Strona 3 z 9 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 81

Wątek: 77----->57 czyli ZMIANA STYLU ŻYCIA NA STAŁE

  1. #21
    Guest

    Domyślnie

    Zgadzam sie z Savcia 5 miesiecy to nie wiecznosc, a np mozesz sobie pomyslec, ze za rok to juz bedziesz przyzwyczajona do swojej nowej sylwetki i wagi. Bo o efekcie jo jo nie ma mowy, damy rade))

  2. #22
    Guest

    Domyślnie

    Biedronko - ja jo-jo wysłałam 3 dni temu na Antarktydę i nie dałam kasy na bilet powrotny

    Karo, nie załamuj się, kazdy czasem ma wpadki. Ważne, zeby jedna dietowa wpadka nie pociagnęła za sobą następnych

    Sava, pewnie, że 5 mcy to nie wieczność Ja czytałam nieraz w SL relacje kobiet, które schudły 50, 60 kg - więc czemu nam miałoby się nie udać, skoro mamy o tyle mniej do zrzucenia

    Teraz relacja z dnia dzisiejszego:
    Ś: bułka pełnoziarnista z pasztetem sojowym, ogórkiem i czosnkiem (230)
    II Ś: jabłko + jogurt wiśniowy JogobellaLight (200)
    O: jogurt naturalny z płatkami (300)
    K (o 18-stej): 5 kotlecików sojowych duszonych z przyprawami + pół główki sałaty+ rzodkiewka + ogórek (180)

    Razem: około 910 kcal.Rano: 45 minut szybkiego marszu na powietrzu (lało się ze mnie, bo było dość ciepło)
    Zamierzam jeszcze dziś trochę brzuszków porobić i może z hantlami się pobawię

    Jeszcze coś Wam moje kochane napiszę, mianowicie Moja metoda na pokonanie zachcianek i napadów głodu w czasie diety Może komuś pomoże taka motywacja

    Zawsze kiedy już czuję, że nie wytrzymam i już otwieram lodówkę, zeby zjeść coś zakazanego - myślę o ćwiczeniach, które wykonuję. Przypominam sobie, jak to ostatnio się zmordowałam do granic możliwości biegając przez godzinę. O tym, jak to już miałam dość serdecznie i napier... mnie nogi, lało się ze mnie - a biegałam tylko po to, żeby spalić te nieszczęsne 150 czy 200 kcal. I o tym, że JEŚLI zeżrę te trzy kawałki pizzy które mojemu facetowi zostały z wczorajszej kolacji - to doładuję ponad 1000 kcal ( ) I potem muszę biegać "za darmo" przez 3 godziny - tylko przez tą chwilę przyjemności.
    Wyobrazam sobie jak będzie mi się "chciało" biegać nazajutrz i jak wielki w obliczu tego trudu jest bezsens zjedzenia tej pizzy..... I zamykam lodówkę

    na mnie naprawdę to działa Jeśli napadnie Was moje drogie taki wydawałoby się niepohamowany głód na słodycze - pomyślcie czy warto było wczoraj wydawać pieniadze na basen/siłownię i męczyć się przez godzinę, skoro "wymarzony kawałek ciasta" zaraz to wyrówna.

    Po "upadku" trudniej jest wstać. Wiem z doświadczenia. Dużo lepiej działać "z biegu", bo sukcesy motywują, a porażki zniechęcają.

    Mówi Wam to ta, która odchudzanie przerabiała kilkanaście razy w ciągu kilku lat i która wie, co to znaczy się złamać i poddać. I wie, jak za każdym kolejnym podejściem coraz trudniej jest się zmotywować.

  3. #23
    Guest

    Domyślnie

    Jeszcze tylko wytłumaczę mojego Kurczaczka - że się nie przesuwa po tej trawce ani o krok: zaczełam 3 dni temu w poniedziałek 25-go kwietnia, a ważyc postanowiłam się co tydzień, czyli kurczaczek zrobi kroczek do przodu (OBY ) najwcześniej w poniedziałek rano

    Wiecie co, ja pierwszego dietkowego dnia powiedziałam sobie, że jeśli tym razem się złamię i nie osiągnę upragnionego celu - to już nigdy mi się nie uda. Bo odchudzam się od zawsze...Raz odniosłam sukces, ale nietrwały (anoreksja-45 kg )

    Pomyślcie sobie czasem: jeśli teraz, po raz enty braknie Wam motywacji - to skąd ją weżmiecie za miesiac, dwa W czym ten "następny raz" ma być lepszy od "tego razu", że go przekładacie na potem Chcecie już zawsze mieć kompleksy i ubierać się na czarno jak ja na przykład

    Zobaczycie, juz niedługo przyjdzie ten dzień, w którym kupimy sobie po ślicznej, jasnej bluzeczce z odkrytym brzuchem w rozmiarze S/M

  4. #24
    Guest

    Domyślnie

    Może to durnie wygląda, że piszę jeden swój wpis pod drugim, ale tak się złożyło, ze od wczoraj nikt nic tutaj nie wpisał

    Zaczynam widzieć w lustrze swoje dietkowanie Po 4 dniach mam ciut smuklejszą buzię, nie wisi mi brzuch aż tak bardzo jak dawniej, kiedy napnę mięśnie - widzę, ze je mam
    Może to dziwne, bo dopiero 4 dni minęły - ale tym bardziej mnie to cieszy

    Nie skuszę się jednak i do poniedziałku NIE wejdę na wagę (choć wczoraj już ją wyciągnęłam, ale powstrzymałam się).

    Powiedziałam sobie: ważenie raz w tygodniu - i tak ma być

    A za mną kolejny udany dzionek - choś zjadłam tylko 800 kcal, ale tak jakoś wyszło, bo strasznie zaganiany dzień miałam
    Jutro będzie tysiąc

  5. #25
    Awatar Paulyna
    Paulyna jest nieaktywny Znany na Dieta.pl
    Dołączył
    26-01-2005
    Mieszka w
    Olsztyn
    Posty
    1,190

    Domyślnie

    Witaj !!!
    Cieszę się, że po 4 dniach zauważasz już efekty wizualne ! Będę trzymać kciuki, żeby waga pokazała mniejszą ilośc kilosków :P Ja też ważę się zawsze co tydzień, więc po niedzieli mój wskaźnik możliwe, że też przesunie się w prawą stronę!
    No, a kalorie lepiej podnieś do równego 1000, żeby nie zatrzymała Ci się przemiana materii
    Życzę miłego dnia !!!
    Buziaki :*:*:*

  6. #26
    Guest

    Domyślnie

    Hej Latinko Wiesz te slowa naprawde sa niesamowite, dlaczego moje dietkowanie mam przelozyc na nastepny raz? Dlaczego mam sie stale oszukiwac, ze nastepnym razem dam rade. Dlaczego nie mam teraz dac?? Naprawde, niesamowity kopniak takimi slowami. Madra dziewczynka jestes) Ale po takich doswiadczeniach.... Lepiej Ciebie sluchac

    Tez prawda jest taka, ze jak cos nam dobrze wychodzi w diecie to od razu mamy lepszy humor i widzimy w lustrze to dobre, czego nie potrafimy normalnie dostrzec. Ja tez waze sie raz na tydzien. Inaczej bym zwariowala. Wlasnie jutro... Zobaczymy....

    A narazie trzymam kciuki no napisalam troche, ale po to, zebys nie czula sie samotnie

  7. #27
    Awatar Paulyna
    Paulyna jest nieaktywny Znany na Dieta.pl
    Dołączył
    26-01-2005
    Mieszka w
    Olsztyn
    Posty
    1,190

    Domyślnie

    Witaj !!!
    Wpadam życzyć kolorowego weekendu i bardzo słonecznego, a już na pewno udanego w dietkowaniu
    Mam nadzieję, że szybko uporasz się z tymi kilogramami, ja mam jutro ważenie, ale chyba przełożę je na poniedziałek lub wtorek, bo mam jeszcze okres, wiec waga będzie na pewno niepoprawna...
    3maj sie Rybko :*:*:*

  8. #28
    Guest

    Domyślnie

    WRACAJ DO NAS SZYBKO!!! )) Mam nadzieje, ze u Ciebie wszystko ok buziaki!

  9. #29
    korcia jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    09-04-2004
    Mieszka w
    Wałbrzych
    Posty
    37

    Domyślnie

    Hej Latina!
    Bardzo fajnie do tego podchodzisz no ale nic dziwnego po takich doświadczeniach... Zresztą ja też mam podobne przeżycia i troszkę podobne przemyślenia może dlatego tak fajnie mi się to czyta
    Będę tu na pewno zaglądała
    Życzę powodzenia! W poniedziałek na pewno przesuniesz kurczaka
    Pozdrawiam gorąco!

  10. #30
    Guest

    Domyślnie

    Hej dziewczynki
    Dzięki Wam za wpisy i za miłe słowa

    Nie było mnie dlatego, że całą majówkę mam zawaloną pracą.... po 12 godzin Jestem w domu dopiero po 22 i tak padnięta, że zaraz idę spać....

    Napiszę tylko, że dietkowanie idzie mi super, zabieram do pracy dietetyczną "wałówkę" i jem o wyznaczonych godzinach Trzymam się planu w 100% .Tylko z ćwiczeniami przez te 4 dni krucho będzie, bo jak wracam to już nie mam siły na nic Ale za to w pracy się ruszam, więc chyba nie jest tak najgorzej...?

    Wczoraj miałam wyjątkowy wieczór, bo spotkałam się z kimś bardzo wyjątkowym, kogo nie widziałam prawie rok... byłam w knajpie przez cały wieczór i jak zwykle nie ruszyłam piwa, jedynie wodę mineralną i kawę Ale... to już temat na inną opowieść

    A co do mojego doświadczenia.... bezsensownym by było jeśli po tylu przejściach z odchudzaniem, anoreksją itp. nie podzieliłabym się nim z innymi odchudzającymi się osobami, czyli z Wami. Może komuś pomogę, może dam mu "kopa" w dobra stronę... a może ustrzegę przed czymś groźnym.. kto wie W każdym razie wydaje mi się, że dobrze robię pisząc niektóre rzeczy.
    W końcu..... przyznaję niechlubnie....że tusza, odchudzanie, waga - były chyba najczęściej przechodzącymi przez moje myśli słowami przez te 23 przeżyte lata

Strona 3 z 9 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 ... OstatniOstatni

Zakładki

Zakładki
-->

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •