-
A mi się kręci w głowie, niestety, i jestem osłabiona, mimo że zjadłam całkiem porządne śniadanie, a przed chwilą sałatkę z rozmaitych papryk i pomidora. A pfff. Najchętniej poszłabym spać, ale nie mogę (arbeit). Nie mam się komu wyżalić, więc jęczę i marudzę tutaj. Nie zlamię się, nie ma mowy, nawet mnie nie kusi, ale to sflaczenie mnie wykańcza. Mam ciągle miękkie nogi. Od rana. Podobno to przesilenie. Kiedy minie?...
I pomysleć, że wcześniej wcale nie jadłam tak wiele... Co prawda obżerałam się wieczorami, a białe pieczywo i żółty ser były podstawą mojego menu (przez co utyłam), ale jeśli chodzi o ilość, nie było wielkiej różnicy. A teraz organizm odmówił posłuszeństwa i bez przerwy żąda snu.
Motywuję się najrozmaitszymi atrakcjami, nagłym rozkwitem powodzenia (zawsze miałam kompleksy na tym punkcie - jednak strasznie jest mieć szczupłą przyjaciółkę), całym dniem spędzonym na zakupach odzieżowych (właśnie na to pracuję
), a przede wszystkim zadowoleniem z własnej osoby. boże, jak to bedzie fajnie spojrzeć w lustro i pomyśleć: "ha, Arte, babo, nie masz dziś sobie nic do zarzucenia!".
Noszę praktycznie samą czerń, jednak okazało się, że ten magiczny kolor wcale tak cudownie nie wyszczupla, jeżeli jest się podobnym do gruszki. Wręcz przeciwnie, podkreśla kontury ciała. Kicha.
Włączyłam sobie Backyard Babies, kawał dobrej muzyki,a przy tym energetyzujący. Może mnie diabelstwo rozkręci. A jeśli nie, to chyba czeka mnie druga kawa.
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki