-
WItaj Marcysiu:)
Ja od miesiaca sie tu krece i podejmuje prawie codziennie nowa walke. jak na razie niewiele ubylo ale na szczescie nic nie przybylo. Przeczytalam twojego posta i postanowilam do Ciebie dolaczyc! MAm do zrzucenia tyle samo kg wiec we dwie bedzie latwiej:) MAm nadzieje ze sie uda bo naprawde mam juz dosc zycia z tymi okropnymi kg! Pozdrawiam Ciebie i wszystkie inne walczace:)
Obiecuje ze przed posilkami OBOWIAZKOWO zajrze na forum!:)
-
myping i wszystkie walczace!! jak ja sie ciesze, ze mam w Was oparcie. Mam nadzieje, ze i ja Wam choc troszke pomoge. Zaczyna sie nowy dzien i nowy boj. Ja mam silna bron w postaci samozaparcia i wiary w sukces. Nie bede cale zycie czekac z zalozonymi rekoma na cud. Ktos kiedys powiedzial, ze szczescie trzeba sobie umiec zorganizowac i ja to wlasnie robie. Tak wiec plan na dzis - nie dac sie pokusom na urodzinowej imprezie u Babci (oj latwo nie bedzie), ale wszystko do zrobienia. A ja lece juz do mojego kochanego laseczku... Zagladanie na forum przed "grzeszkiem" to naprawde niezly sposob na hartowanie silnej woli - u mnie dziala w 100% !! Cmokasy dla wszystkich czytajacych i piszacych!!
-
No i udalo mi sie przezyc impreze bez wpady. Duma mnie rozpiera. Dzis mam trzeci dzien dietki i okolo 640 kcal na koncie, nie wiem czy to oby nie za malo, ale co by tu jesc dietetycznego, taniego i smacznego :?: ... Zaliczylam tez pol godzinki cwiczen momo ze bola mnie zwlaszcza miesnie pupy (polecam cwiczenia z majowej SL).
-
ja dzis drugi dzien dietki i jak na razie idzie mi swietnie:) tez jestem obolala..tylko zeja po rowerku:) dzis tez ide na godzinke! mam pelen brzuszek po sytym sniadanku ale gdzies wyczytalam ze na snaidanko powinno sie jesc jak najwiecej bo organizm i tak spali te kalorie przez caly dzien. zaraz wiec zaczynam ostre pranie, sprzatanie i gotowanie by bezczynnie nie siedziec:) po poludniu rower:) Na snaidanko zjadlam 3 kromeczki pieczywa CHABER(1 kromka=16kcal) 2 z pomidorkiem a jedna z dzemem niskoslodzonym.popilam rumiankiem i zagryzlam kawalkiem zielonego ogorka z 2 lyzeczkami kefiru:) mam andzieje ze nie za duzo a jakos nie chce mi sie liczyc w dzienniczku bo to baaardzo dlugo trwa:) okolo 12 zjem jablko a gdzies okolo 15 brukoly z malutkim kawalkiem piersi z indyka i mam nadzieje ze to bedzie na dzis wszystko!
trzymaj sie marcysia:) gratuluje ze znioslas dzielnie impreze:) lece sie krzatac!
-
Hej hej, myping, czy chcesz powiedziec, ze to bylo DUZE sniadanie? Eh, a swoja droga to t4ez musze sie przerzucic na (jak ktos slusznie uzyl tej nazwy) tekturke :) Teraz jestem wlasnie p rowerku, siedze, nudzi mi sie i dumam co by tu robic, zeby nie jesc z nudow. Wieczory sa najgorsze :x Bosh, oby do rana, oby do sniadania ... oby tak do wrzesnia!! :lol: A dzisiejszy piekny dzionek tez zaliczan do udanych i moge z czystym sumieniem zaznaczyc koleczko na kalendarzu. Koleczka to dni dietowe bez najmniejszej wpadki, krzyzyki to... eeeee krzyzykow przeciez nie bedzie :lol: :lol: :lol:
Hmmm... no meczy mnie dzis cos, cos za mna chodzi, ale i tak sie nie dam - niech spada na szczaw!! Bede tworda, jestem swiadoma wlasnej wartosci, wem, ze moge przenosic gory, wiem ze mi sie uda. Ide to sobie powtorzyc z 5 razy przed lustrem - podobno dziala!! :wink:
-
hejka marcysuia:)zastanawiasz sie czy przejsc na tekturki?ja polecam! od czasu do czasu oczywiscie czarny chlebek:) osobiscie najbardziej mi podeszlo pieczywo chrupkie "chaber" tanie i naprawde niezle:)
dzis mialam wpadke..wlasciwie przed godzinka. zjadlam kilka okraglych tzw.wafli pikantnych, cokolwiek to bylo czuje sie strasznie:/ niby niewiele a jednak. mam jednak nadzieje ze nic nie przybedzie bo 2 godz intensywnej jazdy na rowerku w plenerze zaliczylam i ogolnie dzionek taki ze na chwile nie siadlam nawet. zaby miec spokojne sumienie co do tych wafli to ide wlasnie na dluuugi spacer..moze chciaz czesc z nich sie spali:) a jutro dzialka caly dzien wiec sadelko tez sie ruszy:) strasznie nie lubie prac polowych ale trudno..jakos zniose:)
gratuluje marcysiu dnia bez wpadki:) pewnie ze wpadek nie bedzie! u mnie juz tez nie! pomyslalam sobie ze coooo? ze na darmo dzis wjezdzalam pod gigantyczna gore wypluwajac pluca prawie? o nie! tak latwo nie bedzie!
zobaczysz marcysia! jeszcze bedziemy paradowac w bikini po plazy!:) hehe
-
Hej hej!! Pewnie, ze bedziemy paradowac w bikini, a co!! Narazie mysle sobie, ze jak zaloze fajne waziutkie jeansy albo bijowki (jeny jak mi sie bojowki podobaja) to tez bedzie sukces!! A bikini jest juz tylko o krok od tego. Hmmm... zaczynam dzis piaty dzien. To, ze moge sobie tu poklikac jest wrecz nieocenionym pomocnikiem w boju o smukla sylwetke, do tego obejrzalam "sniadanie z dwojka" (czy jakos tak ten program sie nazywa), w ktorym bylo o cwiczeniach i grubasach i znowu mam nowe sily.
W poniedzialek, kiedy startowalam, mialam 86,9 kg, a dzis ujrzalam na magicznym :lol: wyswietlaczu (niekiedy magicznym niekiedy przekletym :? ) rowne 83. :shock: Jak ja sie ciesze!! Wiem, ze to woda, zlogi itp. itd., ale zawsze to cos.
A jak u was? Fajnie, ze was "mam" (no chyba nikt sie nie obrazi za to spoufalanie sie :wink: )
"Wazne sa dni, ktorych jeszcze nie znamy."
Aaaa no i do tego, ze bede laska (wszystkie bedziemy!!), to jeszcze dzis mam zamiar zrobic sie na czekoladke :lol: korzystajac z pieknego sloneczka!!
Niech moc bedzie z wami!!!!!!
-
:( :( :( no i stalo sie... dol, zalamka, wpada, wymioty... mam dosyc!
-
Bedzie lepiej, musi być :D Główka do góry:)
-
dołączyłam wczoraj do jednego topiku, ale do Was laseczki też dołączam. Zaczęłam od 1 maja dietę, też nie wiem po raz który, jeszcze 3 lata temu ważyłam 12 kilo mniej, ale cóż trzeba walczyć. Uda nam się!!!
Marcysiu- nie załamuj się, ja jestem na forum i będę ma stałe łącze a takie doły są właśnie przyczyną, że ciagle walczymy. Zobaczysz będzie lepiej, wzajemne wspieranie naprawdę dużo daje. Ja będę miała ciężki, bo zaczęłam Cambridge, a pracuje zawodowo umysłowo i praca jest dośc stresująca. ale wstydze się nawet iść ze znajomymi do ogródków. obiecałam, że dołączę 29 maja, więc to jest dla mnie nieprzekraczalny termin, do którego muszę zgubić przynajmniej 5 kilogramów. Trzymajce się dziewczynki! czekam na odzew!