-
Dum nie chwal mnie tak prosze bo widzisz np wczoraj nie poćwiczyłam ale to dlatego że nie miałm kiedy a po powrocie do domku zwyczajnie chciałam spędzić troszkę czasu z moim J. bo ostatnio rzadko możemy posiedzieć razem...
Patka ja bardzo lubie te ćwiczonka 8 minutowe, uważam że to są bardzo fajne zestawy i chyba efektywne bo widzę po sobie że brzuszek jest mniejszy. A po za tym tak jakoś łatwiej się zmobilizować do 8 min , zawsze jak zaczynam myślę sobie przecież to tylko 8 min dasz rady... Mnie się te ćwiczonka bardzo podobają więc spróbuj koniecznie.
-
Anus, juz sie pojawiam, juz sie pojawiam...
szczerze mowiac troche mi przed wami wstyd, ze tak nie daje rade...
no a ty...jej...56,5kg...szok normalnie...juz nie pamietam, kiedy tyle wazylam w moim zyciu...
laseczka juz jestes!
http://kartki.onet.pl/_i/d/szybka_mycha.jpg
-
Najmaluszku ponieważ jade na to szkolenie to, życze Ci udanego tygodnia. Ja prawdopodobnie pojawie się dopiero na forum przez weekend :)
pzdr serdecznie
-
i jak minął ci dzień???
bo mnie świetnie!!! twoje słowa chyba mają jakąś niezwykła moc :wink:
ćwiczonka napewno wypróbuję tylko źle je ściągłam i działa mi tylko 1 więc musze pościagać jeszcze resztę!!!
miłej nocki :!: :D
-
Cieszę się że moje słowa tak działają...jakaś czarodziejka jestem czy co...:-)
Agentka zycze udanego szkolenia i czekac bedę tu na Ciebie...pamietaj o zdrowym jedzonku w Wawie:-)
Madzia Ty narazie masz INNE :-) ciekawsze sprawy na głowie niz odchudzanie i na tym się powinnaś skupić :-)
************************************************** *****************
Zacznę od raportu:
* 1/2 bułeczki żytniej z ziarnami (100) +troszke serka president (40) + biała kawa (20) = 160
* 1/2 bułeczki żytniej z ziarnami (100) +pół plasterka sera żółtego (25) = 125
* mandarynka = 25
* sznycelek (250) + sałatka (150) = 400
* troszke sałatki = 80
* jogurt naturalny = 120
Razem:***910kcal***
RUCH: 1h POWER STEP
************************************************** *******************
Podjęłam decyzję. Bez względu na to jaki jutro waga pokaże wynik od jutra zwiekszam limit kalorii na 1100-1200. A to dlatego że dzis na stepie myslałam że zemdleję....rzadko mi się zdarza że nie mogę dotrwac do końca zajęć a dziś po prostu myslałam że zejdę....serce mi waliło...było mi słabo i mysle że to dlatego że za mało jem!!!!DLatego od jutra zwiększam dawkę pożywienia bo nie chce trafić do szpitala.
Chcę sie odchudzac zdrowo a nie jak jakaś opętana...wszystko uważam ma swoje granice i dziś chyba ją przekroczyłam... nie żebym nic nie jadła po same widzicie że jem ale to zdecydowanie za mało dla mnie zwłaszczaa że ostatnio dość intensywnie ćwiczę!
A teraz idę do łóżka bo jest też jeszcze inna, bardziej intymna kwestia zktóra mam problemy odkąd zaczęłam się porządnie odchudzać...ale o tym nie bede pisac bo się krepuję :oops: :oops: :oops:
Buźka.
-
maluszku gratuluję tej decyzji - w odchudzaniu najważniejsze jest to żeby czuć się dobrze.. skoro tak nie było to faktycznie zwiekszenie dawki wyjdzie Ci na dobre. 1200kcal o wcale nie jest jakoś strasznie dużo,ale na pewno jest to bezpieczna granica. dlatego ja od samego początku akcji jem raczej w tych własnie granicach
i mam nadzieję żę ten drugi problem też uda się jakoś rozwiązac...
śpij dobrze
-
Najmaluszku buźka szybka i uciekam!!
Widzę, że paseczek się przesunął o kilogram i że ładnie Ci idzie! Zwiększ rzeczywiście limit Kcal, bo w końcu mamy ziiiiimę paskudną i na pewno masz większe zapotrzebowani na Kcal niz latem, kiedy spokojnie można sobie na tego tysiaka pozwolić :wink:
Pa!
-
Maluszku pozdrawiam Cię serdecznie z samego ranka!
Cieszę się, że podjełaś decyzję by więcej jeść. Nic na siłe to po peirwsze, a po drugie to Ty już jesteś baaardzo szczuplutka i wystarczy Ci zdrowo utrzymywać wagę.
Buziaczki kochana !!!
-
Hej Anuś :)
decyzję i ja popieram bardzo mądrze robisz, ze po tym czerwonym światełku tak podeszłaś do sprawy :)
będę Cię pilnować Myszko :D
na razie mówię szybkie dzień dobry, bo juz dawno powinnam kompa wyłaczyć hehe.. ale nie mogę się oderwać :lol: następna wizyta -obiecuję, będzie dłuższa.. :D buziaczki Słonko :) miłego dnai! :D
-
Witam z rana.
Dziękuję wszystkim słonko za odwiedzinki!!!
Anusia każda minuta na forum jest dla Ciebie napewno cenna :-) ostatnio tak rzadko możesz tu być z nami...pamiętasz czasy keidy wpisywałas się po kilka razy dziennie ??:-)Ja to bardzo lubiłam bo zawsze wiedziałam że tu jesteś :-)
Martusia wiesz ja też się cieszę ze podjęłam tę decyzję i mam zamiar sie jej trzymać. Nie chcę być słaba ani przeżyć jeszcze raz to samo co wczoraj bo naprawdę się przestraszyłam...
Yagnah witaj kochana, kopę lat, musze szybciutko Cie odwiedzić bo gdzieś mi się zapodziałaś w tym gąszczu.Przepraszam. Dziekuje że do mnie zajrzałaś. Masz rację że w zimie trzeba dostraczać organizmowi więcej kalorii, to naturalna sprawa a nie można robić nic wbrew naturze. ja chce żeby było przede wszystkim zdrowo...Buźka.
Dum jestem pewna ze od razu poczuję różnicę gdy będę jeść w granicach 1200 kcal. Niby niewiele więcej a jednak. A ten drugi problem mam nadzieję że się rozwiąże choć zauwazyłam że zawsze tak mam jak dietkuję...:-(
************************************************** ***************
No więc czas zmienić wykresik :-) Było ważenie i się zdziwiłam bo waga pokazała 55,7!!!Nikt jej nie zrozumie. W sobotę było jeszcze 56,7 więc myslę ze ona po prostu tak się waha. Zmieniam tickerka na 56,5 i jak zobaczę że w poniedziałek waga nadal jest bliżej 56 to wtedy zmienię jeszcze w dół.
Dziewczyny od kilku dni rozmyślam sobie na temat mojego dietkowania i zadaję pytanie kiedy powiem sobie STOP. Teraz gdy już jestem bliższa niż dalsza celu powinnam już wiedzieć kiedy będzie koniec. I przestraszyłam sie wczoraj tez tego że nie potrafiłam sobie odpowiedziec na to pytanie. Niby na wykresiku zaznaczyłam 55 ale czy tak naprawdę jesli dojdę do tej wagi to przestanę dietkować...
Myślę że dietkowanie wciąga i to bardzo...jestem w takim "ciągu" i boję się że gdy przestanę to waga znów szybko pójdzie w górę...ale wiem też że nie chcę ważyć 52 bo to dla mnie nie jest naturalna waga. Nigdy tyle nie ważyłam więc nie powinnam schodzic tak nisko...
Spojrzałam wczoraj na swoje ciało i zastanawiałam się czu już jestem zadowolona. Góra i owszem jest w porządku choć myślę że biust zdecydowanie zmalał :-( a dół chyba też nie najgorszy choć pupa nadal dość obfita...pomyslałam też że może ja nigdy nie będę mieć pupy jak u modelki bo też nigdy takiej nie miałam, przeciez od zawsze jestem pulchna...więc może to wszystko nie ma sensu..................................
Doszłam jednak do wniosku że powinnam postawić na ćwiczenia...na tym się skupić...bo one nie mogą mi zaszkodzić...lepiej chyba więcej zjeść a w zamian za to poćwiczyć niż później mdleć...
No to takie te moje środowe przemyślenia...naprawdę dziewczynki duzo ostatnio myślę o tym jak to będzie gdy już nie będę chciała schudnąć i czy będę potrafiła powiedzieć sobie dość bo przecież mój "cel" już blisko!!!