Mówisz mąż Ci dokopał ! Wiesz- zastanawiam się... mnie pomimo mojej otyłości mąż nigdy nic nie powiedział...... a może to błąd, gdyby chociaż raz dowalił mi- pewnie szybko bym się za siebie wzięła. A może Twój zwyczajnie Cię motywuje !!!
Bardzo dobrze znam podjadanie w stresie- a jakże !!! :)
Miłego i owocnego dnia życzę dziewczynki :)
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
alima znalazlam cie tutaj juz wiem jak sie odchudzalas;)zaraz wpisze sobie co to dieta torebowa, bo nie wim hehe dziewczyny jesli nikt nie bedzie pisal w watku do ktorego sie przykleilam w styczniu "nigdy sie nie poddawaj 10 kg mniej do maja"to,pewnie przykleje sie do was ;) do usłyszenia;)
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
Witaj :)
Karina=- ja tez się przykleiłam i dobrze mi z tym :)
Dieta torebkowa- nazywała się Euro dieta ..... gotowe posiłki- zalewasz i jesz. Nie powiem nawet się przyzwyczaiłam i do głodu i do smaku. Waga leciała obłędnie- tyle,że w dniu w którym zaczęłam jeść normalnie- waga codziennie ciut w górę.
Dlatego nie koniecznie polecam :grin:
Jestem bardzo zainteresowana oczyszczaniem...
Możesz mi napisać jakie soki piłaś ?
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
hej alima, ja pilam gotowe soki tymbarka vega, sa pyszne;) bardziej,zeby troche odpoczal organizm i duzo bardzo pilam wtedy. to tylko jeden dzien trwalo.pozdrawiam
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
cos tutaj także cicho, na tamtym watku w ktorym pisalam tez cisza...
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
kiedys pamietam jak odchudzalam sie tutaj w 2012 to byly takie fajne akcje np. akcja majowka, akcja wiosna, akcja lato itp. i dziewczyny tworzyly tabelki i co tydzien byly wpisywane wyniki, na koniec miesiaca podliczane i przedstawiane podium kto wygral, fajne to bylo, teraz nie widze takich akcji. musze sie pochwalic ze jeden raz w marcu bylam na 1 miejscu , a innym razem na 2 . fajnie bo byla rywalizacja kto wiecej zrzuci i dziewczyny sie mobilizowaly...
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
Witajcie!
Dziś dzień leżenia, boli mnie brzuch, Mel B poczeka do jutra. Chociaż szkoda, bo kupiłam sobie stanik sportowy i chciałam go przetestować; nic to, jutro rano go sprawdzę.
Mam rosół, gulasz, swoją zupę i wolne popołudnie - mąż z młodą pojechali na lotnisko po wracającego z ferii młodego.
Chyba zaszaleję i zdrzemnę się trochę.. :)
Karinapin witaj i zostań z nami! :)
Alima2, ja trochę skrótem napisałam ostatnio o tej kłótni z mężem, on mi nie wypomina nadwagi, bo sam nie lepszy :)). Poszło o coś innego, ale w w sumie wyszło na to, że mnie ta sprzeczka zmotywowała do schudnięcia. Nie ma tego złego :))
Miłego popołudnia, a ja idę odpoczywać..
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
Cześć Karina!
Jeśli to Twoje imię to bardzo ładne :)
Weekend jest, pewnie dziewczyny odpoczywają od komputera.
Ja miałam zamiar spać, bo kiepsko się czuję, ale mijały właśnie 3 godziny od ostatniego posiłku. Poderwało mnie z łóżka, bo jak nie zjem regularnie, to później zjem nie dość, że dwa razy tyle, to jeszcze rzeczy niekoniecznie odchudzające.. :) zjadłam obiad, wróciłam do łóżka. Może się pouczę trochę niemieckiego, przydałoby się.
Karina, soki tymbarku i inne takie są bardzo dobre, ale jeśli możesz, wybieraj w sklepie te w szklanych butelkach; nie zawierają tylu konserwantów. Ale jak nie ma wyboru, to i takie są lepsze niż Coca cola :).
U mnie słonecznie, jest bardzo ciepło, balkony pootwierane, wiosnę czuć. Jutro ma być podobnie, będziemy z młodą spacerować cały dzień.
Pomysł z "wyścigami w odchudzaniu" jest bardzo dobry, możemy taki zrobić, na przykład Komu więcej spadnie do, nie wiem, Wielkanocy? Czy dłużej? Co o tym myślicie dziewczyny?
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
Witajcie dziewczyny :-P
Dzisiaj chyba narodowy dzień lenistwa hahaha
Ja tez prawie cały dzień przespałam. Od rana wściekle bolała mnie głowa- w sieci znalazłam ,że to typowe przy kopenhaskiej....
Słaba jestem jak niteczka... dobrze,że tylko tydzień został- cały dzień ( poza snem) zastanawiałam się co potem ....
Wiecie coś o diecie 3d chili ?
Oczywiście na czas wyjazdu nie będę się wygłupiała- dietę zawieszam.( no, chyba,że ostatnie dni zorbię sobie owocowe.... tam jest wypas w tym zakresie :) )
Na stronkę będę wchodziła- zawsze biorę lapka- bo muszę :(
Z mojego biura dziewczyny chodziły do dietetyczki- raz w tygodniu- tam były ważone i mierzone. Ponoć to motywowało do bólu- nie podjadały.... bo waga nie spadnie. Też się nad tym zastanawiałam. Co myślicie ? Jaką drogą iść ???
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
Alima, ja właśnie dlatego zalogowałam się tutaj, żeby mieć motywację do odchudzania. Głupio tak w kółko obiecywać sobie i odpuszczać po pierwszym potknięciu. Przed kimś to zawsze wstyd tak nawalać.
U dietetyka kiedyś byłam, jak to się mówi, dwa razy, pierwszy i ostatni. Przeprowadził wywiad, spisał wszystko, wydrukował mi dietę, którą, przepraszam, ale znajdę w każdej ogarniętej gazecie, jakieś 1200-1400 kcal, i tyle. Na moje pytanie, a co z motywacją? Tego mi trzeba najbardziej, odparł, że jak będą wyniki, to i motywacja będzie. I że trzyma za mnie kciuki. No naprawdę.
Teraz wiem, że po prostu potrzebowałam wtedy psychodietetyka.
Jeśli brakuje Ci dyscypliny, dawaj do mnie :D W utrzymaniu konsekwencji u innych jestem mistrzem! :) gorzej u siebie, prawda... :/
Zmykam spać. Dobrego poniedziałku!
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
czesc dziewczyny :) tak to moje imie dziekuje za mile slowa:)ja tez w weekend leniuchowalam i troche odpuscilam dietkowanie, bo zjadlam frytki i 2 galaretki owocowe, ale w weekendy zawsze sobie troche folguje, a od poniedzialku znow trzymam sie wyznaczonego toru.moze od marca zrobimy sobie tabelke, zobacze moze dam rade zrobic w exelu.pozdrawiam cieplo;)
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
Cześć,
Dzisiaj waga zrobiła mi jakże miłego psikusa i pokazała -2,5 kg w stosunku do wczoraj (tak, ważę się codziennie, inaczej nie jestem w stanie się kontrolować). I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że wczoraj miałam kłopoty żołądkowe i że nie jest to spalone 2,5 kg tłuszczu, i że jutro pewnie nie będzie już tak pięknie..;) Ale co tam, przynajmniej mam od rana dobry humor.
A w ogóle to nie wiem, co mi Mel B robi, bo wyskoczyłam rano z łóżka, i póki młoda spała, zrobiłam codzienną porcję 20 minut tortur ;).
Wiecie może, jak zmienić miasto, to które wpisuje się przy rejestracji? Wpisałam z rozpędu Warszawę, ale przecież ponad półtora roku już tam nie mieszkam...
Słonecznie i ciepło dziś u nas, młoda drzemie, ja nadrabiam zaległości mejlowe, w międzyczasie biegam do pralni. Później obiad i spacer, żal nie wykorzystać 15 stopni!
Miłego dnia laski!
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
Karina,
Widzę, że mamy podobną taktykę odchudzania - weekendy służą zachowaniu zdrowego rozsądku w tym szaleństwie ;).
Ja po sobie wiem, że nie mogę "być na diecie", gdzie czegoś mi nie wolno, oraz gdy wiem, że "dieta" kiedyś się skończy. Bo owszem, dotrzymam terminu i dyscypliny i schudnę, ale pierwszego dnia po diecie hulaj dusza, piekła nie ma i jojo gotowe. Dlatego też pozwalam sobie od czasu do czasu na jakiś drobiazg, kanapkę z miodem, rogalika własnej roboty czy kawałek ptasiego mleczka (młody wczoraj przywiózł z PL; wiecie, jakie ono słodkie??? :) Smaki mi się chyba zmieniają.)
Poza tym widzę, że dobrze mi robi jedzenie co trzy godziny. Nie chodzę głodna (czyli zła, czyli sfrustrowana), nie rzucam się na jedzenie, jest stabilnie. Tak trzymać.
Co u Was?
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
ja tam czytam co to za wiosna u ciebie za oknem, u mnie wieje i pada jest okropnie wrecz straszna jesien za oknem, a teraz juz widze, ze nie mieszkasz w PL. wszystko rozumiem;) ja tez wlasnie jem co 3 godz. bo jak sie wydluzy to pozxniej grzesze i jem wiecej. pozdrawiam cieplo.
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
cześć dziewczyny, jak się macie? ;)
ja w weekendy będę tu bywała rzadziej, bo mój chłopek wraca z wygnania i trzeba nadrobić zaległości ;) dietetycznie też w weekendy nie trzymam się tak jak na tygodniu, ale od dziś znowu grzecznie i potulnie ;) co prawda do pracy przyjechałam autem i ze spaceru nici, ale zamierzam wieczorem poćwiczyć z Melką i na stepie - do wakacji czasu mało, a tyłek i uda same się nie zrobią :p
bardzo fajny pomysł z tym ściganiem na kilogramy - to zawsze mega motywuje, więc jeśli zamierzacie startować to ja z Wami ;)
powodzenia w pogodę i niepogodę ;)
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
hej dziewczyny znalazlam ten watek jak sie kiedys tu odchudzalam w 2012 i tutaj jestem wymieniona w dwoch miejscach jako wyroznienie, niestety teraz juz tak ładnie mi nie idzie jak kiedys.szkoda ;))) milo bylo ogladac siebie jako wyrozniona, a wiele nas tam bylo;))Akcja marzec!!! Wiosna za pasem :) - Część 1 - Strona 14
Zapraszam na akcje majową!!! - Część 1 - Strona 9
pozdrawiam cieplo;)
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
my moglybysmy zrobic "Akcja WAKACJE:))) odnosnie do naszego watku;) zaczelybysmy 27 lutego ,czyli w kazda sobote rano wazenie i podawanie wagi. a pod koniec kazdego miesiaca wyniki ile kto zrzucil. moze uda mi sie zrobic ta tabelke. i tez moznabybylo robic takie podsumowania podium 3 pierwsze miejsca i wyroznienia, oraz karne laweczki, bo tez takie byly;)
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
Akcja wakacje, dobry pomysł :). Dobrze by było, żeby jeszcze ktoś dołączył do naszego wątku, bo póki co jest nas cztery? dobrze liczę? Zakładając jedno ex aequo, wszystkie mamy szansę stanąć na podium :D. Ale pomysł jest wart zastosowania, dla mnie to będzie motywator, ja zawzięta jestem z natury :).
Dobrej nocy!
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
dziewczyny ja akcje zaloze oddzielnie w innym watku, by byla widoczna i tam co tydzien w kazda sobote chetne dziewczyny beda wpisywac swoje dane wagowe. a tak pogaduchy beda tutaj pozdrawiam cieplo:))
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
To i ja się przyłączę do Was, jeśli oczywiście mogę :)
U mnie waga nie stanowi wielkiego problemu. Zawsze byłam w miarę szczupła. Po dwójce dzieci troszkę jednak zostało. Ciało się zmieniło i nie wygląda tak jakbym chciała. Zawsze sobie powtarzałam "ej mała, jak chcesz to potrafisz". No chyba jednak nie potrafię. Mój brzuch to zwisający balon ( o rozstępach nie wspomnę), boczki i ta skóra. Nie mogę na siebie czasami patrzeć :( Postanowiłam zabrać się za siebie tak na poważnie. Liczę na Wasza pomoc. Potrzebuje kogoś kto da mi przysłowiowego kopa w tyłek.
Nie stosuje żadnej diety, a wiem, że powinnam.
Dziś dzień pierwszy. Zrobię sobie pomiary i za miesiąc porównam. A nóż się coś zmieni.
Co zjadłam dziś. Nie za dużo
- dwie kromki z warzywami, wędliną i serem ( chlebek piekę sama)
- kawa
- zielona herbata
- 3 szklanki wody z cytryną
Za godzinę kończę prace i myślę co na obiad. Dzieciakom obiecałam naleśniki z twarogiem i pewnie na nich się skończy :(
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
Czesc Eva, fajnie, że do nas dołączasz ;) o kopniaki się nie martw, dysponujemy nimi i nie zawahamy się użyć :p
A tak poważnie to każda z nas potrzebuje wsparcia, dobrego słowa jak uda się schudnąć, pocieszenia jak coś nie wychodzi i przywrócenia do porządku, jak wszystko zaczyna się rozjeżdżać.
Napisz ile ważysz, ile chcesz schudnąć, co zamierzasz zrobić w tym kierunku. ;) Najpierw sama sobie wszystko zaplanuj, a potem powiedz o tym nam, żebyśmy miały Cie z czego rozliczać. :p
Poczytaj tez nasz wątek od początku, pisałyśmy wcześniej o fajnych treningach z Mel B na youtube, jeśli masz problemy ze skórą to powinnaś postawić na takie treningi, a Melka ma ogromny zestaw cwiczen i każdy znajdzie cos dla siebie. Nie zmuszaj się do wielogodzinnych cwiczen jeśli ich serdecznie nie znosisz, ale zacznij od 5-10 minut dziennie, a zobaczysz jak dobrze się po nich będziesz czula i będą efekty, to sama będziesz chciała więcej, to mogę Ci obiecać! ;) I tylko nie pisz, że nie masz czasu na ćwiczenia, bo przecież każdy może wygospodarować 5-10 minut, prawda? Tak wiec .... do dzieła! Powodzenia ;)
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
Netka, z wagą nie mam problemu bo to 56 kg, wzrost 165 cm. Mam spory problem z resztą ciała. Mam dość chodzenia w obcisłych gaciach.
Czasu mam mało, dwoje dzieci, jedno w szkole. Zajęć dużo, ale jak wiadomo wymówka goni wymówkę. Dziś mam zamiar iść pobiegać, sama śmieje się pod nosem jak to mówię, ale taki mam zamiar. Przewietrzę głowę, może to mi w czymś pomoże.
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
dziewczyny ja nie cwicze, po prostu nie lbie i tak sobie mysle, ze nie ma co na sile sie zmuszac, dlatego wybralam rowerk stacjon. i jade sobie na nim min 40 min dziennie ogladajac przy tym tv. ewa fajnie,ze jestes, marze o takiej wadze choc mam mniej wzrostu niz ty bo 159, moim marzeniem jest ujrzec jeszcze kiedys 5 z przodu, ostatnio widzialam ja w liceum:)pozdrawiam cieplo;) a ja wlasnie tworze tabelke moze uda mi sie dzis wstawic:)
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
Cześć Ewa! Fajnie, że do nas dołączyłaś. W kupie raźniej ;)
Za mną dzisiaj długi dzień, pogoda fatalna, o spacerze z młodą nie było mowy, więc siedziałyśmy w domu. Nie zasnęła na drugą drzemkę, więc nie dość, że w domu, to jeszcze marudna jak stopińsiont ;/. Wykończyła mnie.
Rano Mel B była grana, nie jadłam dużo i jadłam grzecznie (i regularnie co 3h! to jest super!), ale waga chyba mnie nie lubi. Sprawdzę rano i jeśli pójdzie w górę, to się chyba popłaczę ;/.
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
Nov_embre, ja też nie mam sił na spacery w deszczu i przy tak niskich temperaturach ;) na szczęście jest Melka, dobra w każdą pogode :D nawet jak jutro waga nie pokaże tyle ile byś chciała, zrehabilituje się w przyszłości, nie ma bata :D
Karina, spróbuj, chociaż jeden 5 minutowy trening, zobaczysz jakie to wspaniałe uczucie być tak przyjemnie zmęczonym, a Mel B potrafi wykonczyc po 5 minutach :p fajnie, że pomyślałaś o tych tabelkach, myśle, ze da nam to kopa ;)
Do jutra dziewczyny, bądzcie grzeczne! ;)
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
czesc dziewczyny zrobilam tabelke, ale niestety nie potrafie jej dodac na forum. gdyby ktoras umiala, to moge przeslac na e-mail pozdrawiam cieplo:)
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
Karina, nigdy nie wklejałam pliku na forum, ale z tego co czytam w internetach to trzeba plik excel zapisać jako stronę sieci web, a potem - po otworzeniu go - skopiować i wkleić link.... brzmi łatwo, ciekawe jak w praktyce :p
-
Odp: Szczuplejsza, zdrowa ja do wakacji
Dziś 20 deko mniej.. No ja myślę ;/. Strasznie opornie i powoli mi to idzie, z drugiej strony nie chcę schudnąć 10 kg w miesiąc, bo to wszystko wróci. No, ale 3-4 kg by się przydało w miesiącu tracić.
Dziś znowu ćwiczenia, ja tu brzuszki robię, a młoda się po mnie wspina, klepie i się śmieje. Mała paskuda, no ;).
Czy to możliwe, żeby po tygodniu ćwiczeń obwody zmniejszyły mi się o 0,5 - 1 cm? Nie ćwiczyłam nigdy, mięśnie mam w oku i przeponie, jak to zawsze mówię. Być może był to po prostu pookresowy odpływ wody z organizmu. No nic, zobaczymy w przyszłym tygodniu.
Póki co śniadanie, czyli jaglanka z ziarnami i łyżeczką dżemu.
Dobrego dnia!