-
77----->57 czyli ZMIANA STYLU ŻYCIA NA STAŁE
No..... to żem się doczekała
Dziś weszłam na wagę i ...szok
77 kg przy 174 cm wzrostu.....
Czyli zaczynam batalię z 20 nadprogramowymi kilogramami od dzisiaj
Cel: 57 kg na stałe, bez jo-jo
Jak zamierzam to zrobić
- czyli moje 10 przykazań - indywidualnie dobranych, bo wiem, ze to akurat na mnie działa:
1. 1000 kcal podzielonych na 4 posiłki dziennie.
2. Zero podjadania między posiłkami
3. Minimum 20 minut ruchu kazdego dnia (może być więcej)
4. Ostatni posiłek o 18-stej
5. Zero dodanego tłuszczu, cukru i soli do potraw
6. Zero alkoholu
7. Masaże pod prysznicem, peelingi itp. dla ujędrnienia skóry
8. BioDrain jako wspomaganie (oczyszcza z toksyn)
9. Duuuużo czerwonej, zielonej herbaty i wody mineralnej
10. Pozytywne myslenie - bo odchudzam się po to, żeby być atrakcyjną, a nie po to, żeby mieć kwaśną minę i wieczną chandrę
Tak więc do dzieła
Właśnie zjadłam bułeczkę pełnoziarnistą z pasztecikiem sojowym, otrębami i ogórkiem a przedtem BioDrain i duuuużo wody + zielona herbatka
Powiem Wam jeszcze, jak to się napracowałam nad tymi 77 kiloskami kochanymi...
A więc 2-3 posiłki na dzień, śniadanie o 12, kolacja o 22-23 (zazwyczaj baaardzo obfita i zakraszona dwiema puszkami piwa), śladową ilością owoców i warzyw, chipsami na deser po kolacji, częstymi wypadami na pizzę, bułkami z serem i pieczarką na drugie śniadanie i totalnym zastojem ruchowym - wszystko razem trwało jakieś 10 miesięcy, więc "efekty" muszą być widoczne
Musi się udać, trzymajcie kciuki
Przecież nie mogę się pokazać na wakacjach z tymi 77 kg
20 kg to mniej więcej zajmie mi 20 tygodni czyli 5 miechów... może trochę dłużej. Grunt to wytrwałość, upór i pozytywne myślenie - uda się na pewno
-
Witaj !!!
Fajnie, że wpadłaś tutaj na forum i zdecydowałaś się na dietkowanie
To już wielki plus ! Przyznam, że jesteśmy tego samego wzrostu
Super !
Mi w 3 tygodnie poleciało 4,5 kg
z czego jestem BARDZO szczęśliwa, ale dalej walczę i mam nadzieję, że dobrnę do mojej wymarzonej wagi
!
tobie też życzę wytrwałości i 3mam kciuki, aby Twoje marzenie również się spełniło!!!
Pozdrawiam ciepło CMOK :*:*:*
-
trzymam kciuki, ja wróciłam i zaczynam, od początku (a właściwie od końca, bo moja waga, no dosłownie koniec, moje zmagania w moim pamiętniczku), teraz tylko ciekawa jeste,m co to takiego to biodrain, bo nie mam zielonego pojęcia...
co jest w środku?
po co to?
i czy daje jakieś wymierne skutki ( u mnie pożadana byłaby poprawa perystaltyki, bo to tragedia)
a do przykazań dorzuć witaminki, jakiś kompleks, bo na diecie jest to bardzo ważne
-
Paulyna & Beem - dzięki za zainteresowanie
BioDrain to tabletki wspomagające oczyszczenie organizmu z toksyn. W składzie są m.in. Inulina, błonnik z miąższu owoców cytrusowych, wyciągi: z pokrzywy zwyczajnej, szparagu lekarskiego, selera, karczocha, mniszka lek., tymianku i parę innych składników.
Trochę drogi jest, bo największe opakowanie (starcza na 1 kurację) kosztuje 115 zł. Ale skusiłam się, bo nie jest to żaden magiczny środek na odchudzanie tylko właśnie chodzi o te toksyny i ich usunięcie (a usuwac mam co: 10 lat palenia, piwsko, pizza, chipsy...itp)
O witaminach pomyslę jeszcze, choć teraz w sumie zaczyna się sezon na warzywka i owoce - więc nie wiem, czy nie wystarczyłoby po prostu jeść duzo różnych warzyw i owoców zamiast "sztucznych" witamin...?
Napiszę jescze może, że moja dietka przewiduje TYLKO poniższe składniki:
- chude jogurty i serki, najlepiej naturalne bez cukru
- owoce & warzywa (świeże, mrozone)
- ciemne pieczywo pełnoziarniste, brązowy ryż
- chude mięsko (kurczak), ryba, kotleciki sojowe - ale TYLKO I WYŁĄCZNIE DUSZONE LUB PIECZONE, nie smażone na tłuszczu.
- wodę mineralną, herbatki i kawę bez cukru
- fajki
Ale z tym też chcę powalczyć
Paulyna, nie wiem jak Ty, ale ja mam kompleksy przez te 174 cm. A TY? Chodzi o to, że jak mam parę kilo za dużo, to wydaję się sobie taka duuuuuża strasznie.... i przez to mało kobieca 
Również cieplutko pozdrawiam
I trzymam kciuki
Jest nas tu tyle, że na pewno damy radę
-
Ja osobiście wolę nie stosować żadnych środków spomagających... Nigdy tego nie robiłam i nie jestem do tego poprostu przekonana - może się mylę... Nie wiem.
To jak się nazywa ta dietka??? Ja jestem na SB i te składniki są zbliżone - nawte bardzo!
Tylko, że w I fazie nie można chlebka, owoców ani ryżu itp.
No, ale przeżyłam 2 tyodnie i teraz już jest o wiele łatwieh
Masz kompleksy odnośnie swojego wzrostu??? Nie przesadzaj!!!
Ja, jak byłam młodsza też miałam, bo obracałam się w takim towarzystwie, gdzie dziewczyny miały ok.165... Czułam się taka duża..................
Teraz mam dużo koleżanek mojego wzrostu, a nawet wyższe! Nie wstydzę się tego! Wręcz przeciwnie, jestem dumna z tego, że jestem wysoka! Mam długie nogi i wogóle!
Uważam, że nie ma w tym nic krępującego! Troszkę kilo zleci i będziemy, jak modelki
Więc nie doszukuj się u siebie kompleksów!!! I ciesz się z tego co masz!!!
Buziaki :*:*:*
-
Paulynka, ja wiem, ze wzrost mamy fajny
tylko ja się spasiemy, to wyglądamy jak słonice a nie słoniątka (160 cm)
Ale jak juz bedziemy szczupłe i wygimnastykowane (to również wpływa na sposób poruszania się, na chód itp) to naprawdę będziemy jak modelki, wiem o tym
Moja dietka nie nazywa się nijak... bo jest to moja autorska dieta.
Nie planuję posiłków na tydzień naprzód, po prostu staram się jeść zrdowo, niskokalorycznie, beztłuszczowo i z umiarem
Na tych składnikach, które wymieniłam można jechać spokojnie parę miesięcy bez szkody dla zdrowia (Nikt mi nie wmówi, że smażone mięso, majonez, masło, cukier czipsy i piwo są niezbędne dla życia
A właściwie tylko takich rzeczy w moim jadłospisie brakuje)
-
No może masz w pewnym sensie rację... Mam koleżankę, która ma ponad 180 cm wzrostu, no i nie jest szczupła... - wygląda tak - potężnie...
No, ale ja tak nie wyglądam
, ale nie wyglądam też nice :P HiHi, dlatego dalej musze walczyć, żeby pozbyć się tych kilosków, mój I etap to dążenie do wymarzonych 60 kg... ( oczwyście nie wiem czy moja waga dobrze waży, według mnie troszkę zaniża... - ale według niej, jak narazie prowadzę akcję odchudzającą), a późnie chociaż 59 :P , żeby była ta 5 z przodu.
No, a dietkę wymyśliłaś sobie dobrą, właśnie na SB je się podobne składniki
Więc życzę ci powodzenia, na dietce własnego autorstwa
Pozdrawiam Cię mocno :*:*:*
-
Ja z wspomagaczy czasami wypije jakąś specjalną herbatke (teraz Wellness Fitness i zieloną,bo czerwonej mam dość)ale był czas kiedy piłam litrami czerwona herbate i wcale nie czułam się po niej dobrze ani nie zauważyłam bym chudła szybciej.Witaminy i tak łykam chociaż zjadam dużo warzyw,już wole w tym wypadku więcej niż mniej,bo mojej sąsiadce co schudła 27kg (ale to nie była racjonalna dieta),wypadło sporo włosów,nie ryzykuje.Tak do końca chyba nie ma sensu rezygnowac z cukrów czy soli,cukry to wiadomo w owocach,sól należy ograniczyć ale nie możesz też zupełnie pozbawić się smaku,bo dieta będzie wtedy koszmarem a nie zdrową drogą do pieknej sylwetki.Dzięki za rade w pamiętniczku,mysle,że musze trzymać sie tego tysiaca bo inaczej mi już szybciej bulimia niz anoreksja grozi,a tak to jest z tym jedzeniem,że trzeba byc zawsze czujnym,więc staram sie jeść madrze,by nie mieć 'napadów jedzenia'.Założenia dietetyczne masz bardzo dobre i napewno przyniosą efekt.Do zobaczenia jutro
.
-
Sava: z racji (
niestety ) przebytej kilka lat temu anorki i bulimii - i związanego z tym "hopla" na punkcie diet i kalorii - pochłonęlam wtedy mnóstwo mądrych książek o odchudzaniu, zdrowym życiu, metabolizmie itp. - m.in. dr. Bilskiego (właściwie innych książek nie czytałam mimo zblizających się egzaminów do liceum
)
Sporo z tego w głowie mi zostało - stąd mój pogląd odnośnie soli i cukru: cukier rafinowany do niczego nie jest nam potrzebny (chyba, ze ktoś lubi słodki smak - ja nie lubię), natomiast sól znajduje się w połowie tego, co jemy - mimo, że nie zdajemy sobie sprawy
Np. w twarożku, w chlebie, w płatkach śniadaniowych, w przyprawach typu "Vegeta" itp. Taka ilość zupełnie nam wystarcza, zeby się nie odwodnić (sól zatrzymuje wodę w tkankach, w nadmiarze jest szkodliwa) . Jeśli natomiast dosalamy potrawy - do przekraczamy normy kilkakrotnie - bo wg badań z lat 90 przeciętny człowiek zjada 8 razy więcej soli na dobę, niż wynosi zdrowa norma
Ja nikogo nie namawiam do niesolenia potraw, zeby było jasne
To mój wybór i chciałam tylko napisać, żebyście nie myslały, że robię sobie krzywdę
-
HeJ!!! Życzę kolorowych snów!!!
Trzymam mocno kciuki za jutrzejszy dzień, aby był
piękny i dietkowy
Oraz czekam na świeże relacje!!!
Buziaki :*:*
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki