-
Wciaz walcze!
Hej! Po raz tysieczny chyba zaczynam swoja walke o szczupla sylwetke. Mam nadzieje, ze tym razem mi sie uda cos ze soba i dla siebie zrobic. Mam koszmarna nadwage i zeby wygladac po ludzku musze zrzucic okolo 28 kg. Kiedys udalo mi sie schudnac 20 kg (po czym 16 nadrobilam szybciutko), potem chudlam 17 (i tez mi wrocilo). Czyli wiem, ze schudnac moge, ale musze sie po tej calej akcji pilnowac, a z tym u mnie kiepsko. :oops: Idzie lato, a ja siedze i tyje :( Oczywiscie mowie sobie ze od dzis to juz na pewno zaczynam i nic mnie nie zlamie. No zobaczymy jak to bedzie. Te niedotrzymywanie postanowien jest bardziej dolujace niz gdybym w ogole nic nie planowala. Ale wciaz sie ludze i wciaz marze o szczuplej sylwetce. Mam nadzieje, ze dzis mi sie uda wystartowac!!! Powtarzam sobie zawsze, ze wszystko siedzi w glowie...[/list]
-
Witam cię Marcysiu między nami :lol:
Zacznijmy od tego, że wyrzucisz do kosza wszystkie pretensje do siebie, całe to chciałabym ale mi się nie udaje itd. Niema, poszło, przepadło :!:
Jasno musisz sobie powiedzieć, że tych kg nikt na ciebie nie załadował, sama je gromadziłaś przez długi czas. Powiedz to sobie ale bez wpadania w rozpacz. Tak poprostu jak mówi się dzień dobry znajomym na ulicy.
No pierwszą część mamy za sobą.
Teraz dalej : źle ci z tuszą, nieestetycznie, niewygodnie i różne inne "nie", które sama sobie wyliczysz ale też spokojnie, jakbyś mówiła o kimś obcym.
Powodów mamy dość, więc podejmujemy decyzję, ALE decyzję na 120%
Podejmujesz walkę o nową, szczęśliwszą, zdrowszą i piękniejszą SIEBIE
Na początek znowu parę przykrych wieści : walka będzie długa, nie będzie łatwa, będą wpadki po których trzeba wstać, otrzepać się jak mokry pies , podnieść głowę i walczyć dalej.
Jeśli akcepyujesz wszystko co napisalam tooooooo
Witam cię jeszcze raz bardzo serdecznie, nie pozwolimy ci się poddać,
będziemy cię wspierać w każdy możliwy sposób, możesz do nas wypłakać każdy żal i wykrzyczeć każdą radość.
Są tu same fajne dziewczynyi co bardzo ważne większość ma dokładnie takie same problemy.
Bądź z nami :lol: trzymam kciuki za dobry początek :lol:
szane
-
hej
Wlasnie mialam isc cos zjesc i to wcale nie dietetycznego, ale cos mnie tknelo i zajrzalam tutaj... Ico? SZalenie mila niespodzianka! Ciesze sie, ze komus nie sa obce moje problemy. Jesli komus bede zawdzieczac wytrwanie w dzisiejszym postanowieniu trzymania diety, to wlasnie Tobie Szane :) Dostalam pozytywnego kopniaka na dzien dobry! Wszystko co napisalas jest swieta prawda! Dzieki! Aaa... pochwale sie, ze jestem juz po cwiczeniach na pupe z majowego numeru SL i zjadlam tylko 2 jablka jak do tej pory (nie jestem zwolenniczka glodowek, ale dzis mam ochote sie troche oczyscic na poczatek).
-
Hello, Slonko! :wink:
I slusznie robisz, ze ciagle marzysz o szczuplej sylwetce. To naprawde pomaga. To, ze juz nie pierwszy raz decydujesz sie schudnac, swiadczy o tym, ze kiedys na pewno Ci sie uda. Mysle, ze wlasnie nadszedl czas. Doskonale Cie rozumiem, gdy piszesz, ze chcialas cos zjesc, ale zmienilas zdanie. Wiesz, Marcyssiu, ja teraz zawsze zanim cos zjem, przypominam sobie ten forum i to naprawde pomaga. Mysle sobie, jezeli oni potrafia, to i ja tez 8) .
Zycze jak najwiecej wytrwalosci. Glowa do gory i nie daj sie tym wstretnym kiloskom. :wink: A opuszcza Cie, zobaczysz.
Cmokusie :P
-
... mialo byc nie "ten forum", a "to forum"... upss :roll: qrcze, chociaz, gdy cos napisze, to potem czytam to kilka razy, ale wszystko jedno zdaza mi sie popelnic jakis blad :D . A nie lubie tego,oj, nie lubie :P .
-
znowu... "zdaRZa sie"... Marcyssiu, kochana, chyba nie bedziesz miala mi za zle, ze w Twoim posciku pisze o ortografii. Obiecuje, ze to sie wiecej nie powtorzy :D .
-
O i znowu to samo! Jak ja sie ciesze... jest juz wieczorek i mialam ochote na jedzonko ( a dzis oczyszczam sie przeciez) i znowu weszlam i znowu mam nowe sily. Jak ja sie ciesze, ze dzis zrobilam pierwszy krok!! Teraz to juz wiem ze nie moge sie poddac, bo mi najzwyczajniej w swiecie bedzie glupio :) Jestem pozytywnie nakrecona i za to Wam bardzo dziekuje! /Nawet jakby mi ktos tu greka i lacina pisal to i tak bym sie cieszyla, a co dopiero o ortografii wspominac :) /
-
Ho, ho, jaki zapal 8) .
Cmokus :wink:
-
I oby ten zapal mnie nie opuscil!!!Plan na dzis - 1000 kcal i ani odrobiny wiecej. Naxt - bieganie po laseczku, cwiczenia na brzuszki z plyty i odrobina wymachow hantlami. Zobaczymy co z tego wyjdzie. A dzis mam switny humor mimo nie najlepszej pogody, bo po wczorajszym zobaczylam dzis na wadze 2,4 kg mniej. W koncu pozbylam sie zaleglosci i zlogow i moge od nowa zaczac swoj boj!! No to do dziela!!
-
Wyglda na to, ze i dzisiejszy dzien moge zaliczyc jako udany pod wzgledem dietowym. Troche ciezko bylo jesli chodzi o cwiczenia, ale przynajmniej troche z rana pobiegalam. Zjadlam wedlug dziennika kcal na glownej stronce okolo 765 kcal. Nie wiem czy to wszystkich dotyczy, ale mnie za kazdym raze jak zaczynam diete strasznie boli glowa i mam zawsze taki dzien w ktorym, co tu duzo mowic, wymiotuje mimio ze wszystko powinno byc ok. To jakby bunt organizmu na zmiane. Jak juz to przejde i wytrwam to potem jest ok. Mam nadzieje, ze tym razem mnie to nie spotka. Ciesze sie tym kolejnym zaliczonym dniem.