Marcysiu- ja też coś o tym wiem. Przy moim misiu zupełnie zapominam o jedzeniu i napadach :).
Jakie zdjęcie?? Mozesz mi wysłać?? nantosvelta@tlen.pl
Wersja do druku
Marcysiu- ja też coś o tym wiem. Przy moim misiu zupełnie zapominam o jedzeniu i napadach :).
Jakie zdjęcie?? Mozesz mi wysłać?? nantosvelta@tlen.pl
witam ponownie!
wracam na tysiąc kalorii!!!!!!
8) ciesze sie z tego powodu! mianowicie moje podejścia niewiele dały-raz sie udawało nie jeśc wieczorem, innym arzem np po pracy na działce rzucałam sie na chelb z wilczym apetytem i sobie nie żałowałam. dlatego wstałam dziś i uznałam, że nalezy znów planować posiłki i trzymac sie listy! dziś dzień pierwszy!będe tu wpisywała co zjadam, może to Marcysiu zachęci i Ciebie żebys podłapała zapał jak ja i Nan do fajnego dietkowania! wspierajmy się, wyżalajmy.Walczmy!
śniadanie:
1/3 puszki szprotów w pomidorach, 1 kromka chleba ziarnistego z 2 łyżeczkami delmy, zielona cebulka, 1 strączek żółtej papryki, kawa z mlekiem 2% - 256 kcal
2-gie śniadanie:
garść czereśni
obiad: (dopiero będzie)
schabowy w panierce odsączony (został z wczoraj to zjem bo cóż) + fasolka szparagowa
deser:
duże jabłko
tyle będzie mialo 772 kcal, coś wymyślę na kolcaję
Fajnie, mam zapał i świetne nastawienie! lubię wiedzieć że dam radę, wcale nie kusi mnie ejdzenie bo sataram sie mieć zajęcie-wyszywam, albo spaceruję gdzieś albo umawiam się z miśkiem. Będzie dobrze!
Marcyssiu trzymaj się dzielnie i pisz nam o swoich dokonaniach! Nan-Ty tez, zaglądam na Twój wątek! (teraz rzadziej bo mam co chwile kłopot z netem:()
Acha, co do ćwiczeń -dzis, przez wzgląd na okropne zakwasy po działce poćwiczyłam tylko chilę na twisterze, kilkadziesiąt brzuszków i wymachów nogami (ugiętymi bo sie nie chca wyprostowac z tych zakwasów...)
pójde też na spacer na chwile po obiedzie lub po kolacji. Jak zakwasy zmaleja to będe ćwiczyć całe serie -brzuch posladki uda, ręce nogi itd
buziaki! ależ mi sie chce! mówię wam! chce mi się walczyć!!!!
Moniu!! Już wiesz, że też jestem na tysiączku, będę Cię wspierać pod warunkiem że Ty mnie też ;).
Ja na razie ćwicze pół godziny z cindy i na brzuszki cosik. Aha i duuużo spacerków :)
na dziś lekkie ćwiczenia, do powyzszej listy dopisuję 1 ziemniak którego nie wliczyłam na obiedzie, jogurt light ananasowy i na kolację dwa plastry szynki owinięte wokół rodzkiewki -do schrupania.
w sumie nawet nie wiem ile to ma ale myślę, że pewnie ponad tysiąc -nieznacznie. Cieszę się,bo czuję głód czyli zjadłam mało -wystarczająco jak na dietę ale mniej niż zwykle. Znakomicie zatem. Jutro też zamierzam sie trzymać dzielnie planu!
a jak Wam idzie?
Nan widze że jest dzielna!! pozdrawiam!
Moniu- no niby dzielna, ale efektów nie widać :(
Nie mów tak Nan! trudno żeby po 2 dniach ładnego jedzenia były od razu spodnie za luźne! staraj sie nie włazić na wagę! skup sie na tym, że odżywiasz sie zdrowo i lubisz tak jeść, żeby cera była piekna i gładka, ze robisz to dla siebie bo sie lubisz, a nie żeby sie katować!
menu wczoraj było niepewne, bo nie miałam netu i ryzyk-fizyk zjadłam kolację, ale okazało sie , że ok 1000 wyszło.
Dziś taki plan (śniadanie już za mną):
śniadanie:
1 kromka ciemnego ziarnistego -89
serek włoszczowa paprykowy -17
1/2 rzodkiewki -1,2
papryka żółta -8
1/2 jajka na twardo -44
1 plaster wędliny drobiowej -25
kawa z mlekiem -28,2
obiad:
barszcz czerwony -64,5
2 ziemniaki -186
kolacja:
1 mała kromka białego -100
wędlina drobiowa -25
papryka -8
serek włoszczowa -17
przegryzanko:
duże jabłko -150
jogobella z musli 250g -255
Obiad mało zapychający więc dałam sobie więcej na przegryzki. Kolację zjem ok 18 a potem nic.
Myśle, że będzie fajowo, a jak u Was? jak dietka?
Faktycznie mało pożywny ten obiad. Ja dziś też będe taki miała: ziemniaki, kalafior i mizeria. Kurdee...siostra robi tego kalafiora w jajku i bułce jak kotlety...a ja jak mam zrobić?? Myślałam, że wezme samo białko dodam bułkę jak najmniej i usmaże na teflonie bez tłuszczu...myślisz, że wyjdzie?? Jeszcze mam drugi sposób że usmaże z mąką pełnoziarnistą i będzie kalafior w ciescie.
Co Ty na to??
ojej...ja sie nie znam na smażeniu na teflonie...u nas jadają kalafiora gotowanego polanego zasmażona bułką, a ja jem samego gotowanego, do tego ziemniaczki z koperkiem i jajko sadzone. A świetna też jest sałatka z surowego kalafiora posiekanego na małe kawałki, zalanego sosem z jogurtu i majonezu i koperku -mniaam! oczywiście majonezu odrobinę!
ja jak jadam to jak pisalam samego z jajkiem sadzonym, innych nie znam przeisów więc nie doradzę :cry:
No to klop bo kalafior już ugotowany a ja na jajko sadzone patrzeć nie mogę :?.
Spróbuje usmażyć tak jak pisałam, tylko sprawdze co się bardziej opłaca czy z bułką tartą czy z mąką ;p
ja ładnie -zgodnie z planem ale źle sobie rozplanwoałam. Musze więcej zostawiać na wieczór bo potem głodna jestem tak jak teraz...ssie w brzuszku...ale jest zgodnie z planem więc znakomicie! ok 1018kcal -super
pozdrawiam
Marcyś, a Ty?? :idea: