-
...już do końca życia>>>>
do końca życia będe się odchudzać...ale już niewyobrażam sobie innego życia,życia bez liczenia kcalorii,bez ciągłych wyrzutów sumienia po jedzeniu,bez ciągłego porównywania się z innymi,...dziwne bo mało konsekwentan jestem...albo się głodze jak anorektyczka,albo obżeram jak bulimiczka....oczywiście wole tą wersje light....nienawidze uczucia pełnego żołądka...mam obsesje na punkcie swojego wyglądu,cały czas się odchudzam,teraz jestem na kopenhaskiej (raz się podłamałam coprawda i zjadłam czereśnie,ale za to na siłowni spaliłam to ze dwa razy),za tydzień wyjeżdzam na wakacje z koleżanką która też wiecznie dba o linie...to dobrze,jak ona się będzie głodzić (a pewnie będzie ) to ja też,bo głupio mi będzie samej jeść,...dziś pewnie pojade na basenik wieczorkiem po kolacij,tak godzinka pływania z 20-minutową przerwą na sałne(tak fajnie się można wypocić),a po co to wszystko...po to żeby w jak najszybszym czasie zmieśćić się w spodnie Wramglera-są super ale w moim rozmiarze 28 wyglądam w nich grubo,....więc mój plam na najbliższe dwa tygodnie-bardzo mało jedzenia,balsam vichi(naprawde działa!!! ) no i ćwiczenia ( od czterech dni diety prawie codzinnie byłam na siłowni-tylko bieżnia i steper na wysokich trudnościach)...wiem że to wszystko nudne ...ale pisze by samemu się wesprzeć...by wiezrzyć że to co robie ma sens. Pozdrawiam
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki