Takasobie, krokiety (przynajmniej te mojej mamy :-) ) to naleśniki z farszem z kapusty i grzybów, takimjak na pierogi, obtaczane w bulce tartej i jeszcze raz podsmażane... No rzeczywiście ciężko się zorientować, że to bomba kaloryczna :lol: A co do tego dnia folgowania to też o tym myślałam, właśnie przy okazji tych krokietów :D Plusem jest podobno poprawa przemiany materii, bo po takim 1-dniowym szaleństwie nie utyjesz a rozkręcisz na nowo metabolizm - ale tak tylko slyszałam :-) No i to, że nie będziesz miała poczucia, że ciągle sobie czegoś odmawiasz. A miusem - wypadnięcie z rytmu diety. I ja sie chyba jednak nie zdecyduję, bo 1. i tak niczego sobie nie odmawiam ;-) 2. jak się tzymam 1000 kcal, jest dobrze, jak wypadnę, z rytmu to później strasznie ciężko mi wrocić
Hodorcia, oj tak, wieksza przyjemność, ale okupiona świadomością że więcej niż 1-go to już nie będę mogła zjeść :lol: Współczuję tego brata, eh, faceci są czasami tacy glupi, że to aż rozczula :twisted: Ja na szczęście mam kochaną siostrę, ktora mnie zawsze wyprowadza z dołka, jakbym miała takiego brata to chyba bym udusiła :-) Albo trenowała na nim ju-jitsu, przyjemne z pożytecznym :lol: Ale może taki brat czy wujek uodparnia psychicznie, więc nie ma tego złego... ;-)
Kurczę, w ogóle nie chce mi się spać, dobrze że to już weekend :-) Do zobaczenia jutro!