-
Święta to jednak bardzo ciężka sprawa :roll:
Wczoraj na zmianę sobie pochodziliśmy po rodzinach , ochrzciliśmy małego Krzysia.
Najadłam sie solidnie, bo przecież wszystko przepyszne. Całe szczęście w tym wszystkim mało ciasta było. Może ze 2 kawalątka. Ale i tak czuję się przejedzona.
Dziś jak na razie tylko herba, ale lekko nie będzie. Za moment jedziemy do mojej babci.
Pogoda paskudna: zimno, pochmurno i leje. Najchętniej została bym w domu o wodzie, jogurcie, soku pomidorowym i ćwiczeniach. :roll:
Ale trzeba inaczej.
Wstawiłam sobie nowego tickerka: jedzeniowo-ćwiczeniowego. Na całe 40 dni - do majowego wesela na które zaproszeni jesteśmy. a po drodze jeszcze 2 wesela (za tydzień i za 2 tygodnie), komunia i moje wyjazdowe szkolenie. Nie ma więc lekko i będzie z czym walczyć. :twisted:
Miłego dalszego świętowania.
http://www.daniel-schaller.net/photo...er-bunnies.jpg
-
Emilko, u mnie też pada, jest ciemno, szaro, buro i taki mam nastrój, jakieś takie przemyślenia mnie dziwne opanowały...
Ale masz dużo imprez przed sobą, tyle wesel :lol: :lol:
Buziaczki na poniedziałek wielkanocny Ci zostawiam, miłego czasu u babci życzę :D
-
I po świętach.
Objedzona jestem konkretnie. Dziś w sumie tylko o jogurtach, herbacie i kawie żyję. Ambitniejszych planów jedzeniowych nie mam. Za to ćwiczeniowe jak najbardziej.
Waga na pewno wyższa niż na suwaczku, ale nie wchodzę, nie ważę się. PO co się gnębić i humor psuć.
A bojowe mam zadanie, bo muszę się zmieścić w sukienkę w sobotę. :twisted:
MIłęgo dnia Dziewczynki. :D
-
Ja się odważyłam wejść jednak dzisiaj na wagę i jestem mile zaskoczona, bo w środku dnia najedzona i opita ważę 57,3 kg, więc w normie, takie wahania mam na co dzień :D :D :D
Myślę, że jednak nie utyłam w te święta :lol: :lol:
Ty Emilko na pewno też nie utyłaś :P
Pozdrawiam i życzę miłego wtorkowego popołudnia :D
-
Moje najbliższe wesele jest za rok, więc jest nadzieja, że wystąpię w sukience. Troszku się tylko martwię, że jak ładnie schudnę to będę chciała nago brykać, żeby wszystkim się pochwalić jaka jestem śliczna :lol:
Cała nadzieja, w moim bracie, że znowu coś przeskrobie, wesela nie będzie, a ja się nie skompromituję :wink:
Buziaki Emilko
Kaszania
-
Poćwiczonam (40 minut pilatesa), dieta według zaleceń.
lecę się myś i w końcu i położyć, bo calutki dzień w biegu. :shock:
-
Spokojnej nocy Emilko :P
Wyśpij się :D :D
-
Jednak nie lubię świąt. Już było fajnie, poukładanie, zołądek ściśnięty, ćwiczenia wdrożone :evil:
A tu bach i wszystko od początku: jeść mi się chce jak nie wiem co. AMm wydzielone racje żywieniowe. Zjadłam już dwie i teraz będę głodować. A zapowiada sie dziś posiadów do 18.
Ćwiczyć mi się nie chce, za to spać jak najbardziej. :?
No nic lecę do kierownictwa sie powykłócać.
-
oj mam dokladnie takie same odczucia :]
wczoraj to mi sie takie ssanie wlaczylo, że trudno było nad nim zapanowac :[ no ale po bieganiu i cwiczeniu juz nie mialam ochoty na jedzenie...
Mam nadzieje ze to sie szybko unormuje.
-
Emilko widzę, że czujesz sie podobnie ... Kto wymyślił Święta????Chyba jakiś szczuplak :-)
Trzymajmy się, nie dajmy sie :-)