Hejka Aniu :)
fajnie, ze z J. juz ok :D
milutkiego dziś dnia.. na pewno będzie pełen wrażeń! :D
gorąco Cię pozdrawiam, buziaczki
Wersja do druku
Hejka Aniu :)
fajnie, ze z J. juz ok :D
milutkiego dziś dnia.. na pewno będzie pełen wrażeń! :D
gorąco Cię pozdrawiam, buziaczki
:D PO BURZY ZAWSZE JEST SLONCE :D
:D POZDRAWIAM CIEPLUTKO :D
http://imagecache2.allposters.com/images/ASH/1980.jpg
Maluszku brawo! :) Trzymam kciuki za udany dzień i za piękną suknię!
Grażynko, a ty jeszcze się z Maluszkiem niemężatym zobaczysz. Ślub w przyszłą, a nie tę sobotę! :)
Aniu dziś masz dzień pełen wrażeń, więc z niecierpliwością będę czekać na relację.............................Cieszę się, że z J. już wszystko dobrze...........
Nie wiem, czy piątek masz wolne, ale niezależnie od tego życzę Ci miłego weekendu i jak najmniej nerwów..............
Buziaczki
Już dziś życze udanego weekendu :D :D :D :!:
http://kartki.bizland.pl/images/imag...c92e21-023.jpg
Ależ piękne słoneczko:-) Cieplutko, fajnie...
Suknie już w domku :-)
To był cięzki dzień...wyjechałyśmy przed 7 żeby być w częstochowie koło 9...dojechałyśmy punktualnie...pierwsza przymiarka...suknie oczywiście za długa, lekko za szeroka w pasie...a w biuście chyba brakowało z 2 kilo :-) to znaczy musiałbym mieć biust chyba DD żeby suknie pasowała :-) Więc trzeba było zabrac sie ostro do pracy:-) Panie krawcowe powiedziały żeby przyjśc koło 13 ...więc udałyśmy sie promenadą na Jasna Górę...temperatuta chyba z 35 stopni...żar z nieba się lał :-) Po drodze kawka i ...:-) nie ważne...dosżłyśmy na Jasną Górę...komentować nie będę bo mogłabym kogoś urazić ...w każdym razie nie lubie takich miejsc, gdzie przepych wylewa się bokami...
Wróciłysmy do pracowni...kolejna przymiarka...było mi strasznie gorąco bo naprawde był upał...okazało się, że jeszcze trzeba troszkę skrócić...i zebrać w biuście...
Znów wyszłysmy na 2 godzinki...poszłyśmy na obiad...wróciłyśmy...kolejna przymiarka...jeszcze drobne poprawki...nauka podpinania trenu i takie tam...
Jeszcze godzinka i koło 17.25 mogłyśmy wracać do domu :-)
Jestem bardzo zadowolona...bardzo polecam salon ślubny w Częstochowei...panie były fanatsyczne...tyle korekt..przymiarek...wszystko dopięte na ostatni guzik :-)
Zdjęcia zrobiła mi mama juz w domu więc wkleję może jutro :-)
Dziś odpoczywam bo to był naprawde męczący dzień ale i radosny :-)
Jeszcze przed wyjazdem było ważenie i było 56 :-)
Ale nie wiem czemu waga pokazała jeszcze więcej wody niż ostatnio...co to znaczy...zupełnie nie wiem :-)
lunko dziękuję bardzo, co prawda jutro do pracy idę więc weekend dopiero jutro...
Asieńko ja jutro do pracki idę :-( ale nawet sie ciesze bo w pracy nie myślę o tym całym stresie :-)
Zosiu no właśnie ślub za tydzień:-)
Psotka pozdrawiam również:-)
Anusia duża buźka:-)
No to super, że suknia już pięknie leży :) Może schudłaś od pierwszych przymiarek i dlatego za duża była ;)
Czekam z niecierpliwością na fotki.
Ja też nie lubię takich miejsc. I przepychu.
Miłego dzionka życzę,
Buziaki!
2 razy to za dużo :-)