rozni ludzie rozne potrzeby :wink:
na babskim spotkaniu mozna sie posmiac, wiec nie narzekaj tutaj tylko baw sie dobrze, a raz na jakis czas mozna zaszalec no :!: glowa do gory
Wersja do druku
rozni ludzie rozne potrzeby :wink:
na babskim spotkaniu mozna sie posmiac, wiec nie narzekaj tutaj tylko baw sie dobrze, a raz na jakis czas mozna zaszalec no :!: glowa do gory
Ja tam chętnie poszaleję, tylko że z jedzeniem u mnie kiepsko już od kilku dni :roll: , we wtorek nowy semestr, potrzebuję uregulować trawienie a bynajmniej wieczorne imprezki temu nie sprzyjają :?. Ja się tylko boję, że nie pohamuję z ilościami w tej miłej atmosferze :) .
Aj bieżnia rulez 8) , tylko droooogie one dosyć mam takie wrażenie są :( . Pamiętam że mum wtedy baaardzo długo czekała z zakupem, bo strzelić taką kasę to już człowiek dobrze porozmyśla, czy będzie tego używał :? . Plus elektryczności to chyba też nie mało zużywa :roll:
ja mam to samo :twisted: !
już łatwiej jest mi nie jeść czegoś wcale niż na jedzeniu np. kostki czekolady poprzestać :-P
Mądra dziewczynka ze mnie - przylazłam w godzinę później, czyli połowa już po jedzeniu, a ja zostałam na wodzie mineralnej i choć w końcu żeby tak głupio nie ślęczeć nad czystą wodą cały wieczór zamówiłam jedną ice coffe :D . Co prawda była na tym bita śmietana, w środku trochu lodów, ale za to nie dosładzana :wink: .
Czyli kalorii na dziś liczę około 1700 wyszło, minus 90min. marszobiegu - 12,6km - czyli cuś koło tych 800kcal, minus godzina rześkiego marszu powrotnego do domu :D . Tylko nadal nie mam wypełnionych tych papierów na stypendium i podania napisanego :? a zaraz z rana trza ich podrzucić :roll:. Ehh, zmykam cuś tam konstrukcyjnego wymyślić :( . Kobranoc :)
dobranoc :-*
w sumie nie głupi pomysł z tym przychodzeniem po czasie ^^
miłego poniedziałku :mrgreen:
hahaha no nie widze ze znalazłas wspaniałe wyjscie z sytuacji :)
Fajnie to rozegrałas :)
Ehh, no też rozmyślałam nad tym całe popołudnie :twisted: . W końcu nie taki spekulator ze mnie, bo po obiadku byłam na bieżni a że o 18 dopiero z niej spełzłam to jakoś tak naturalnie wyszło, że się spóźniłam 8) .
Kurka tylko wzdycham tu nad tymi dokumentami z powodu stypendia, bo w nocy to już mnie siły opuściły, rano nie funkcjonawała drukarka i w końcu popołudnie zawalę jeżdżeniem po instytucjach :? . Nie tak sobie wyobrażałam ostatni dzień wolnego przed początkiem nowego semestru :( !!! Niom leniło się w weekend to teraz poniedziałek marzeń :x.
Kobitki nie wiem jak dzisiej, chyba dopiero późnym wieczorem będę, bo w ostatniej chwili mnie oświeciło co ja to wszystko powinnam jeszcze dzisiej zrobić, kupić, załatwić, nauczyć :roll:, przygotować...Alzheimer ze mnie pierwsza klasa :D .
Miłego dzionka ślicznotki :wink:
miłego dzionka życze :*