-
Monia123, po prostu super! Trzymaj tak dalej, 4 kg to juz cos, dobry poczatek, oby tak dalej, nie daj sie i badz dzielna.
Mnie tez wczoraj bardzo, ale to bardzo nosilo, zeby czegos nie zjesc. Dzis podobnie, ale nie mam zamiaru sie dac i jutro tego zalowac (zwlaszcza, ze mam wazenie). Latwo mi nie jest, powiem wiecej, jest mi cholernie trudno. Lakomstwo to paskudna rzecz i trzeba je zwalczyc. Mam to samo co Ty monia123, czyli jestem najedzona a cos bym jeszcze dojadla i to wcale niedietetycznego. :evil:
Boszeeee, a jutro to dopiero bedzie dramat bo jade do Babci na imieniny. Zastanawiam sie co zjesc przed impreza, zeby potem nie czuc ssania i glodu. Podobno dobrze zjesc gotowane jajko, bo zapycha i dlugo trzyma. A teraz ide do pubu i moze jakos mi czas szybciej zleci i obudze sie jutro dumna i lzejsza :D
-
Czesc dziewczyny! Nie wiem czy moge dolaczyc do was odchudzajacych sie skoro dzisiaj pochlonelam druga czekolade. Ale nie dlatego co myslicie. O nie. Poprostu dzisiaj mam dzien kiedy moge jesc wszystko i w duzych ilosciach. Jutro znow jade na warzywach i owocach. Czasami zjem troche nabialu lub miesa. Pieczywo tylko ciemne i tylko z warzywami. Omijam weglowodany i tluszcze. Slodze tylko slodzikiem, bo nie lubie pic bez cukru. Zaczelam na poczatku tego miesiaca od 13-stki kiedy schudlam na niej 3 kilo, a teraz jak wyzej. Od tej pory schudlam 5 kilo. Nie jest to wiele czytajac wasze osiagniecia, ale zawsze cos. Chce jeszcze 2 kilo i jestem szczesliwa. Mam 166 cm i obecnie waze 60 kg.
-
Misia, witamy serdecznie w naszych skromnych progach! Gratuluje tych 5 kg mniej i powodzenia w dalszym trzymaniu! Powiem szczerze, ze narzucilas sobie niezly rygor jak na moje oko, ale wszystko co robisz jest ok. Ja jednak nie wytrzymalabym bez wegli zbyt dlugo i tym bardziej Cie podziwiam.
A ja z kolei jestem happy i cala w skowronkach, bo udalo mi sie przetrwac czwartek i piatek bez obzarstwa i napadow wilczego apetytu. To juz 12 dzien bez wpady i jak tak dalej pojdzie to sie wywiaze z obietnicy i do konca czerwca "bede na czysto".
Dzis waga pokazala 1,5 kg mniej! Ciesze sie ogromnie!
Dzis tez mam zamiar troche zmniejszyc ilosc kcal na sniadanie, II sniadanie i obiad (serek i warzywa tylko), bo potem ide na te imieniny do Babci i musze sobie zrobic rezerwe :)
Jestem szczesliwa i zadowolona! (mimo ze pogoda taka sobie to mam dobry humorek) Apropo pogody, dawniej (mimo mlodego wieku) mialam problemy z cisnieniem (nie za czesto ale zdarzaly sie bole glowy, oczu, nawet zebow), a teraz po zbiciu tych paru kilo jak reka odjal.
Sciskam! No dziewczyny, meldujcie, meldujcie jak wam idzie :!: :D Nie moge sie doczekac waszych relacji :!:
-
Weglowodany sa naprawde pyszne. Ale jak zrobisz sobie taki jeden dzien w tygodniu, ze mozesz jesc wszystko to czemu nie jesc przez reszte tygodnia tylko warzywa, owoce i nabial?
-
czesc wszystkim:) misia-witaj!trzymam kciuki za Ciebie zebys chudla i chudla az do super efektu:)
ja teraz zaczelam tydzien wakacji u mojego misia i trzymam dzielnie diete kaloryczna czyli moj tysiac, ale nie licze w dzienniczku. mysle ze w te pare dni w ktorych utrzymywalam metode dzienniczka , nauczylam sie podliczac tak mniej wiecej kalorie, i raczej tego tysiaca nie przekrocze. moge przy tym kombinowac dietetyczne obiadki, ktore sobie sama komponuje wg niskokalorycznego pomyslu. np dzis mialam danie z piersia z kurczaka w warzywach i z odrobina makaronu (misiu mial wiekszosc;) generalnie wiec mowiac jestem zadowolona i mam nadzieje, ze gdy spojrze na wage po tym tygodniu, to zobacze troszke mniej niz jest teraz. do tego dzis zrobilismy normalnie rekord w chodzeniu , bo poszlismy na dlluuuga wycieczke, chyba ze 3 godzinki w szybkim tempie, co dla mnie jest nie lada wyzwaniem bo jestem leniuch jak chodzi o ruch;)
czyli reasumujac -raport jest na tak, i trzymam i za Was kciuki, zebysmy sie wszystkie nie poddawaly!! a Ty marcysia nie martw ta kolacja u babci. nawet jak cos Cie skusilo, to w koncu u babci nawet najsilniejsze charaktery potrafia zmieknac. najwyzej dowalisz dodatkowa porcje cwiczen. tylko sie nie poddawaj!!!:)wierze ze bedzie superkowo moje drogie,jak latwo zauwazyc jestem pelna optymizmu w nasze chudniecie.
a na czesc marcysi 1,5!!!!!kilogramowego spadku hip hip huuuraaaa!!!!wez teraz podnies paczke czegos, co wazy 1,5kg i zobacz ile jestes lzejsza. tak trzymaj kochana,jestem dumna sciskam mocno :D
wasza monia kuleczka na diecie zadowolona jak nie wiem co:D
-
Hihihi Monia123, ale fajnie! Dzieki za gratki! nie mniejsze naleza sie i Tobie!!! Oby kazdy raport byl na TAK!
A mi u babci poszlo wczoraj ok. Skusilam sie tylko na pomidorki, ogoreczki i polowke jajka w majonezie (ale majonez lekko odgarnelam) i wypilam za 2 l wody.
Pochwale sie (ja tu nic innego nie robie, ale musze sie pochwalic), ze wszyscy jak jeden maz nie mogli sie nadziwic co tez ja zrobilam i gdzie sie podziala reszta mnie (czytaj tylek i cala reszta). Wszyscy pytali co robie, ze tak schudlam, jaka mam diete itp. Bylo mi bardzo, bardzo milo :D a duma mnie po prostu rozpierala :P Ciesze sie ogromnie i mam motywacje do dalszego boju i walki, bo widocznie sa efekty i warto!
Pozdrawiam!
-
hip hip hurrraa! na czesc marcysi:) no widzisz? jednak wizyta u babci moze byc baaardzo pozytywnym motorkiem do dzialania, a nie przeciwnie. fajnie fajnie:) i jeszcze raz gratuluje i zycze sil na dalsze niezlomne walki z paskudnymi kilosami:D
mi tu misiek co chwile paraduje z czekoladka w ustach buuu ale cwicze w ten sposob charakter! generalnie chyba jest nadal ok. nie licze kalorii w dzienniczku, ale staram sie pilnowac i poza tym potrzebuje niewiele jedzenia zeby sie najesc, duzo mniej niz dawniej. mam nadzieje ze na zawsze minely czasy repety i dokladki!! trzymam sie dzielnie, co ejst trudne i wczoraj dalam sobie po lapach za probowanie, czy zupka jest dobrze doprawiona. na szczescie byal to tylko cienka pomidorowa, i tuz przed obiadkiem, ale to mnie nie tlumaczy, bo probuje sie raz a nie kilka! w kazdym badz razie mimo tego probowania sadze ze spokojnie zmiescilam sie w tysiacu. i dzis tez mam taki plan. na sniadanko mleko z jaskami i rodzynkami i tekturka z truskawka, a na obiad tez cos dietetycznego bedzie zapewne. a do tego chodze, chodze, chodze i jeszcze raz chodze. szybko i energicznie, to chyba dobrze, bo jak ide do miska, to juz mam zadyszke na 4 pietrze, a do tej pory mialam na 3 taka, ze musialam przystawac (on mieszka na 5). wiec juz pietro wyzej i bez przystankow po drodze, wiec chyba coraz lepiej , prawda? mam szczera nadzieje, ze jak przyjde do domu po tygodniu u misia i wreszcie stane na wadze ( w niedziele), to bedzie tam upragnione 75...bardzo bardzo mi sie to marzy! chyba kilogram w tydzien to jest realne, prawda?
to buziaczki moje dzielne walczace, a Tobie marcysia gratulacje raz jeszcze!!
-
MARCYSSIA ty jako weteranka diety rozlacznej mozesz mi powiedziec czy trzeba jej przestrzegac w 100%, chodzi mi o to czy wpadki w laczeniu (na przyklad kanapki) niwecza wszystko? jak to bywa w innych dietach, pozdrawiam serdecznie
-
Eh, tak to juz chyba jest, ze jak wszystko idzie po naszej mysli, to az sie milo pisze i fajnie jest sie tym pochwalic i podzielic sukcesami z innymi... A co, jesli poszlo troche gorzej? A co, jesli poszlo tragicznie? U mnie tak bylo w niedziele. Zjadlam i to oczywiscie na wieczor, a noca dopychalam, wiecej niz przez caly tydzien. I nie jest to przesada. Tak po prostu bylo :oops: :oops: Czyli wniosek jest jeden - nie udao mi sie wytrzymac w postanowieniu "zadnej wpady do lipca". Hmmm... jak sie czuje? Bo ja wiem... troche mi zal, troche zaluje, ale najbardziej to mi wstyd przed wami i przed sama soba.
Ale co tam! Ide do przodu i walcze dalej. Nie poddam sie! O nie!!! Wczoraj mialam glodowke, a dzis tylko warzywka sobie zaplanowalam. Wiem, ze to niedzielne obzarstwo nie odbilo sie drastycznie na mojej wadze i tym sie pocieszam.
Agus74, ja ta dietke nielaczenia stosuje dopiero od niedawna. niestety nie potrafie Ci odpowiedziec, czy drobne odstepstwa maja wplyw, ale mysle, ze nie, bo mi samej zdarza sie zjesc weglowodany i popic kawa z mlekiem (co prawda ilosci mleka sa sladowe, ale sa) i nie widze, zeby to jakos szczegolnie szkodzilo.
Pozdrawiam wszystkie walczace - walczace ze swoimi slabosciami, walczace o dobre samopoczucie, walczace o wlasne marzenia!
-
Hej Wam!
Pare dni mnie nie bylo, bo raz ze mam teraz egzaminy wstepne (wczoraj juz mialam jeden, jutro mam drugi a od poniedzialku ustne :? ) to jeszcze przez te egzaminy nie bardzo jest sie czym pochwalic :? Mam troche stresik przed jutrzejszym, bo jest 12 osob na jedno miejsce :? staram sie jesc jakos 'przyzwoicie' ale nie wychodzi. No nic, moze jak sie juz dostane gdziekolwiek (mam nadzieje ze mnie zechca tam gdzie ja chce :wink: ) to przejde znowu na ta diete?
Papa i wytrwalosci zycze.